niedziela, 31 stycznia 2016

ZIAJA, MASKA OCZYSZCZAJĄCA KAOLINOWA Z GLINKĄ SZARĄ

Jako posiadaczka cery mieszanej z niedoskonałościami stosuję maseczki oczyszczające. Jedną z moich ulubionych jest Maska Ziaja Oczyszczająca z glinką szarą. Dzisiaj mam dla Was post z jej recenzją. Zapraszam do czytania.


ZIAJA, MASKA OCZYSZCZAJĄCA KAOLINOWA Z GLINKĄ SZARĄ

SUBSTANCJE AKTYWNE
glinka szara oczyszczająca
  - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan
  - jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%)
• kompleks proteinowo-cynkowy
  - łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein
  - zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry
  - reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody
• prowitamina B5
  - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
• alantoina
  - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek
  - skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania

DZIAŁANIE
• zmniejsza widoczność rozszerzonych porów
• normalizuje pracę gruczołów łojowych
• skutecznie łagodzi podrażnienia skóry





SUBSTANCJE AKTYWNE
• glinka szara oczyszczająca
  - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan
  - jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%)
• kompleks proteinowo-cynkowy
  - łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein
  - zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry
  - reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody
• prowitamina B5
  - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek
• alantoina
  - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek
  - skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania

DZIAŁANIE

• zmniejsza widoczność rozszerzonych porów
• normalizuje pracę gruczołów łojowych
• skutecznie łagodzi podrażnienia skóry - See more at: http://ziaja.com/kosmetyki/1787,maska-oczyszczajaca#sthash.Dwqm7p4T.dpufMożemy ją kupić w saszetce o pojemności 7 ml, za cenę 1,50-1,99zł, dostępna jest w mniejszych drogeriach, drogerii Natura. Maseczka ma gęstą kremową konsystencję, jest koloru szarego. Saszetka wystarczy mi na dwa razy, nakładam ją na 10-15 min, po tym czasie zmywam. Cera po zmyciu maseczki jest oczyszczona, gładka i miła w dotyku. Często do niej wracam bo wiem że mnie nie zawiedzie. 
Maskę tą możemy kupić w saszetce o pojemności 7 ml, w cenie 1,50-1,99 zł. Dostępna jest w drogerii Natura oraz w mniejszych drogeriach. Maseczka ma gęstą kremową konsystencję, jest koloru szarego. Saszetka wystarczy mi na dwa razy, 

Maseczka przeznaczona jest do cery mieszanej, tłustej, trądzikowej. Nakładam ją na 10-15 min. Po tym czasie zmywam. Cera jest oczyszczona, gładka i miła w dotyku. Bardzo podoba mi się efekt jaki daje ta maseczka. Polecam ją! 


Moja ocena: 5/5


A jakie są Wasze ulubione maseczki na twarz?


Już niedługo kolejne posty. Zapraszam serdecznie :)

czwartek, 28 stycznia 2016

JAKĄ MAM CERĘ? MOJE ZASADY JAKIE STOSUJĘ W PIELĘGNACJI CERY.

Dziś chciałabym napisać Wam trochę o swojej cerze oraz zasady jakie stosuję w jej pielęgnacji.
Mam cerę teraz bardziej mieszaną, z niedoskonałościami (krostki, zaskórniki), święcącą się cerę, przebarwienia po trądziku. Kilka lat temu leczyłam trądzik.



JAK DBAM O SWOJĄ CERĘ?

1. Rano i wieczorem oczyszczam twarz przeznaczonym do tego kosmetykiem. Od kosmetykach które stosuję już niebawem, w kolejnych postach napiszę.


2. Stosuję krem na dzień.

3. Stosuję maseczki na twarz 1x w tygodniu. Odkąd zaczęłam je stosować bardzo to polubiłam i nie wyobrażam sobie bez tego pielęgnacji swojej cery.











4. Stosuję 1x w tygodniu peeling.

5. Na niedoskonałości stosuję maść z wit. A. Recezja tej maści już niedługo.




6. Nie wyciskam krostek, nie dotykam twarzy. Nie muszę tu mówić dlaczego.

7. Mam osobny ręcznik do wycierania twarzy. Kiedyś wycierałam twarz ręcznikiem którym wycieram włosy, potem jakiś czas używałam chusteczki, a teraz mam mały ręcznik który służy tylko do wycierania twarzy.

8. Nie nakładam podkładu, pudru, korektora. Kiedyś używałam ale przestałam i dobrze mi z tym. Nie wstydzę się tego.




Moja cera nie jest idealna, ale staram się dbać o nią jak najlepiej mogę. Jest lepiej niż było kiedyś.


A Wy jaką macie cerę? Jak o nią dbacie?


Już niebawem kolejne posty :) Zapraszam serdecznie :)


niedziela, 24 stycznia 2016

MOJE ODŻYWIANIE - CO JEM, CZEGO NIE JEM, A CO OGRANICZAM?

Dziś może trochę o DIECIE, a konkretnie o TYM CO JEM. Na początku chcę Wam napisać że moje odżywianie nie jest idealne ale staram się jak mogę. Bardzo dużo się zmieniło i jestem z tego bardzo dumna.




CO JEM:

* warzywa- staram się jeść codziennie, pomidor na kanapkę, ogórki, zupy kilka razy w tygodniu, surówki

* owoce- jem 2 owoce dziennie, czasem zdarza się zjeść tylko 1 lub wcale, ale ogólnie staram się tego pilnować.

* kasze i ryż- ostatnio jem kaszę jaglaną, czasem kaszę mannę, ryż brązowy, rzadko biały ale zdarza się też.

* orzechy i suszone owoce- jem orzechy ziemne, suszone śliwki, morele, ostatnio spróbowałam też suszoną żurawinę i posmakowała mi, czasem jem rodzynki.

* żółty ser- uwielbiam! mogłabym jeść codziennie, ale staram się jeść co drugi dzień choć nie zawsze się udaje.

* twaróg- raczej jem półtłusty ale zdarza się zjeść też chudy lub tłusty.

* jogurty- bardzo lubię. kiedyś jadłam codziennie. teraz raczej co drugi dzień.

* pieczywo- białe. czasem ciemne, ziarniste bułki.

* spaghetii- kolejne jedzenie które bardzo lubię. jem raz w tygodniu, czasem rzadziej. robię na pełnoziarnistym makaronie.


Teraz trochę mniej zdrowo.
* krakersy Sunbites, chrupki, orzechy w panierce,

* budyń Słodka Chwila  - to jem bo lubię choć wiem że jest niezdrowe. jem raz na tydzień budyń a słone przekąski raz na miesiąc lub rzadziej.


CZEGO NIE JEM:

* słodycze- historie związaną ze słodyczami opiszę w innym poście :)
* chipsy- też bardzo lubię ale nie jem ponad pół roku.



Ogólnie dużo zmieniłam i nie popadam w paranoję jeśli zjem budyń czy orzeszki solone. Nie jem tego codziennie więc się nie przejmuję. Mam nadzieję że post Wam się spodobał. Tym którzy przeczytali wszystko serdecznie dziękuję.

Zapraszam do kolejnych postów i serdecznie dziękuję za każdy komentarz :)

piątek, 22 stycznia 2016

JAK POPRAWIŁAM STAN MOICH WŁOSÓW?

Dziś piszę do Was późną porą ponieważ nie bardzo mam czas pisać wcześniej. Nie chcę Was też zostawiać bez niczego więc piszę szybciutko co chcę i znikam :)

Chciałam Wam dziś napisać jak poprawiłam stan swoich włosów w przeciągu 2,5 roku pielęgnacji oraz napisać kilka słów o moich włosach. 

Moje włosy są cienkie, delikatne, oklapnięte, przetłuszczające się.  Co zrobiłam by poprawić ich wygląd?

1. Odstawiłam prostownicę 

i suszarkę


- tak właśnie, prostownicy nie używam dlatego że niszczy włosy, Poza tym pozbawia moich cienkich włosów objętości której i tak mają mało. Z suszarką miałam wiele prób, nie wiedziałam czy je suszyć czy nie. W końcu z niej zrezygnowałam i nie suszę. 

2. Odstawiłam farbowanie - w swoim życiu farbowałam włosy 2 razy, jeden raz u fryzjerki, i jeden w domu, a poza tym nakładałam hennę. każda z nich ma wady, każda zalety ale ja postanowiłam nie nakładać nic. Może kiedyś pofarbuję włosy jeśli zauważę siwe włosy ale mam nadzieję że na to sobie poczekam.

3. Ograniczyłam stosowanie lakieru i innych produktów stylizujących - wiadomo że wysuszają. Teraz stosuję tylko jak chcę ładnie wyglądać, Częściej związuję włosy niż mam rozpuszczone.

4. Po każdym myciu nakładam odżywkę lub maskę - inaczej moje włosy są spuszone i brzydkie.




5. Delikatnie traktuję swoje włosy - nie szarpię, nie ciągnę, nie wycieram mocno włosów po myciu. 

6. Związuję włosy na noc - tak mi się lepiej śpi.

7. Stosuję olejek lub jedwab na końcówki włosów - wiadomo dlaczego.



Moje włosy nie są idealne ale widzę poprawę. Są bardziej zdrowe, błyszczące, miękkie, mniej zniszczone. Widzę że pielęgnacja daje dużo dobrego. Mam nadzieję że kiedyś będą jeszcze lepiej wyglądały :)

Kolejne posty już niedługo. 

środa, 20 stycznia 2016

ODŻYWKA WZMACNIAJĄCA GARNIER GOODBYE DOMAGE

Nigdy jakoś bardzo nie przepadałam za kosmetykami do włosów. Używałam tylko szamponu i nie przejmowałam się tym jak wyglądają. Maska czy odżywka były dla mnie obce. W sklepach nie zwracałam uwagi na takie kosmetyki. Aż do czasu gdy postanowiłam zmienić swoją pielęgnację. Polubiłam to na tyle że nie wyobrażam sobie nie stosować maski czy odżywki.

Dziś chcę Wam opowiedzieć trochę o odżywce którą odkryłam całkiem niedawno i kt
órą jestem zachwycona. Jest nią odżywka wzmacniająca Garnier Goodbye Domage. 


Odżywka wzmacniająca to wyjątkowe połączenie dwóch składników: Keraphyllu i olejku z owoców amli. Jej bogata, kremowa formuła o natychmiastowo rozpływającej się konsystencji wnika bezpośrednio do wnętrza włosów uzupełniając naprawcze działanie szamponu Fructis Goodbye Damage. Po umyciu włosów szamponem nałóż odżywkę na całą ich długość i po kilku chwilach spłucz by włosy stały się mocniejsze od nasady aż po same końce.



Możemy ją kupić w mniejszych lub większych drogeriach oraz marketach. Ja swoją kupiłam w Biedronce za cenę ok 9 zł. Opakowanie ma ładne, przyciągające uwagę w kolorze pomarańczowym. Zapach jak dla mnie cudowny, owocowy, czuć go długo na włosach. Uwielbiam tak intensywne zapachy. Konsystencję ma gęstą, w białym kolorze. 

Nakładam ją na 20 min pod czepek/reklamówkę i ręcznik. Po tym czasie spłukuję. Jeśli chodzi o działanie to odżywka dobrze nawilża i wygładza włosy, sprawia, że są miękkie, błyszczące, wygładzone, włosy dobrze się rozczesują, mam nawet wrażenie jakby było ich więcej. Bardzo mi służy i bardzo ją lubię :) Polecam Wam tą odżywkę. 

Moja ocena: 5/5


Już niedługo kolejne posty na blogu :)


wtorek, 19 stycznia 2016

WITAJCIE :)




To mój pierwszy post więc może opowiem coś o sobie. Interesuję się kosmetykami, pielęgnacją włosów, trochę zdrowym odżywianiem, muzyką. Od kilku lat staram się dbać o siebie bardziej niż kiedykolwiek. Na początku była to tylko chęć zgubienia kilku kilogramów. Niestety odrobinę przerodziło się to w obsesję. Chciałam  koniecznie być szczupła i pięknie wyglądać jak kobiety z telewizji czy czasopism. Jak tylko zjadłam coś "zakazanego" miałam wyrzuty sumienia. Dużo czasu minęło zanim zrozumiałam że to nie jest najważniejsze, że nikt nie jest idealny. Najważniejsze żeby być szczęśliwym, nieważne jak się wygląda. Niektórzy mają większe problemy, ze zdrowiem, malutkie dzieci są chore i tak dalej, a ja się przejmuję trochę większym brzuchem. Do zmiany myślenia zmusiły mnie małe problemy ze zdrowiem. Powoli wprowadzałam zmiany w swoim odżywianiu, czuję się lepiej a przede wszystkim nie przejmuję tak bardzo swoim wyglądem. Oczywiście nie zaakceptowałam siebie w 100% ale jestem na dobrej drodze.

Postanowiłam założyć tego bloga by móc podzielić się z innymi swoją opinią o kosmetykach do pielęgnacji włosów, cery, ciała, trochę o odżywianiu, ale także uzyskać od Was cenne rady. Mam nadzieję że blog spodoba Wam się i zostanę tu na dłużej.
Zapraszam Serdecznie :)