piątek, 26 maja 2017

CZARNA HERBATA. DOBROCZYNNE WŁAŚCIWOŚCI ORAZ SKUTKI UBOCZNE PICIA TEJ HERBATY

Herbata czarna jest jedną z najczęściej spożywanych przez nas herbat. Dzisiaj mam dla Was post o tej herbacie i jej właściwościach. Zapraszam do czytania.


Czarna herbata jest efektem obróbki liści drzewa camellia sinensis. Tego samego, z którego powstają wszystkie inne typy herbat. Właśnie dzięki temu wiele ich właściwości jest, w mniejszym lub większym stopniu, powtarzalnych. Procesy obróbki, takie jak parzenie, suszenie, oksydacja, część właściwości eksponują, a część wygaszają. Na wpływ zdrowotnych właściwości herbacianych naparów ma również czas, który liście pozostają na krzewie: część związków tworzy się dopiero, gdy zaczynają dojrzewać. Napar z czarnej herbaty posiada bardzo przyjemny aromat i ma kolor jasno lub ciemnoczerwony. Najlepiej smakuje podany na ciepło. Czarna herbata to również Assam i Cejlon (z Sir Lanki), Dareeling z Indii oraz wiele innych gatunków. Każdy z nich posiada polifenole (substancje przeciwutleniające) oraz teaflawinę (subst. poprawiająca pracę mózgu). Proces tworzenia herbaty polega na doprowadzeniu do więdnięcia liści, następnie wykonuje się zwijanie, fermentowanie i suszenie. Zwijanie powoduje, że ścianki komórek liści pękają, a do soku komórkowego dostaje się tlen. Następnie podczas fermentacji dochodzi do zmiany koloru i powstania przyjemnego aromatu. W trakcie suszenia pozbawia się liście resztek wilgoci. Na samym końcu wykonuje się  sortowanie, czy grupowanie liści pod względem grubości i wielkości. Tak przygotowaną herbatę można zapakować i przygotować do wysyłki.

Czarna herbata zawiera wszystko, co powinna zawierać herbata: antyoksydanty, taniny, kofeinę. Unikalna mieszanka tych składników sprawia, że warto zwrócić na nią uwagę, gdy dbamy o nasze zdrowie. Regularne picie niewielkich ilości czarnej herbaty pozwala na regulację poziomu glukozy we krwi. Jednak tą właściwość herbata zachowa jedynie, gdy nie dodamy do niej cukru i innych substancji słodzących. Czarna herbata działa dobrze na układ krwionośny co zostało wielokrotnie przebadane i udowodnione. Ma ona wpływ nie tylko na kondycję serca, ale także na poziom cholesterolu. Codzienne picie 2-3 filiżanek naparu z czarnej herbaty pozwala na utrzymanie i wyregulowanie poziomu cholesterolu całościowego, LDL i HDL. Dzięki temu zmniejszamy też ryzyko ataku serca.


W czarnej herbacie obecna jest również kofeina, jednak nie w takiej ilości, jak w kawie lub innych herbatach. Powoduje to, że kubek czarnej herbaty bezpiecznie poprawia wydajność naszego mózgu i pamięci. Nie stresuje przy tym organizmu, a nawet może odprężyć, przynieść ulgę w stresującej sytuacji i dodać pozytywnej energii. Herbatę tą można stosować również zewnętrznie - na zmęczone i spuchnięte oczy dobry jest okład z czarnej herbaty, a na cerę przemywanie twarzy herbatą. Dzięki temu można zapobiegniec drobnym infekcjom, a także sprawić, że skóra będzie miała jednolity kolor. Wewnętrznie czarna herbata spowolni procesy starzenia i pomoże skórze w szybszej regeneracji. Polifenole i taniny zawarte w czarnej herbacie działają jak antybiotyki i zapobiegają infekcjom w ustach. Fluor nie pozwala rozwinąć się próchnicy i zapobiega brzydkiemu zapachowi z ust. Trzeba jednak uważać: picie dużej ilości czarnej herbaty może spowodować również przedawkowanie fluoru,  a w za dużych ilościach ten pierwiastek jest dla nas toksyczny i nie powinno się z nim przesadzać.

Dobroczynne właściwości to nie wszystko. Pijąc czarną herbatę, a przede wszystkim przesadzając z jej ilością, dostarczamy do organizmu dużą dawkę kofeiny, która powoduje: ból głowy, nerwowość, zaburzenia snu, wymioty, biegunkę, drażliwość, drżenie, nieregularne bicie serca, zgagę, zawroty głowy lub dzwonienie w uszach. Osoby podatne na działanie kofeiny powinny zwracać uwagę na ilość wypijanego naparu.


A Wy lubicie czarną herbatę? Pijecie ją? Lubicie z dodatkiem cukru, cytryny czy bez żadnych dodatków? Ja lubię bez cukru, ale także z jego dodatkiem, czasami wypiję też z cytryną.


wtorek, 23 maja 2017

RODZAJE CERY. PRZYKŁADOWE KOSMETYKI - PEELINGI DO TWARZY

Dzisiaj mam dla Was kolejny post z przykładowymi kosmetykami do różnego rodzaju cery. Będą to Peelingi do twarzy. Niestety ostatni post w którym przestawiłam Wam przykłady Żeli do mycia twarzy przykładowo usunęłam. Nie wiem jak to się stało.








CERA MIESZANA, TŁUSTA, TRĄDZIKOWA





CERA SUCHA, WRAŻLIWA




CERA NACZYNKOWA





CERA DOJRZAŁA



Do cery naczynkowej należy stosować delikatne peelingi, nie gruboziarniste, najlepsze są enzymatyczne. Te które przestawiłam do cery suchej, wrażliwej również powinny być dobre i do cery naczynkowej, jeśli ktoś lubi i stosuje. Ja osobiście chcę wypróbować peelingi do cery mieszanej, tłustej, trądzikowej oraz te do suchej, wrażliwej. Pewnie dużo czasu potrwa zanim je wszystkie przetestuję, ale kiedyś to na pewno nastąpi. Oprócz tych jest na pewno wiele innych. Ja przestawiam tylko przykładowe.

Napiszcie czy używałyście jakiś z tych produktów.

piątek, 19 maja 2017

BIAŁY JELEŃ, HIPOALERGICZNY ŻEL DO MYCIA TWARZY Z ALOESEM I OGÓRKIEM

Żel pod mycia twarzy do kosmetyk który tak jak i odżywki oraz maski kupuję wyjątkowo rzadko gdyż wystarczy mi na długo. Ostatnio myję twarz żelem do mycia twarzy raz dziennie, wieczorem, a rano tylko samą wodą. Dlatego takie produkty wystarczą mi na dłużej niż wcześniej było. Nie wiem czy to dobrze, napiszcie jak myślicie. Ja myślę, że nie jest to źle, jedynie chciałabym rano używać toniku którym mogłabym dodatkowo przetrzeć twarz przed nałożeniem kremu. Trzeba będzie to zmienić koniecznie.

Dzisiaj natomiast mam dla Was post z recenzją żelu do mycia twarzy którego używałam w ostatnim czasie. Zapraszam do czytania.

Biały Jeleń Hipoalergiczny żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem przeznaczony jest do oczyszczania skóry normalnej i mieszanej. Delikatnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia oraz zapobiega rozwojowi bakterii. W efekcie skóra twarzy jest dokładnie oczyszczona, odświeżona, gładka i miękka. Przebadany dermatologicznie wśród osób z alergiami skórnymi.

Zawiera:
• ksylitol i laktitol – składniki utrzymujące prawidłową równowagę ekosystemu mikroflory skóry;
• ekstrakty z aloesu i ogórka – zapewniające odpowiedni poziom nawilżenia i uczucie odświeżenia;
• alantoina i pantenol - łagodzące podrażnienia skóry i stymulujące jej naturalne procesy regeneracyjne.


Żel zamknięty jest w plastikowej, przezroczystej buteleczce, z białą zakrętką. Opakowanie wyjątkowo mi się podoba ponieważ jest zgrabne, poręczne, nic się nam się wyleje, łatwo można dozować odpowiednią ilość produktu, bez obawy o to, że wyleje się go za dużo. Pojemność żelu to 200 ml, natomiast cena około 8 zł. Ja swój zakupiłam w małej drogerii. Nie wiem gdzie może być on dostępny, ale myślę, że w marketach spożywczych lub małych drogeriach możecie go znaleźć. Konsystenacja żelu jest średniej gęstości, żelowa, półprzezroczysta w kolorze jasnozielonym. Zapach bardzo przyjemny, delikatny, świeży, można wyczuć zapach ogórka w połączeniu z aloesem, co bardzo przypadło mi do gustu. Są również dostępne inne produkty do mycia twarzy z tej marki które znajdziecie tutaj ---> Klik


Z Białego Jelenia dotychczas miałam tylko mydło szare w kostce, które bardzo lubię i dobrze sprawdza się, nie tylko w myciu rąk, ciała ale również i twarzy. Ostatnio zakupiłam jednak dwa produkty z tej marki, m.in powyższy żel ale także żel do higieny intymnej którego recenzja pojawi się za jakiś czas. Jeśli chodzi o żel do mycia twarzy to jest on hipoalergiczny, zawiera m.in ekstrakty z aloesu i ogórka które zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia, alantoinę i pantenol które mają łagodzić podrażanienia skóry. Bardzo dobrze się on pieni, fajnie oczyszcza skórę twarzy, dobrze radzi sobie również ze zmywaniem makijażu, a konkretnie tuszu do rzęs oraz cieni do powiek. Deliatnie ściąga skórę,  jednak nie jest to jakieś bardzo nie przyjemne. Poza tym nie uczula, nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienienia skóry. Jego delikatny zapach jest plusem. Myślę, że warto wypróbować ten produkt, zwłaszcza, że nie jest drogi. Na pewno wypróbuję jeszcze inne produkty do twarzy z tej marki bądź produkty do włosów czy ciała.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten żel? Miałyście jakiś produkty z Białego Jelenia? Co możecie polecić?

wtorek, 16 maja 2017

CZYM NAJLEPIEJ CZESAĆ WŁOSY? RODZAJE SZCZOTEK I GRZEBIENI

Pielęgnacja włosów to nie tylko stosowanie odżywki, maski, dobrego szamponu, czy ograniczenie prostowania, suszenia włosów, ale także używanie odpowiednich akcesorii do czesania włosów. Czym najlepiej czesać włosy? Jakie akcesoria do czesania włosów są najlepsze i jakie są ich zalety? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć to zapraszam do dalszej części postu.




Wybór szczotki czy grzebienia do czesania włosów jest bardzo ważny. Jeśli zapuszczasz włosy i zależy ci na zdrowych i lśniących kosmykach, pozbądź się zwykłej szczotki z plastikowymi igiełkami zakończonymi kulką ponieważ taka szczotka jest nieelastyczna, szarpie i łamie włosy, sprawiając, że szybko się niszczą i ciągle trzeba je podcinać. Najlepiej dobierać szczotkę do typu włosów i ich indywidualnych potrzeb. Częste czesanie może osłabiać włosy, łamać i plątać. Jeśli dodatkowo używasz nieodpowiedniej szczotki lub grzebienia, efekty mogą być bardzo złe. Nie wystarczy zatem używać doskonałych kosmetyków, jeśli akcesoria do czesania i sam sposób pielęgnacji włosów są źle dobrane.

Włosy należy uczesać przed umyciem, aby uniknąć splątania. Czesać na mokro można kręcone włosy, proste już po wyschnięciu. Można zastosować odżywkę bez spłukiwania, która  dodatkowo ułatwi rozczesywanie, jeśli włosy wyjątkowo się plączą. Włosy powinny wysychać samoistnie, bez użycia gorącego powietrza. Jeśli to możliwe, należy pozostawić włosy do swobodnego wyschnięcia, a następnie delikatnie je przeczeszać. Poleca się szczotkowanie włosów dwa razy dziennie, rano i wieczorem kierując głowę w dół i szczotkując włosy w kierunku od szyi do czoła, aby pobudzić krążenie, dotlenić skórę głowy. Dzięki tej technice możliwe jest rozprowadzenie naturalnego sebum na całej długości włosów. Stwarza to dodatkową ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Szczotkując włosy usuwasz również zanieczyszczenia, dlatego pamiętaj, aby dbać o szczotkę i często ją czyścić.


Wyróżniamy następujące rodzaje szczotek oraz grzebieni do włosów:

Szczotka z naturalnego włosia (np. włosia dzika)
Szczotka z naturalnego włosia osadzonego w drewnianej podstawie. Jest ono bardzo elastyczne, więc szczotka nie łamie włosów i jest idealna do cienkich i delikatnych kosmyków. Jednocześnie bardzo dobrze rozczesuje splątane włosy, zarówno na mokro, jak i na sucho. Nadaje włosom objętość. Zapobiega rozdwajaniu końcówek. Jest bardzo trwała i wystarcza na lata.  Ma jedną wadę – zbiera kurz i trudno się ją czyści.





Szczotka drewniana
Szczotka z igiełkami wykonanymi z drewna (wybieraj te łagodnie zakończone) zapobiega elektryzowaniu się włosów i jest trwała. Nie puszy włosów i nie przyczynia się do ich niszczenia.




Szczotka z plastikowymi igiełkami (Tangle Teezer)
Szczotka z plastiku wysokiej jakości i elastycznymi igiełkami – bardzo dobrze rozczesuje włosy, nie ciągnąc ich, masuje skórę głowy. Jest idealna do gęstych, spuszonych włosów, ponieważ je wygładza. Jej wadą jest, że może przyczyniać się do rozdwajania cienkich i delikatnych włosów. Jest dość nietrwała, po mniej więcej roku używania ząbki zaczynają się wyginać.



Klasyczny grzebień
Najlepiej wybierać grzebień drewniany, ponieważ w plastiku szybko pojawiają się uszkodzenia, które mogą niszczyć włosy. Grzebień najlepiej sprawdza się w pielęgnacji włosów kręconych (które czesze się tylko na mokro), a także falujących, gęstych i grubych. Im bardziej kręcone włosy, tym rzadsze powinny być ząbki grzebienia.



A Wy jakich używacie szczotek do włosów, a może wolicie grzebień? Napiszcie co u Was lepiej się sprawdza. Co poleciłybyście do cienkich włosów które puszą się?

sobota, 13 maja 2017

BEBEAUTY, OIL CARE, ODŻYWCZY KREM DO CIAŁA Z OLEJKAMI

Jakiś czas temu rozpoczęłam w końcu stosowanie kosmetyków nawilżających do ciała. Przez pewien czas regularnie, każdego dnia stosowałam balsam do ciała, z czego byłam bardzo zadowolona. Niestety teraz po kilku miesiącach używanie balsamu do ciała bardzo ograniczyłam. Stosuję go 2 razy w tygodniu. Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę opisać produkt który używam w ostatnim czasie do nawilżenia swojego ciała. Zapraszam do czytania.

Bebeauty, Oil Care Odżywczy krem do ciała z olejkami
Intensywnie regenerujący krem do pielęgnacji ciała skutecznie odżywia, nawilża i chroni bardzo suchą skórę, poprawia jej elastyczność oraz przyspiesza regeneracje naturalnej  bariery ochronnej naskórka. Przeznaczony do pielęgnacji twarzy i ciała ze szczególnym uwzględnieniem szorstkich, wysuszonych miejsc. Krem regeneruję skórę, chroni ją przed wysuszeniem, pozostawia przyjemne uczucie ukojenia i komfortu.
Substancje czynne:
Masło Shea- nawilża i natłuszcza skórę, opóźnia procesy starzenia skóry, przywraca elastyczność
Olej oliwki- posiada właściwości wygładzające, ochronne i nawilżające
Olej avocado- działa łagodząco, regenerująco i wygładzająco
Olej z pestek porzeczki- działa ochronnie
Olej z moreli- poprawia napięcie skóry, pobudza naturalne funkcje skóry, utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia
Gliceryna- substancja nawilżająca i zmiękczająca skórę


Krem znajduje się w zgrabnym, plastikowym słoiku w kolorze biało - żółto - czarno - czerwonym, który jest raczej zwykły, mało przyciągający wzrok. Produkt dostępny jest w Biedronce, w cenie około 6 zł, jednak często można go zakupić w promocji za około 5 zł. Także cena bardzo niska, jak za taki produkt. Nie widziałam nigdzie balsamu, kremu do ciała w tak niskiej cenie, więc myślę, że warto się skusić. A może produkt okaże się być lepszy niż te droższe? Myślę, że warto. Jeśli nie sprawdzi się to zawsze można wykończyć do innej części ciała lub oddać komuś bliskiemu. Pojemność kremu to 300 ml. Za tak niską cenę wydaje się być duża gdyż większość tego typu produktów kosztuje 8 zł wzwyż, a pojemość jest mniejsza. Zapach ma bardzo ładny, delikatny, mi pasuje mimo iż bardziej wolę mocniej wyczuwalne zapachy. Konsystencja gęsta, kremowa, w kolorze białym, mogłabym porównać do masła do ciała, jednak takowego nie miałam nigdy, ale tak mi się jakoś kojarzy z takim produktem. Jest bardzo przyjemna, szybko się wchłania. Dostępne są również inne wersje tego kremu, m.in: Soft Skin Lekki krem nawilżający do ciała, który czeka na swoją kolej do testowania u mnie, oraz Olive Oil Oliwkowe masło do ciała.


Jeśli chodzi o działanie tego produktu jest ono bardzo dobre. Jest on przeznaczony do skóry suchej i bardzo suchej. Krem fajnie nawilża skórę, po jego użyciu jest ona miękka, przyjemna w dotyku, gładka, delikatnie pachnąca przez pewien czas. Dużo nie mogę tutaj powiedzieć gdyż nie mam problemów ze skórą. Mi działanie tego kremu jak najbardziej odpowiada. Nie wiem jak sprawdziłby się u osób ze suchą skórą. Fajnie sprawdza się również do nawilżenia dłoni. Za jakiś czas pojawi się post z recenzją drugiego kremu który posiadam. Jestem ciekawa jak się sprawdzi. Chętnie sięgnę również po masło oliwkowe do ciała. Jest to tani, łatwo dostępny produkt, który myślę warto wypróbować. Jeśli nie do ciała to do rąk.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten produkt?

środa, 10 maja 2017

ZIAJA, MASKA KAOLINOWA Z GLINKĄ RÓŻOWĄ, SKÓRA WRAŻLIWA

Ziaja posiada w swojej ofercie dużo kosmetyków które cieszą się większym lub mniejszym powodzeniem u kobiet. Ja bardzo lubię produkty z Ziaji. Jest bardzo mało produktów z tej marki które nie sprawdziły się u mnie  lub były dobre ale coś w nich brakowało. Jedna maseczka, a konkretnie z serii Nuno spowodowała u mnie niezbyt przyjemną reakcję, podrażnienie oraz zaczerwienie skóry, przez co na pewno nie kupię jej ponownie.

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją innej maski na twarz z Ziaji którą stosowałam jakiś czas temu. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdziła zapraszam do dalszej części postu.

Ziaja Maska kaolinowa z glinką różową, skóra wrażliwa

SUBSTANCJE AKTYWNE
• glinka różowa łagodząca
  - zawiera magnez, wapń, sód, mangan, potas i fosfor
  - jest źródłem mikroelementów - głównie krzemu (około 57%), glinu (około 24%), żelaza (około 7%)
• ECO-certyfikowany olej Canola
  - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe
  - doskonale odżywia i zmiękcza naskórek
• ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe
  - źródło NNKT bogatych w kwasy omega 3 i omega 6, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry
  - zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka
• prowitamina B5
  - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
• alantoina
  - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek
  - skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania

DZIAŁANIE
• redukuje podrażnienia skórne
• zmniejsza wrażliwość naskórka
• łagodzi zaczerwienienia


Maska znajduje się w saszetce w kolorze biało- różowym. Dostępna jest w mniejszych oraz większych drogeriach w cenie 1,50 - 2 zł. Pojemność maski to 7 ml. Maseczka taka wystarczy mi na dwa razy. Konsystencję ma gęstą, kremową, nie zastyga na twarzy, w kolorze jasno różowym, natomiast zapach ładny, przyjemny, delikatny. Maseczka nie zawiera parafiny, co jest dla mnie bardzo ważne ponieważ produkty które ją posiadają mogą zapychać.


Jest ona przeznaczona do cery wrażliwej. Jej zadaniem jest redukować podrażnienia skórne, zmniejszyć wrażliwość naskórka oraz łagodzić zaczerwienia. Na oczyszczoną skórę nakładałam maseczkę na 20 min. Po tym czasie zmywałam. Maseczkę bardzo łatwo nakłada się na twarz, ze względu na jej konsystencję. Skóra po zmyciu maski jest nawilżona, miękka, gładka, odżywiona, zaczerwienia trochę złagodzone. Bardzo fajna maska. W dodatku tania i łatwo dostępna. Na pewno powrócę do niej jeszcze wiele razy.

Moja ocena: 5/5

Znacie tą maskę? Jaką maseczkę nawilżającą do twarzy możecie polecić która nie zapchała by mieszanej cery?


niedziela, 7 maja 2017

CAREX, ORIGINAL, ANTYBAKTERYJNE MYDŁO W KOSTCE

Mydło w kostce najczęściej używam do mycia rąk, jednak ostatnio wpadłam na pomysł by użyć go również do mycia ciała oraz twarzy. Jak się u mnie sprawdziło i o jakie mydło chodzi? Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do dalszej części postu.

Carex Original Antybakteryjne mydło w kostce
Mydło o przyjemnym, świeżym zapachu i właściwościach dezodorujących, pozostawi skórę czystą oraz delikatnie pachnącą. Dokładnie oczyszcza skórę. Formuła łagodna dla skóry. Testowane dermatologicznie.


Mydło zakupić można w kartonowym pudełeczku, w kolorach biało - niebieskich. Wewnątrz opakowania znajduje się kostka mydła. Produkt dostępny jest w mniejszych drogeriach, aptekach, Drogerii Rossmann, w cenie około 3-4 zł, za pojemność 100 g. Konsystencja mydła to twarda, biała kostka, bardzo dobrze się pieni, zapach ma przyjemny i delikatny. Dostępne są również inne wersje mydła m.in: Carex Aloe Vera Antybakteryjne mydło w kostce oraz Carex Moisture Plus. A także mydła w płynie, żele oraz chusteczki do rąk, żele pod prysznic, które znajdziecie tutaj ---> Klik


Produkt widziałam już wcześniej w drogeriach, czy w internecie, ale jakoś nigdy nie skusiłam się na niego. W ostatnim czasie miałam okazję wypróbować tego produktu, także pomyślałam, że przetestuje go do mycia twarzy, ze względu na swoje antybakteryjne właściwości, które mogłyby pomóc na niedoskonałości. Później doszło również mycie ciała tym mydłem (chociaż bardziej wolę żele, płyny do mycia ciała). Do oczyszczania twarzy najczęściej wybieram żele, ponieważ taki produkt najbardziej mi odpowiada. Zdarzało się również używać mydeł takich jak np Biały Jeleń, Protex Creme czy Mydło siarkowe. Sprawdzały się całkiem nieźle, chociaż i tak wracałam do mycia twarzy żelami.

Mydło używałam co drugi dzień, na zmianę z żelem. Na początku nie było żadnych nieprzyjemnych skutków, skóra po umyciu była mięciutka, oczyszczona, nie czułam prawie wcale ściągnięcia. Po tygodniu, bądź dwóch skóra na twarzy stała się okropnie wysuszona, ściągnięta. Nie pomogło nic, ani maseczki, ani serum, krem również nie nawilżył jej tak by nie było czuć ściągnięcia. Produkt oczywiście odstawiłam, wracając do tego którego najbardziej lubię czyli żelu do mycia twarzy. Dopiero po dwóch tygodniach skóra powoli wracała do normalnego stanu. Później postanowiłam wypróbować mydło do mycia ciała, by sprawidzić czy w tym przypadku również wysuszy ono skórę. Jeśli chodzi o oczyszczanie ciała sprawdziło się lepiej. Nie wysuszyło ani nie podrażniło. Być może dlatego, że nie mam aż tak wrażliwej skóry na ciele. A skóra twarzy jest niestety bardziej problemowa i dużo łatwiej ją wysuszyć, podrażnić.

Nie mam pojęcia dlaczego to mydło tak bardzo wysuszyło skórę na twarzy. Może jest po prostu mocniejsze niż np mydło Biały Jeleń. Do mycia ciała sprawdza się dobrze chociaż nie kupię go ponownie być używać do mycia ciała. Może po tą lub inną wersję do mycia rąk.

Moja ocena: 4/5

Znacie mydła i inne produkty z Carex? Używacie?

czwartek, 4 maja 2017

GARNIER, GĘSTE I ZACHWYCAJĄCE, ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA DO WŁOSÓW

Odżywki do włosów to jeden z obowiązkowych elementów mojej pielęgnacji włosów. Najczęściej sięgam po odżywki, chociaż maski również lubię. Jedną z moich ulubionych odżywek jest Odżywka Garnier Goodbye Domage o której pisałam już na blogu. Jeśli któraś z Was nie widziałam tego postu zapraszam serdecznie ---> Klik

Dzisiaj mam dla Was post z recenzją innej odżywki z tej samej marki. Zapraszam do czytania.

Garnier Fructis Gęste i Zachwycające Odżywka wzmacniająca do włosów
Pogrubiona struktura - włosy grubsze w dotyku. Wyraźnie gęstsze, bujne i silne włosy, a jednocześnie aksamitnie miękkie i sprężyste - to wszystko dzięki odzywce Garnier Gęste i Zachwycające.
FIBRA-CYLANE - Innowacyjna molekuła wnika do włókna włosa pogrubiając jego strukturę i tworząc długotrwały efekt gęstości włosów, który kumuluje się po każdej aplikacji.
EKSTRAKT Z GRANATU - Kremowa formuła odżywki Garnier sprawia, że włosy stają się wyraźnie piękniejsze, miękkie w dotyku, sprężyste i łatwe do ułożenia.
REZULTATY - Natychmiastowe działanie. Pogrubienie struktury włosa, widocznie bujne i silniejsze włosy. Z każdą kolejną aplikacją dodana struktura pozostaje we włóknie włosa, włosy wyglądają jakby było ich więcej.



Odżywka zamknięta jest w tubce typowej dla tej marki, w kolorze różowym przyciągającym wzrok. Dostępna jest w wielu drogeriach jak np. Rossmann, Natura, Hebe, ale także hipermarkety. Pojemność produktu to 200 ml, natomiast cena około 9-11 zł. Ja swoją zakupiłam w Biedronce w cenie około 8 zł. Konsystencję ma ona kremową, średnio gęstą, w kolorze białym. Ma przepiękny zapach, delikatny, świeży, owocowy który długo utrzymuje się na włosach. Z tej serii dostępny jest również szampon wzmacniający włosy przeciwko twardej wodzie, maska głęboko odżywcza oraz serum odżywiające.


Odżywkę nakładałam jak każdą inną po umyciu włosów, na wilgotne włosy, na około 20 min, czasami dłużej. Po tym czasie zmywałam. Po wyschnięciu włosy były puszyste, miękkie, błyszczące, odżywka nie nawilża jakoś bardzo mocno, ale taki produkt nie ma na tyle mocnego działania by jakoś bardzo nawilżać. Włosy lepiej się dzięki niej rozczesują, nie są obciążone ani przyklapnięte, wręcz przeciwnie, mam wrażenie jakby było ich więcej. Nie sądzę jednak, że odżywka pogrubi nam włosy. Może jedynie nadać im objętości, a to robi całkiem fajnie. Chętnie wypróbuję również innych produktów z tej serii oraz innych odżywek, masek oraz szamponów z marki Garnier, która jest jedną z moich ulubionych, jak wiecie.

Moja ocena: 5/5

Znacie tą odżywkę lub inny produkt z tej serii? Lubicie produkty z Garniera?

poniedziałek, 1 maja 2017

PERFECTA OCZYSZCZANIE, MOC MINERAŁÓW, PEELING ENZYMATYCZNY Z OLEJKAMI

Peeling do twarzy to jeden z moich ulubionych produktów w pielęgnacji cery. Jednym z produktów które lubię jest Pasta do głębokiego oczyszczania oczyszczania Ziaja Liście Manuka która służy jako peeling. Miałam dwie tubki tej pasty i bardzo dobrze się sprawdzała u mnie. Jeśli nie widziałyście posta w którym pisałam o niej tutaj macie link do niego ---> Klik   Na pewno jeszcze wiele razy powrócę do tego produktu, jednak chcę też przetestować inne.

Dzisiaj mam dla Was peeling który stosowałam i nadal stosuję w ostatnim czasie. Zapraszam do czytania.

Perfecta Oczyszczanie Moc Minerałów Peeling enzymatyczny z olejkami
- Delikatne złuszczanie
- Oczyszczanie
- Regeneracja skóry
0% ZAPACHU, PARABENÓW, BARWNIKÓW, ALERGENÓW

Składniki aktywne:
PAPAYA ENZYM usuwa martwe komórki pobudzając do odnowy komórkowej, redukuje nierówności, wygładza i rozjaśnia skórę.
RUTIN-C-COMPLEX bogaty w rutynę, wit.C i flawonoidy zmniejsza zaczerwienienie skóry, wzmacnia i obkurcza naczynka.
OLEJKI ze słodkich migdałów i dzikiego szafranu zmiękczają i wygładzają, wzmacniają barierę lipidową naskórka.
Jak stosować?
2-3 razy w tygodniu – delikatne złuszczanie i pielęgnacja skóry twarzy.


Peeling zamknięty jest w tubce w kolorach biało, różowo, niebieskich, ze złoto, granatowo, białymi napisami. Ja swój zakupiłam w markecie spożywczym w cenie około 10 zł, natomiast jest on również dostępny w Drogerii Rossmann w cenie 13,29 zł. Pojemność peelingu to 75 ml. Czyli jak maseczki w tubkach. Całkiem sporo, jest on bardzo wydajny. Konsystencja bardzo przypomina krem do twarzy, jest w kolorze białym, średniej gęstości, łatwo się nakłada i rozsmarowuje. Natomiast zapach delikatny, przyjemny.


Jest to mój pierwszy peeling enzymatyczny. Wcześniej używałam tylko peelingów z drobinkami. Szczerze to nie wiedziałam, że taki peeling konsystencją przypomina krem do twarzy. No, ale stosowałam i jakoś się przyzwyczaiłam. Produkt należy nałożyć na noc 2-3 razy w tygodniu. Na początku nie nakładałam nigdy go na noc, tylko przed kąpielą, wieczorem, na jakieś 20-30 min. Po tym czasie zmywałam. Peeling delikatnie oczyszczał skórę, oraz złuszczał ją, jednak w tym przypadku działanie to było słabe. Skóra była nieco wygładzona, miękka, ale po użyciu peelingu z drobinkami (jak np pasta oczyszczająca z Ziaji) widzę lepszy efekt oczyszczenia, wygładzenia niż po takim peelingu. Może gdybym stosowała go na noc działanie było by lepsze. Tak też zrobiłam. Spróbowałam nakładać go na noc 2 razy w tygodniu. Efekt o wiele lepszy niż przy nakładaniu na krótszy czas. Skóra niesamowicie gładka, miękka, bardzo przyjemna w dotyku, zaczerwienia delikatnie złagodzone. Peeling nie podrażnia, nie wywołuje żadnych nie przyjemnych reakcji na skórze. Myślę, że kiedyś do niego powrócę ponieważ jest tani i całkiem dobrze działa.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten produkt? Stosujecie peelingi enzymatyczne czy z drobinkami?


piątek, 28 kwietnia 2017

PŁATKI ŚNIADANIOWE - KTÓRE WYBIERAĆ, A KTÓRYCH UNIKAĆ?

Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę napisać kilka słów o płatkach śniadaniowych. Jeśli jesteście ciekawe tych informacji zapraszam do czytania.


Wiele osób na śniadanie chętnie je różnego rodzaju płatki. Zalane mlekiem lub jogurtem są smacznym, łatwym do przygotowania i pożywnym śniadaniem, pod warunkiem że będą to płatki nieprzetworzone, z pełnego ziarna. Na półkach sklepowych jest mnóstwo rodzajów płatków śniadaniowych. Zachęcają do zakupu kolorowymi opakowaniami. Producenci podkreślają niezwykłą wartość odżywczą swoich produktów, jaką ma zapewnić pełne ziarno, nierzadko wzbogacone dodatkiem witamin i składników mineralnych. Często jednak jest to tylko chwyt marketingowy. W większości popularnych produktów można znaleźć jedynie śladową ilość prawdziwych płatków albo w ogóle ich nie ma. Jest za to bardzo dużo dodatków, nadających im odpowiednią strukturę i smak. Wprowadzeni przez wytwórcę w błąd, kupujemy je w przekonaniu, że to produkt niskokaloryczny i zdrowy.

Naturalne płatki są wytwarzane z ziaren zbóż: owsa, pszenicy, jęczmienia, żyta, kukurydzy i ryżu i nic poza ziarnami nie powinno się w nich znajdować. Podczas produkcji ziarna pozbawia się łusek, a potem tylko poddaje się je sprasowaniu dlatego całe bogactwo składników pozostaje w środku. Zwykłe płatki przed jedzeniem trzeba ugotować albo moczyć 12 godzin. Płatki błyskawiczne, poddane specjalnej obróbce hydrotermicznej, można jeść od razu jednak są one mniej wartościowe pod względem odżywczym. Głównym walorem płatków zbożowych jest błonnik. Ten nierozpuszczalny poprawia on perystaltykę jelit, zapobiega zaparciom, chroniąc przed nowotworem jelita grubego. Błonnik rozpuszczalny usprawnia procesy metaboliczne, obniża stężenie glukozy i cholesterolu we krwi. Szybko daje uczucie sytości, zmniejsza głód, chroniąc przed tyciem i wspomagając odchudzanie. Jednak takie właściwości ma tylko błonnik w formie nieprzetworzonej, który występuje w naturalnych produktach. Większość obecnych na rynku płatków to produkty przetworzone przemysłowo. Produkowane nie z pełnego ziarna, lecz z drobnych jego cząstek – grysu lub mąki. Przykładem są np. popularne płatki kukurydziane. Większość z nich robi się z odpowiednio przetworzonej, uprażonej w wysokiej temperaturze kaszki, dzięki czemu zyskują formę chrupiących płatków. Swój smak zawdzięczają dużej ilości cukru i soli. W prażonych płatkach może znajdować się akrylamid – substancja, która powstaje podczas obróbki termicznej produktów zawierających węglowodany, sprzyja nowotworom i miażdżycy. Na czarnej liście są też tzw. crunchy, czyli chrupki z mąki, czasem z dodatkiem płatków, sklejone miodem albo syropem i prażone na tłuszczu. Napis na etykiecie „crunchy naturalne” sugeruje, że to naturalne płatki. Tymczasem płatki owsiane stanowią tylko 45 proc. produktu, reszta to tłuszcz roślinny utwardzany (jest podejrzenie, że może zawierać szkodliwe tłuszcze trans), chrupki zbożowe (z kaszki kukurydzianej, mąki pszennej, cukru, soli), mąka pszenna, kaszka kukurydziana, miód, sól, aromat, ziarna słonecznika, siemię lniane. Do płatków dodaje się również substancje, które mają uatrakcyjnić produkt: cukier i substancje słodzące, kandyzowane owoce, orzechy, kawąłki czekolady, miód, sól, ulepszacze, barwniki i konserwanty.


Na sklepowym półka znaleźć można również wyroby dla dzieci. Producenci często dodają do takich produktów bardzo dużo cukru gdyż wiedzą, że dzieci przepadają za słodyczami. W niektórych płatkach jest więcej cukru niż w pączku czy batonie. Zbyt częste jedzenie takich płatków to prosta droga do otyłości. Lepiej nie przyzwyczajać dzieci do płatków śniadaniowych dosładzanych, czekoladowych, unikać lekkich kulek i poduszeczek. Robi się je z mieszanki mąk zbożowych, które lekko suszy się, „nadmuchuje”, a na koniec pokrywa się lub nadziewa słodkościami. Na opakowaniu takich płatków widnieje duży napis wskazujący na to iż zostały one wzbogacone witaminami i wapniem jednak tak na prawdę płatków w nich nie ma. Za to znajdują się w nich mąka pszenna i ryżowa, cukier, olej palmowy, syrop glukozowy, skrobia kukurydziana, proszek truskawkowy, emulgator, aromat, przeciwutleniacz, regulator kwasowości. Należy też unikać płatków z lukrowanymi groszkami, czekoladowymi drażetkami, chrupkami w których można znależć sporą ilość cukru, ale także sztuczne barwniki, aromaty, emulgatory i konserwanty.

Wybierając płatki należy dokładnie przejrzeć skład. Warto wybierać naturalne płatki, bez żadnych dodatków. Jeśli zdecydujemy się na mieszankę płatków na opakowaniu powinien być umieszczony procentowy skład. Dietetycy podkreślają, że im krócej przyrządzamy płatki tym są one zdrowsze. Ważna jest również kaloryczność produktu. Płatki zbożowe są kaloryczne (zawierają skrobię, trochę tłuszczu, białko). Dobrze jest wybierać te, które mają poniżej 300 kcal/100 g. Jeśli kalorii jest więcej, to w takich płatkach jest mnóstwo cukru i tłuszczów, które niepotrzebnie zwiększają ich energetyczność (płatki kukurydziane zawierają 363 kcal/100 g, słodkie kulki lubiane przez dzieci, nawet 450 kcal/100 g). Warto zwrócić uwagę na zawartość błonnika, bo to ważny składnik płatków. Nie zawsze napis „bogate w błonnik” oznacza, że płatki są zdrowe.


Dobrym i zdrowym pomysłem na śniadanie jest również musli. Nazwa popularnego musli pochodzi od szwajcarskiej narodowej potrawy – muesli, spożywanej tam od wieków, najczęściej na kolację. Składała się ona z kaszy, mleka, świeżych lub suszonych owoców i orzechów. Na początku XX w. została spopularyzowana przez dr. Bircher-Bennera z Zurychu, propagatora zdrowej naturalnej kuchni. W „Muesli Birchera” podstawowym składnikiem były utarte jabłka albo inne sezonowe owoce, których smak nie powinien być zagłuszony przez płatki lub kaszę. Orzechy to tylko dodatek do posypania – poprawiają smak i zwiększają wartość odżywczą, i można z nich zrezygnować. Potrawa ma być lekka i  owocowa, przygotowana tuż przed podaniem. Najlepiej ją jeść na pusty żołądek, bo wtedy składniki zostaną lepiej wykorzystane. Wynalazek Szwajcara podbił świat. Zaczęto produkować  gotowe mieszanki. Lepiej kupić naturalne płatki - owsiane, jęczmienne i samemu zmieszać, dodać ulubione świeże lub mrożone, ewentualnie suszone owoce, ale nie kandyzowane!, kilka orzechów lub migdałów, a jeśli ktoś lubi – łyżeczkę miodu. Ze względu na kaloryczność z ilością płatków nie należy przesadzać. Kilka razy w tygodniu 3 czubate łyżki na szklankę mleka (jogurtu, kefiru) to zalecana porcja śniadaniowa.

Dostępne są płatki śniadaniowe:


Płatki owsiane - najbogatsze w błonnik rozpuszczalny, który jak szczotka wymiata szkodliwe produkty przemiany materii. Najwięcej w nich białka zawierającego niemal wszystkie aminokwasy. Dostarczają witamin z grupy B wzmacniających układ nerwowy. To dobre źródło magnezu, żelaza i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Najbardziej wartościowe są płatki zwykłe, bardziej oczyszczone są płatki górskie, a najbardziej przetworzone - błyskawiczne.

Płatki jęczmienne - zawierają antyutleniacze, przeciwdziałają więc nowotworom. Są lekkostrawne, regulują trawienie. Pomocne w odchudzaniu, dzięki dużej ilości witamin z grupy B i E poprawiają cerę, włosy i paznokcie.

Płatki żytnie - regulują przemianę materii. Zawierają dużo żelaza, magnezu, potasu, wapnia, witamin E i z grupy B. Są cenne ze względu na obecność fluoru. Chronią przed nowotworami.

Płatki jaglane - bezglutenowe, są w nich witaminy E i z grupy B, mają też cynk, kwas krzemowy - składniki idealne dla włosów i paznokci.

Płatki gryczane - bezglutenowe, w porównaniu z innymi zawierają najwięcej lizyny, substancji, która wpływa korzystnie na pracę mózgu. Polecane są osobom uczącym się i pracującym umysłowo. Dużo w nich magnezu, żelaza, wapnia, witamin C, E, z grupy B oraz siarki.

Płatki kukurydziane - bezglutenowe, są bogatym źródłem błonnika , magnezu, żelaza, potasu, selenu. Są lekkostrawne, idealne dla osób z problemami żołądkowymi, rekonwalescentów, dzieci. Minusem jest duża ilość sodu w niektórych produktach z dodatkiem płatków kukurydzianych.


Lubicie płatki śniadaniowe? Jakie najczęściej wybieracie? Wolicie naturalne czy sięgacie również po słodkie płatki np. czekoladowe? Ja lubię naturalne płatki, ale czasami kupuję też te słodkie, jednak zdecydowanie bardziej wolę np. płatki owsiane, jadam też kukurydziane.

wtorek, 25 kwietnia 2017

POEZJA KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC O ZAPACHU MALINOWYM

Dzisiaj mam dla Was post w którym będę opisywała żel pod prysznic który kosztuje dosłownie kilka złotych i który bardzo mi się spodobał. Zapraszam do czytania.

Nie mogłam znależć w internecie opisu tego produktu, takiego samego jak był na butelce, a niestety nie spisałam tego z buteleczki którą miałam. Mam taki który znalazłam.

Poezja kremowy żel pod prysznic o zapachu malinowym
Jeżeli szukasz żelu pod prysznic, który nie tylko doskonale pielęgnuje i czyści skórę, ale też będzie pachniał ładnie i elegancko, wybierz żel pod prysznic Poezja. Jego naturalna formuła pozbywa się z ciała zabrudzeń i bakterii, a ciekawe nuty zapachowe będą krążyć wokół Ciebie jeszcze na długo po wyjściu spod prysznica.




Produkt zamknięty jest w butelce w kolorze białym, z etykietą, z przodu której widnieją owoce malin. Butelka jest raczej zwykła, mało przyciągająca wzrok. Trochę przypomina mi szampon familijny który opisywałam wam jakiś czas temu. Ten również ma takie zwykłe opakowanie, bez zbędnych, napisów, kolorów. Wiele osób pewnie nie zwróciłoby uwagi na ten żel, jednak ja się skusiłam. Zakupiłam go przede wszystkim ze względu na cenę oraz zapach. Opakowanie nie zawsze świadczy o jakości produktu tak myślę. Czasami tańszy produkt może być lepszy od droższego który ma piękne opakowanie. Pojemność żelu to aż 500 ml, natomiast cena to około 5 zł. Ja swój zakupiłam w markecie spożywczym. Niestety nie wiem gdzie on jest dostępny. Myślę, że gdybyście chciały go wypróbować szukajcie w mniejszych drogeriach, marketach, kioskach. Konsystencję ma kremową, średnio gęstą, w kolorze jasno różowym. Zapach cudowny, po prostu genialny! Jeśli jesteście fankami słodkich, owocowych zapachów kosmetyków to ten na pewno przypadnie Wam do gustu. Kojarzy mi się on z gumą Mambą którą jadłam w dzieciństwie. Mniam!

Dostępne są również inne wersje tego żelu:
- Poezja Sensitive Żel pod prysznic konwalia i jaśmin
- Poezja Fresh Żel pod prysznic frezja i jaśmin
- Poezja delikatny Żel pod prysznic gruszka
- Poezja Żel pod prysznic owoce tropikane exotic
- Poezja Żel pod prysznic jagoda delicate

Także wybór jest całkiem spory. Każdy wybrałby coś dla siebie.


Żel bardzo dobrze się pieni. Delikatnie myje skórę, oczyszcza ją po całym dniu, jest ona odświeżona, miła i przyjemna w dotyku. Nie wysusza ani nie podrażnia. Piękny zapach jest oczywiście dużą zaletą produktu. Jest to jeden z tych żeli które mogłabym wąchać i wąchać, a zapach się nie znudzi. Co by tutaj dużo pisać. Bardzo cieszę się, że odkyłam ten żel pod prysznic. Na pewno wypróbuję innych wersji. Tylko nie wiem jeszcze na jaką się zdecyduje. Mogę go wam polecić. Jeśli gdzieś go znajdziecie koniecznie wypróbujcie.

Moja ocena: 4,5/5

Kojarzycie ten żel? Jakie inne tańsze produkty do mycia ciała możecie polecić?

sobota, 22 kwietnia 2017

MASAŻ SKÓRY GŁOWY - SPOSÓB NA PIĘKNE WŁOSY

Pielęgnacja skóry głowy jest tak samo ważna jak i pielęgnacja włosów, a może nawet ważniejsza. Może pomóc w poprawie wyglądu i kondycji naszych włosów. Dzisiaj mam dla Was kilka słów o tym. Zapraszam do dalszej części postu.


Masaż skóry głowy jest znany i stosowany od stuleci. Poprawia krążenie krwi, skutecznie likwiduje ból głowy i zmęczenie. Ponadto ten rodzaj masażu powoduje wzmocnienie włosów i sprawia, że są lepiej odżywione. U osób, u których nadmierne wypadanie włosów jest wywołane problemami z krążeniem, może nawet zatrzymać proces łysienia. Podczas masowania głowy, wykonujemy delikatne, okrężne ruchy samymi opuszkami palców, po czym rozstawiamy palce szeroko na skórze głowy i zbliżamy je do siebie, co będzie lekko uciskało skórę. Ten zabieg na włosy należy stosować na całą powierzchnię skóry głowy. Dobrze jest masować skórę głowy po każdym myciu. Taki zabieg na włosy znacznie poprawi ich kondycję oraz krążenie krwi, włosy będą bardziej dotlenione, dotrą do nich także składniki odżywcze. Masaż głowy podczas mycia ułatwia oczyszczenie skóry głowy i pozbycie się martwego naskórka. Pozbycie się martwego naskórka i zalegającego łoju odtyka pory, co z kolei zmniejsza nadmierną produkcję łoju w gruczołach.

Masaż elektryczny skóry głowy jest zabiegiem wykonywanym w wielu gabinetach kosmetycznych. Urządzenie wywołuje prądy szybkozmienne, które powodują przekrwienie skóry, działają bakteriobójczo i wysuszająco. Natomiast ręczny masaż głowy można łączyć z równoczesnym wcieraniem leków wzmacniających włosy. Warto stosować obie techniki masażu, efekty można zaobserwować po kilku miesiącach regularnych masaży. Inny sposób na domowy masaż skóry głowy to szczotkowanie. Należy używać umiarkowanie twardej szczotki z naturalnego włosia. Szczotkowanie powoduje przekrwienie skóry głowy, a także rozprowadza warstwę łoju na skórze i usuwa z niej kurz oraz inne zanieczyszczenia. Szczotkować należy włosy grube, normalne i suche, natomiast szczotkowanie włosów tłustych może spowodować ich częstsze przetłuszczanie się. Trzeba pamiętać o częstym myciu szczotki, aby ponownie nie nanosić na skórę głowy brudu i kurzu.

A czy Wy masujecie skórę głowy? Jeśli tak to jak często i jakie są u Was efekty?


wtorek, 18 kwietnia 2017

HIMALAYA HERBALS NOURISHING HAND CREAM ODŻYWCZY KREM DO RĄK

Święta, święta i... po świętach. Jak Wam minął świąteczny czas? U mnie dobrze.. Dajcie znać jak u Was 😊 A teraz zapraszam na nowy post.

Są kosmetyki które używam niezależnie od pory roku. Jednym z takich produktów są kremy do rąk, które staram się używać nie tylko podczas zimy, ale też i wiosną, latem gdyż dłonie wysuszają się nie tylko do chłodnego powietrza, ale też i podczas prac które wykonujemy w domu tak jak sprzątanie. Dzisiaj mam dla Was post z recenzją kremu do rąk którego używałam w ostatnim czasie.


Himalaya Herbals Nourishing Hand Cream Odżywczy krem do rąk

Unikalny krem do rąk do codziennego użytku zawierający bogate w składniki ekstrakty z lawendy i masła kokum, które zapewniają trzy podstawowe korzyści, chronią skórę, pozostawiając dłonie miękkie i gładkie. Nawilża, wygładza i odżywia.. Zapewnia niezbęne odżywienie. Długotrwale nawilża i wygładza skórę. Chroni skórę i zapobiega utracie nawilżenia. Nie zawiera: parabenów i oleju mineralnego. Kluczowe składniki: Masło kokum, olejek z lawendy.



Krem zamknięty jest w tubce w kolorze białym, z zieloną zakretką oraz fioletowo - zielonymi napisami. Ja swój zakupiłam w markecie spożywczym (większość kosmetyków kupuje w marketach, czasami w mniejszych drogeriach). Natomiast można go również zakupić w internecie, nie wiem czy jest dostępny w Drogerii takiej jak np Rossmann czy Natura. Cena produktu to około 5 zł za pojemność 50 ml, która jest malutka, w porównaniu do innych kremów np. Ziaja który ma pojemność 100 ml. W internecie natomiast widziałam, że kosztuje około 7-8 zł. Konsystencja kremu jest średniej gęstości, w kolorze białym. Zapach delikatny, przyjemny, kwiatowy.


Krem ten miałam po raz pierwszy i nie żałuję gdyż całkiem dobrze się sprawdzał. Fajnie nawilżał, wygładzał, po użyciu dłonie były gładkie i miękkie. Zapach również przypadł mi do gustu, dzięki czemu przyjemnie używało się go. Malutka pojemność sprawiła, że szybko się skończył jednak nie jest to żaden problem gdyż mam w zapasie jeszcze dwa inne kremy do rąk. Mimo wszystko chętnie siegnę po ten krem ponownie lub wypróbuję jakiegoś innego z tej marki. Myślę, że warto wypróbować ten produkt.

Moja ocena: 4,5/5

Znacie ten krem? Miałyście? Jaki krem do rąk używacie obecnie?

czwartek, 13 kwietnia 2017

NOWOŚCI KOSMETYCZNE OSTATNICH MIESIĘCY

Dzisiaj mam dla Was kolejny post w którym chcę pokazać Wam kosmetyki które zakupiłam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Takie posty prawdopodobnie będą pojawiały się co jakiś czas na moim blogu, gdy zakupię więcej kosmetyków... Nie ma sensu pokazywać jednej czy dwóch produktów dlatego zawsze czekam aż kupię wszystko co planuję, gdy większość kosmetyków mi się pokończy lub jest na wykończeniu. Myślę, że fajnie jest zobaczyć nowości kosmetyczne które ktoś nabył. Ja bardzo lubię także posty na blogach innych dziewczyn, ale nie tylko. Zapraszam do dalszej części postu.






DO KĄPIELI I PIELĘGNACJI CIAŁA 

Oceania Eavning Melody Żel pod prysznic lawenda i patchouli

Cztery Pory Roku Delikatny Żel pod prysznic Soczysta Malina

Joanna Body Naturia Żel pod prysznic mango i papaja

Biały Jeleń Żel do higieny intymnej chaber, bławatek

Bebeauty Sól do kąpieli Exotic Peach

Bebeauty Sól do kąpieli Kaszmir odprężenie  

Bebeauty Oil Care Odżywczy krem do ciała z olejkami

Bebeauty Soft Skin Lekki nawilżający krem do ciała

 Garnier Mineral Invisible Antyperspirant w kulce

Isae Fresh Dezodorant


DO WŁOSÓW

Joanna Rzepa Szampon wzmacniający do włosów przetłuszczających się

Schauma 7 herbs Szampon odświeżający

Mrs. Potter’s Balsam do włosów z aloesem, jedwabiem i białą herbatą

Kulpol Woda brzozowa

Greenelixir Olejek arganowy do włosów


DO TWARZY ORAZ UST

Tołpa Green Matowienie Krem normalizujący

Bielenda Skin Clinic Aktywne serum korygujące do cery mieszanej i tłustej

Bielenda Rose Care serum różane do skóry wrażliwej

Bielenda Carbo Detox Pasta węglowa do mycia twarzy 3w1

Bielenda wazelina kosmetyczna



DO DŁONI

Ziaja Kokosowa krem do rąk

Bebeauty Hydrate Nawilżający krem do rąk

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu, każdy komentarz oraz zapraszam na nowe posty.