piątek, 29 lipca 2016

MOJE ULUBIONE MARKI KOSMETYCZNE

Każda z Nas ma swoje ulubione marki kosmetyczne z których najczęściej kupuje produkty. Ja również takie mam, chociaż zamierzam testować też inne produkty z marek których dotychczas unikałam np Dove czy Nivea. Dziś chcę Wam przedstawić kilka marek kosmetycznych które najbardziej lubię oraz najczęściej kupuje z nich kosmetyki.





ZIAJA




- oczywiście, że tak. Jak już wiecie bardzo lubię produkty z Ziaji. Często pojawiają się na moim blogu recenzje produktów tej marki. Są one tanie, dobre, łatwo dostępne. Czego chcieć więcej. Mam jeszcze dużo produktów do przestestowania z Ziaji. Już nie mogę się doczekać :D Link do strony Ziaji ---> Klik


BIEDRONKA- Bebeauty 

- często kupuję też produkty typowo "Biedronkowe", nie tylko Bebeauty, ale także produkty z Intimea. Bardzo je lubię, zwłaszcza produkty do kąpieli, są tanie, dobrze się pienią, wydajne, oczywiście łatwo dostępne (Sklepy Biedronka są chyba wszędzie!)


GARNIER




- produkty z Garniera również lubię, zwłaszcza te do włosów, dobrze działają, pięknie pachną, są nieco droższe od Ziaji czy Bebeauty ale także warte swojej ceny. Na pewno wypróbuję wiele produktów z tej marki. Link do stronki Garnier ---> Klik



LUSKJA



- mają bardzo dobre produkty do mycia ciała które mogę polecić Wam. Dobrze się pienią, są wy
dajne oraz łatwo dostępne. Jeśli chodzi o zapachy to trochę gorzej z tym, ale nie jest źle. Dawno nie miałam nic z Luksji. Muszę coś zakupić :) Link do stronki Luksja ---> Klik




MARION



- ma w swojej ofercie całkiem dobre kosmetyki do włosów które są tanie, dobrze działają, są łatwo dostępne. Najczęściej kupuję olejki do włosów na końcówki np z olejkiem arganowym czy olejki orientalne, na pewno znacie już Wam. Oczywiście dostępne są też inne produkty, tutaj link do stronki Marion ---> Klik


A Wy jakie marki kosmetyczne najczęściej wybieracie? Jakie lubicie? Jakie możecie polecić? Czy lubicie którąś z marek które ja lubię?

wtorek, 26 lipca 2016

TAG: 40 KOSMETYCZNYCH PYTAŃ

Dziś przychodzę do Was z kolejnym tagiem. Bardzo lubię tagi kosmetyczno - urodowe w których można poznać trochę osobę która odpowiada na pytania, poznać co lubi itd. Zapraszam serdecznie do czytania oraz odpowiadania na pytania.





1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz? 
Twarz myję 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Nie wyobrażam sobie nie oczyszczać twarzy, szczególnie wieczorem po całym dniu. Rano czasami przemyję twarz samą wodą.

2. Jaki masz typ cery? 
Mam cerę mieszaną, z niedoskonałościami.

3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy? 
Moim ulubionym jest chyba Żel-krem Bebeauty do cery suchej i wrażliwej. Recenzja tego żelu pojawi się niedługo.




4. Czy używasz peelingów do twarzy? 
Tak, robię to 1-2 razy w tygodniu.

5. Jaka to marka?
Ziaja :) Pasta do głębokiego oczyszczania która służy mi jako peeling.

6. Jakiego kremu do twarzy używasz? 
Używam kremu do twarzy Ziaja nawilżający matujący 25+. Recenzja pojawi się za jakiś czas.

7. Czy masz piegi? 
Nie mam piegów.

8. Używasz kremu pod oczy? 
Jak na razie nie używam, ale zamierzam kupić.

9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?
Niestety miałam i nadal mam problem z trądzikiem, jednak jest on o wiele mniejszy.

10. Używałaś kiedyś tabletek przeciw trądzikowych? 
Nigdy nie używałam takich tabletek.

11. Jakiego podkładu używasz? 
Nie używam podkładu.

12. Co z korektorem? 
Także nie używam korektora.

13. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Są ok, chociaż ja nie używam.

14. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce?
Tak, ale ja robię to co około pół roku.

15. Jakiej maskary teraz używasz?
Obecnie używam maskary Rimmel Extra Super Lash.






16. Sephora czy MAC? 
Nic z tego.

17. Masz kartę pro do MAC? 
Nie mam.

18. Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu? 
Nie mam żadnych specjalnych narzędzi, jedynie mały pędzelek do cieni.

Ooo takich :D Zwyczajne, za dosłownie grosze.



20. Używasz bazy pod makijaż? 
Nie używam bazy pod makijaż.

21. Ulubiony kolor cienia do powiek?
Mój ulubiony kolor cieni do powiek to brązy, beże. Cienie które używam teraz to takie





22. Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie? 
Jeśli miałabym coś wybrać to byłaby to kredka do oczu.

23. Jak często dźgnęłaś się w oko kredką ? 
Nigdy ;)

24. Co sądzisz o pigmentach/sypkich cieniach? 
Nie używam takich.

25. Używasz kosmetyków mineralnych?
Nie używam kosmetyków mineralnych.

26. Ulubiona szminka? 
Nie używam szminek.

27. Ulubiony balsam do ust? 
Nie mam ulubionego balsamu do ust.

28. Ulubiona marka lakierów do paznokci?
Nie używam lakierów do paznokci :P

29. Ulubiony róż?
Nie używam różu.

30. Kupujesz kosmetyki na E-bay/Allegro? 
Nie kupuję kosmetyków z E-bay/Allegro.

31. Lubisz kosmetyki z drogerii?
Tak, lubię kosmetyki z drogerii.

32. Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach?
Nie, nigdy nie kupiłam żadnego kosmetyku z bazaru.

33. Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu?
Tak, myślę, że byłyby to ciekawe zajęcia, na których dowiedziałabym się dużo nowych rzeczy.

34. Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż? 
Raczej nie.

35. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć? 
Zbyt ciemny podkład, nałożony w ogromnej ilości.

36. Lubisz kolorowe makijaże? 
Podobają mi się kolorowe makijaże, jednak u siebie takich nie robię.

37. Która gwiazda wg Ciebie ma zawsze świetny makijaż? 
Nie zwracam na to szczególnej uwagi.

38. Jeśli miałabyś wyjść z domu, używając tylko jednego produktu, co by to było? 
Myślę, że tusz do rzęs lub krem na twarz.

39. Czy wychodzisz z domu, bez makijażu? 
Kiedyś, kilka lat temu wstydziłam się wychodzić bez makijażu, jednak teraz często wychodzę z domu bez makijażu.

40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu
Bez makijażu nie wyglądam idealnie, ale też nie najgorzej.

niedziela, 24 lipca 2016

NATEI NATURALS - SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Dziś przychodzę do Was z recenzją szamponu z Biedronki który stosowałam pierwszy raz. Konkretnie chodzi o NATEI NATURALS - SZAMPON DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Szampon do włosów Natei Intensywna Regeneracja opracowany został przez specjalistów z myślą o zdrowych u pięknych włosach. Specjalnie opracowana receptura z zawartością olejku migdałowego (wzmacniającego i nawilżającego włosy) oraz olejku z orzechów macadamia (odżywia,chroni przed utratą wilgotności) pielęgnuje i odżywia włosy suche oraz pielęgnuje i odżywia nadając im puszystość i poprawiając nawilżenie. Dzięki delikatnej konsystencji szampon jest wyjątkowo przyjemny w użyciu.





Szampon znajduje w butelce w kolorze jasnobrązowym, w dużej pojemności, bo aż 500 ml. Dostępny jest w Biedronce, w cenie ok 4 zł, ja natomiast dałam za niego mniej gdyż był wtedy w promocji. Chciałam kupić szampon do włosów przetłuszczających się, jednak takiego nie było. Był tylko do włosów suchych i zniszczonych oraz do włosów farbowanych. Bez wahania wzięłam ten pierwszy. Nie wiem czy butelka którą posiadam ja jest w starej wersji ponieważ w internecie, na blogach widziałam inne, ale na opakowaniu jest napisane to samo. Szampon ma konsystencję nie za rzadką, nie za gęstą, w kolorze zielonkawym, dobrze się pieni. Zapach ma bardzo ładny, hmm migdałowy, raczej przyjemny.

Dostępne są również szampony do włosów:
- Natei szampon do włosów farbowanych  
- Natei szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się 
- Natei szampon do włosów przetłuszczających się


Szampon przeznaczony jest do włosów suchych i zniszczonych. Ja mam cienkie, przetłuszczające się, ale też trochę zniszczone. Lekko się puszą. Dobrze myje włosy i skórę głowy, co jest na plus. Moje włosy powinnam myć co drugi dzień, a nawet codziennie, żeby jakoś normalnie wyglądały. Po tym szamponie nie przetłuszczały się bardziej ani też nie były dłużej świeże, a szkoda, bo dobrze by były gdyby wyglądały dłużej na świeże. Nie zauważyłam, żeby je jakoś specjalnie pielęgnował, nawilżał, odżywiał. Sądzę, że jest to niemożliwe. Szampon raczej nie sprawi, że wygląd naszych włosów się poprawi. Nie pogorszył też stanu moich włosów.

Nie wiem czy sięgnę ponownie po ten szampon ponieważ mimo iż jest tani, ładnie pachnie, ma dużą pojemność to nie zachwycił mnie jakoś bardzo. Natomiast wypróbuję inną wersję szamponu do włosów przetłuszczających się.

Moja ocena: 3,5/5

Znacie ten szampon? Miałyście go? A może inny z Natei?

czwartek, 21 lipca 2016

ZIAJA, MASŁO KAKAOWE, CZEKOLADOWY BALSAM DO UST

Dziś mam dla Was kolejny produkt z Ziaji (tak, znowu!) oraz kilka słów o nim.

Będzie to produkt do ust czyli ZIAJA, MASŁO KAKAOWE, CZEKOLADOWY BALSAM DO UST

To, że uwielbiam Ziaję już wiecie. Uwielbiam również przeróżne pomadki, wazelinki i balsamy do ust dlatego z ogromną ochotą sięgnęłam po balsam do ust Ziaja. Przypomnę, że stosuję maskę Ziaja Masło Kakaowe która według mnie pięknie pachnie. Pomyślałam, że balsam ten będzie miał również śliczny zapach tak jak i ta maska do włosów. Jak było w tym przypadku? Jak sprawdził się ten balsam?

Działanie
- doskonale nawilża skórę oraz zapobiega nadmiernemu wysuszaniu
- zmniejsza skłonność do pękania, szczególnie w kącikach ust
- nabłyszcza, delikatnie natłuszcza oraz skutecznie zapobiega pierzchnięciu





Balsam zamknięty jest w małej tubce w kolorze białym z brązowymi napisami. Jego pojemność to 10 ml. Ja swój kupiłam w małej drogerii, w cenie około 7 zł. Konsystencję ma w porządku, gęstą, zbitą, dobrze rozprowadza się na ustach, długo utrzymuje na nich. Zapach bardzo ładny, nieco różniący się od maski do włosów Masło Kakaowe, ale też przyjemny. Uwielbiam takie zapachy. Powtarzam to po raz kolejny.

Nie mam dużych problemów z ustami, ale gdy nie nałożę przed pójściem spać wazeliny czy pomadki przez kilka dni to moje usta są suche co nie jest przyjemne. Nie mam nic do zarzucenia temu balsamowi. Dobrze nawilża, natłuszcza, ładnie pachnie, jest wydajny, tani. Zapewnia mi to czego chcę. Na pewno wypróbuję również inne wersje balsamu.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten balsam do ust? Używacie? A może miałyście jakiś inny balsam z Ziaji?

poniedziałek, 18 lipca 2016

ZIAJA, OCZYSZCZANIE, LIŚCIE MANUKA, KREM MIKROZŁUSZCZAJĄCY Z KWASEM MIGDAŁOWYM NA NOC

Jak wiecie jeszcze jakiś czas temu nie przepadałam za używaniem kremów do twarzy, jednak postanowiłam to zmienić. Pół roku temu zaczęłam stosować krem nawilżający balans korygująco-ściągający Liście Manuka z Ziaji. Jednak pierwszym kremem z tej serii był ZIAJA, OCZYSZCZANIE, LIŚCIE MANUKA, KREM MIKROZŁUSZCZAJĄCY Z KWASEM MIGDAŁOWYM NA NOC, o który opowiem Wam dzisiaj trochę.

Oczyszczanie skóry normalnej, tłustej i mieszanej
Nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

Substancje czynne głęboko oczyszczające:
antytrądzikowo-złuszczający kwas migdałowy
ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym
ściągająco-łagodzący glukonian cynku

Czysta i świeża skóra
• Złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień.
• Redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe.
• Rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne.
• Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory.
• Nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość.
• Pozostawia skórę świeżą o jednolitym kolorycie.




Krem możemy kupić w tubce w pięknym, turkusowym kolorze, w takim jak żele z tej serii. Jego pojemność to 50 ml. Dostępny jest w Drogerii Natura, Rossmann, oraz mniejszych drogeriach, aptekach, w cenie ok 10 zł. Konsystencja kremu jest lekka, nietłusta, w kolorze białym, dobrze się rozsmarowuje oraz szybko wchłania. Natomiast zapach delikatny, świeży, przyjemny, nie mam mu nic do zarzucenia, mi się jak najbardziej podoba.

Krem przeznaczony jest do cery normalnej, tłustej i mieszanej. Ja mam tą ostanią czyli mieszaną. Na początku spowodował u mnie wysyp niedoskonałości (pryszcze), co raczej nie jest zbyt fajne, jednak po jakimś czasie cera się uspokoiła i nawet pojawiało się mniej krostek. Całkiem dobrze nawilżał moją cerę, wyrównał koloryt skóry jednak nie zauważyłam zmniejszenia zaskórników. Dzięki lekkiej konsystencji nie trzeba go nakładać dużo, szybko się wchładnia, pozostawiając skórę gładką i miękką i nawilżoną.

Myślę, że warto wypróbować ten krem jeśli macie problemy z lekkim trądzikiem. Cena i dostępność moim zdaniem jest na plus.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten krem? Stosujecie? Możecie polecić jakiś inny produkt na przebarwienia potrądzikowe?

Dla zainteresowanych posty dotyczące produktów Ziaja Liście Manuka których używałam
Żel do mycia twarzy - Klik
Krem nawilżający - Klik
Pasta do głębokiego oczyszczania -  Klik

piątek, 15 lipca 2016

TRUSKAWKI - WŁAŚCIWOŚCI. DOBRE DLA ZDROWIA I URODY

Trwa lato, a wraz z latem TRUSKAWKI. więc dziś mam dla Was kilka słów o tych przepysznych owocach. Zapraszam serdecznie  do czytania :)





Właściwości odżywcze i lecznicze truskawek są nie do przecenienia. Poleca się je reumatykom, cierpiącym na schorzenia wątroby, a także nerek – są bowiem moczopędne. Truskawki działają też dobroczynnie na serce: obniżają poziom cholesterolu i ciśnienie tętnicze. Są wskazane dla osób z nadwagą i otyłych. Zawarte w truskawkach minerały i witaminy korzystnie wpływają na włosy, a truskawkowa maseczka wygładza i nawilża cerę. Wyciągi z truskawek zawarte w kosmetykach działają odżywczo, bakteriobójczo i ściągająco. Stanowią komponent środków kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji skóry zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się. Wykorzystywane są do produkcji preparatów do opalania się, jako naturalne blokery promieni UVA i UVB. Piękny aromat truskawek kojarzony z początkiem lata nierzadko stanowi kompozycję zapachową wielu kosmetyków.

W przemyśle kosmetycznym wykorzystuje się również olej otrzymany z orzeszków truskawki Fragaria ananassa. Produkt ten jest cennym źródłem anty-oksydantów i gamma-tokoferolu, kwasu linolowego, alfa-linolenowego i kwasu oleinowego. Miejscowa aplikacja oleju z truskawek uzupełnia braki niezbędnych kwasów tłuszczowych skóry. Olej z orzeszków truskawki stosowany jest w pielęgnacji skóry suchej uszkodzonej i dojrzałej.




Wśród odmian uprawnych wyróżnia się:

Odmiany owocujące kilka razy (powtarzające): 'Capri', 'Elsinore', 'Selva', 'Albion', 'Everest', 'Promise'.
Odmiany bardzo wczesne: 'Clery', 'Honeoye'.
Odmiany wczesne: 'Laxton's Utylity', 'Królowa Luiza', 'Senga Precosa', 'Sensation' (smak ananasa), 'Sonata'.
Odmiany średniowczesne: 'Elsanta', 'Delicatesse', 'Dukat' (PL)' i Senga Sengana'.
Odmiany średniopóźne: 'Marmolada'.
Odmiany późne: 'Madame Moutot', 'Elista', 'Louis Gauthier' (ananasowa, powtarzająca).

Truskawki to doskonałe źródło witaminy C (lepsze niż cytrusy) – w 100 g truskawek znajduje się 60 mg kwasu askorbinowego (dla porównania: ta sama ilość miąższu pomarańczy zawiera 50 mg tego związku). W truskawkach znajdziemy również witaminy B2, B3 (niacynę), A i E oraz szereg składników mineralnych, w tym fosfor i krzem (wzmacniają kości, korzystnie wpływają na skórę, włosy i paznokcie), magnez (odpowiada za prawidłowe działanie układu nerwowego), mangan (zapobiega zmęczeniu i poprawia pamięć), potas, wapń, żelazo i cynk.




Truskawki najlepiej jeść na surowo i bez dodatków - wtedy wykorzystamy wszystkie ich zdrowotne właściwości. Truskawki kształtem przypominają serce, bo mają na nie dobroczynny wpływ. Jedząc truskawki, obniżamy poziom złego cholesterolu i utrudniamy wchłanianie tłuszczu. Jednocześnie zapobiegamy podnoszeniu się poziomu cukru we krwi. Truskawki mają niski indeks glikemiczny, dlatego w umiarkowanych ilościach mogą się nimi delektować także cukrzycy. Truskawki pobudzają białka chroniące przed cukrzycą i chorobami serca. Jedzenie tych owoców poprawia zdolności antyoksydacyjne krwi.

Zawarte w truskawkach pektyny pobudzają pracę jelit, kwasy organiczne regulują trawienie i przyśpieszają przemianę materii. Stugramowa porcja truskawek zawiera ledwie 28 kcal, można je zatem jadać niemal bezkarnie. Są żółciopędne, więc przy okazji stymulują pracę wątroby i woreczka żółciowego. Dodatkowo truskawki są moczopędne (do tego w 90 proc. składają się z wody), więc wspomagając pracę nerek, pomagają uzyskać jednocześnie spadek wagi.

A czy Wy lubicie truskawki? Często je jecie? Co dobrego z nich przyrządzacie? :)

wtorek, 12 lipca 2016

BEBEAUTY HAPPY MOMENTS, KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC

Uwielbiam ładnie pachnące i dobrze pieniące się żele pod prysznic czy płyny do kąpieli. Takie produkty można zakupić w Biedronce. Dziś mam dla Was recenzję właśnie takiego produktu.


BEBEAUTY HAPPY MOMENTS, KREMOWY ŻEL POD PRYSZNIC z odżywczym ekstraktem z bambusa i proteinami mleka pielęgnuje i wygładza skórę. Doskonale się rozprowadza i pieni, a świeży zapach pobudza zmysły. Skóra jest nawilżona, odświeżona i otulona rozkosznym owocowym zapachem dojrzałej pomarańczy. Produkt posiada pH przyjazne dla skóry i został przebadany dermatologicznie.





Żel zamknięty jest w butelce w kolorach biało-pomarańczowych, o pojemności 400 ml. Buteleczka jest raczej zwyczajna, nie przyciąga jakoś bardzo uwagi. Pewnie nie kupiłabym go gdyby nie to, że w promocji były produkty do mycia w Biedronce, a ja bardzo chętnie kupuję przeróżne tanie produkty do kąpieli, więc się skusiłam.

Nie pamiętam ile kosztował ten żel, ale nie było to więcej niż 4 zł. Bardzo tanio jak na żel pod prysznic. Konsystencja żelu jest kremowa, nie za rzadka, w kolorze białym. Zapach ma ładny, delikatny, przyjemny, lekko cytrusowy. Bardziej wolę zapachy mocniej wyczuwalne, ale ten też jest dobry. Dostępne są również inne wersje zapachowe m.in SOFT TOUCH z olejkiem migdałowym oraz VITAMIN TOUCH z proteinami mleka. Myślę, że skuszę się na jedną z tych wersji.

Kosmetyk bardzo dobrze się pieni. Za co ma u mnie duży plus. Jak napisałam wyżej uwielbiam żele które dobrze się pienią. Nie trzeba go dużo użyć, by umyć dobrze całe ciało. Za to lubię produkty do kąpieli z Biedronki, że świetnie się pienią. Dobrze myje skórę, nie wysuszając jej.

Świetny produkt za niską cenę.

Moja ocena: 4,5/5

Znacie te żele pod prysznic? Miałyście jakieś z tej serii?

sobota, 9 lipca 2016

MARION SPA, REWITALIZUJĄCA MASECZKA PEEL-OFF

W pielęgnacji swojej cery stawiam również na maseczki do twarzy. Najczęściej wybieram oczyszczające, jednak zdarza się też stosować inne chociaż rzadko. Dziś mam dla Was kilka słów o fajnej maseczce do twarzy typu peel-off.


MARION SPA, REWITALIZUJĄCA MASECZKA PEEL-OFF
Maseczka peel off, która natychmiast usuwa zanieczyszczenia i oczyszcza pory. Wchłania nadmiar sebum i usuwa martwe komórki naskórka. Formuła maseczki zawiera ekstrakty z winogron i pomarańczy,  które przywracają skórze zdrowy kolor, wzmacniają barierę ochronną naskórka, działają nawilżająco i zmiękczająco. Pozostawia skórę czystą, odżywioną i ujędrnioną.








Bardziej wolę maseczki które są wydajne i bardziej wygodne czyli takie w tubkach, ale nie zawsze można takie dostać, więc jeśli mam wybrać - używać maseczki w saszetkach czy nie używać wcale wybieram pierwszą opcję.

Maseczka Marion zamknięta jest w saszetce o pojemności 6 ml. Ja swoją kupiłam w markecie spożywczym, w cenie ok 3 zł. Wydaje mi się, że można ją dostać również w Drogerii Natura. Niestety gdy chciałam kupić ją ponownie nie pojawiła się więcej tym markecie, a szkoda bo była bardzo dobra. Konsystencja maseczki jest żelowa, dosyć rzadka, ciężko ją nałożyć na twarz dlatego, że może nam gdzieś wylecieć i wszystko upakciać, trzeba bardzo uważać na to podczas nakładania na twarz. Jeśli chodzi o maseczki typu peel-off lepiej kupić taką w tubce gdyż nie trzeba się wtedy martwić, że wyleci nam jej za dużo. Zapach ma bardzo ładny, słodki, owocowy. Właśnie taki jak lubię :) Cudownie używa się kosmetyki o pięknym zapachu.

Maseczka wystarczyła na 2 razy. Nakładałam ją na oczyszczoną skórę twarzy na 20-25 min. Taką maseczkę trzeba dłużej trzymać by dobrze wyschnęła ale jest wygodniejsza ponieważ nie trzeba jej zmywać wodą czy płatkami kosmetycznymi.

Skóra twarzy po tej maseczce była dobrze oczyszczona, mięciutka, nawilżona. Muszę jej poszukać w innych drogeriach. Na prawdę godna uwagi maseczka. Lubię stosować maseczki na twarz gdyż moja cera jest po nich oczyszczona, miękka, gładka, uspokojona. Coś wspaniałego!

Moja ocena: 4/5

Znacie tą maseczkę? Używacie?

środa, 6 lipca 2016

BŁĘDY W PIELĘGNACJI CZY DBANIU O WŁOSY

Każda z Nas miała taki czas w którym robiła coś źle w swojej pielęgnacji, czy dbaniu o włosy. Ja również nie dbałam o siebie tak jak powinnam. Na szczęście teraz jest lepiej. Dużo się zmieniło w mojej pielęgnacji chociaż nie jest idealnie. Dziś chcę Wam przedstawić 10 błędów jakie popełniałam w pielęgnacji które wyeliminowałam zupełnie lub ograniczyłam. Zapraszam do czytania.



Błąd 1. Prostowanie i suszenie włosów - jak każda z Was wie nie jest to najlepsze dla włosów. Może włosy dzięki temu ładniej wyglądają, ale jeśli nie dbamy o nie dobrze (maski, odżywki, spray termoochronny itd) na głowie tworzy nam się siano. Ja niestety takie miałam. Jakiś czas prostowałam i suszyłam włosy, przez co stały się one suche i zniszczone. Teraz bardzo rzadko to robię, a jeśli już to używam sprayu termoochronnego i suszę na zmianę chłodnym oraz ciepłym nawiewem. Prostownicy wcale nie używam, gdyż uważam jest zbędna dla mnie. Mam i tak mało objętości na włosach, więc nie potrzebuję żadnego wygładzenia prostownicą.

Błąd 2. Mycie włosów w ciepłej wodzie - nie wiem czy to coś pomogło w poprawie moich włosów, ale teraz płuczę włosy chłodną wodą i lepiej się z tym czuję.

Błąd 3. Szarpanie włosów - podczas mycia, czesania, wycierania. To niestety też niszczy włosy. Wyrywamy przy tym dużo włosów ;/ co raczej nie jest dobre.




Błąd 4. Nadmierne wysuszanie twarzy - używałam tylko żeli do cery trądzikowej np Garnier, który był mocny, wysuszały moją cerę.

Błąd 5. Wyciskanie krostek (pryszczy) - kiedyś robiłam to za każdym razem gdy na mojej twarzy pojawił się jakiś "nieprzyjaciel". Na szczęście skończyłam z tym. Jak wiadomo jest to bardzo złe, dlatego że rozprowadzamy bakterie po twarzy i w innym miejscu może pojawić się inny pryszcz. Lepiej tego nie robić. Ja teraz bardzo rzadko to robię.

Błąd 6. Nie używanie kremu do twarzy - bardzo długo nie używałam kremu do twarzy, ponieważ wydawało mi się, że cera się po nim jeszcze bardziej świeci, ale to był błąd. Zmieniłam to i jest lepiej. Cera się tak bardzo nie świeci. Lepiej wygląda. Jak najbardziej na plus!




Błąd 7. Nie używanie odżywek, masek do włosów - przez co moje włosy były suche, zniszczone, dodatkowo używanie prostownicy bez termoochrony pogorszyło ich stan. Teraz staram się po prawie każdym myciu używać maski, odżywki lub czegoś innego (np. nafty kosmetycznej).

Błąd 8. Zbyt częste używanie lakieru do włosów - to jedynie ograniczyłam. Przy moim cienkich włosach potrzebne jest usztywnienie włosów. Inaczej latają we wszystkie strony na wietrze. Jednak nie robię tego częściej niż 1 raz na tydzień. Czasami nawet rzadziej.

Błąd 9. Używanie metalowych pilniczków do paznokci - to niestety też jest moim zdaniem błąd, zwłaszcza gdy macie problemowe paznokcie tak jak ja. Paznokcie przez to bardziej się rozdwajają. Teraz używam tylko i wyłącznie szklanego pilnika. Nie wyobrażam sobie używać jakiegokolwiek innego.




Błąd 10. Nie używanie olejku na końcówki włosów - to jest też bardzo ważne by po każdym myciu włosów zabezpieczać je olejkiem. Ja to robię i jest lepiej.

+ kolejne 2 błędy których jeszcze nie udało mi się wyeliminować - nie używanie balsamu do ciała, rzadkie podcinanie włosów. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to zmienić.


A Wy popełniałyście któryś z tych błędów? A może nadal to robicie? Jak to jest u Was?

niedziela, 3 lipca 2016

GARNIER ULTRA DOUX, SZAMPON DROŻDŻE PIWNE I OWOC GRANATU

Mogę powiedzieć, że oprócz Ziaji moją ulubioną marką kosmetyczną jest Garnier. Chętnie sięgam po kosmetyki z tej marki, a szczególnie te do włosów. Miałam już odżywkę z serii Goodbye Domage, która według mnie jest bardzo dobra. Tu link -> Klik  dla tych którzy jeszcze nie widzieli postu  Dziś natomiast mam dla Was kilka słów o szamponie do włosów po który również chętnie sięgnęłam. Jak się u mnie sprawdził? Jeśli jesteście ciekawe zapraszam do dalszego czytania.


GARNIER ULTRA DOUX, SZAMPON DROŻDŻE PIWNE I OWOC GRANATU
Wyjątkowa formuła do włosów cienkich, pozbawionych objętości. Połączenie drożdży piwnych o właściwościach wzmacniających i owocu granatu, aby nadać włosom objętość i witalność. Lekka i delikatna konsystencja nie obciąża włosów.
Rezultat: Twoje włosy są pełne witalności i zachwycają objętością! Stają się błyszczące, miękkie w dotyku. Dla uzyskania jeszcze lepszych rezultatów stosuj odżywkę po każdym myciu włosów.
Chwila przyjemności: Odkryj przyjemność stosowania lekkiej, przezroczystej konsystencji. Poczuj świeży, apetyczny zapach. Dotknij swych włosów, są niewiarygodnie miękkie.






Szampon znajduje się w przezroczystej butelce w kolorze czerwonym, która bardzo mi się podoba i przyciąga wzrok. Ja swój szampon kupiłam w małej drogerii w cenie ok 11 zł za 400 ml, można kupić też mniejszą pojemność 250 ml. Konsystencję ma jest lejącą i przezroczystą, zapach bardzo ładny, słodki. Lubię kosmetyki z dodatkiem granatu. Pięknie pachną :D

Szampon przeznaczony jest do włosów cienkich aby dodać im objętości, czyli do włosów takich jakie mam ja. Dobrze się pieni, skutecznie oczyszcza włosy i skórę głowy. To co mi się podobało to to, że moje włosy po wyschnięciu były puszyste. Malutką wadą tego szamponu było to, że mimo iż dodawał objętości włosy to były trochę spuszone, co raczej nie jest fajnym efektem. Użycie maski czy odżywki po po umyciu włosów sprawiło, że objętość częściowo znikała. Niestety coś za coś, albo chcemy mieć objętość włosów albo nawilżenie, miękkość, blask. ;)

Fajny, niedrogi, wydajny szampon jednak nie wiem czy go kupię ponownie, ze względu na to, że włosy były po nim trochę spuszone, jednak warto wypróbować.

Moja ocena: 3/5

Miałyście ten szampon? Co sądzicie o szamponach dodających objętości?