Depilator Braun, Silk-Epil, Soft Perfection 3 + Kolejnych kilka nowości kosmetycznych

Depilator Braun, Silk-Epil, Soft Perfection 3 + Kolejnych kilka nowości kosmetycznych


Kilka lat temu otrzymałam w prezencie depilator, którego użyłam kilka razy, następnie stwierdziłam iż wolę używać zwykłych maszynek do golenia, ponieważ golenie przy ich pomocy jest szybkie i łatwe. Przez dłuższy czas depilator leżał w szafce nie używany. Jakiś czas temu postanowiłam na nowo zacząć go używać by zobaczyć jak sprawdzi on się przy regularnym używaniu. Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę opisać Wam wrażenia po używaniu depilatora którego posiadam. Zapraszam do czytania.




Depilator Braun, Silk-Epil, Soft Perfection 3
Informacje z opakowania: Silk-Epil - gwarancja łagodnej depilacji: zastosowanie specjalnych funkcji i rozwiązań, które sprawiają, że standardowa depilacja staje się bardziej komfortowa.
Rolki masujące łagodnie prześlizgują się po skórze, stymulując ją i łagodząc uczucie depilacji.
System 20 pęset: Łagodnie usuwa włosy u samej nasady - pozostawia skórę gładką przez wiele tygodni.
System SoftLift: Skutecznie podnosi płasko leżące włoski i nakierowuje je na pęsety.
Personalizacja prędkości: Prędkość 1: niezwykle łagodna, Prędkość 2: niezwykle skuteczna. Wybierz właściwą dla siebie.


Depilator znajduje się w ciemnym kartonowym pudełku, wewnątrz którego znajduje się depilator, zasilacz, szczoteczka do czyszczenia depilatora oraz instrukcja obsługi. Dodatkowo wszystko zabezpieczone jest styropianowym wnętrzem które znajduje się w środku pudełka.




Sam depilator jest koloru jasno zielonego i białego. Jest poręczny i wygodnie używa się go podczas depilacji. Zasilacz posiada dosyć długi kabel, co również jest wygodne.




Depilator posiada m.in rolki masujące dzięki którym depilacja ma być łagodna, system 20 pęset które mają łagodnie usuwać włosy u samej nasady, pozostawiając skórę gładką przez wiele tygodni, a także dwa poziomy prędkości - wolniejszy poziom dzięki któremu depilacja jest wolniejsza, lecz mniej bolesna i szybszy poziom dzięki któremu depilacja jest bardziej efektywna, ale też bardziej bolesna. Ja najczęściej używam poziomu pierwszego. 

Używam depilatora do depilacji nóg. Jeśli chodzi o inne części ciała jak pachy czy okolice bikini to nie próbowałam depilować ich depilatorem ponieważ boję się bólu. Są to dosyć wrażliwe miejsca na ciele, które już przez samo golenie maszynką są podrażnione, a co by było jakbym zrobiła depilację depilatorem?! Może byłoby jeszcze gorzej. Depilacja nóg tym depilatorem nie jest tak bardzo bolesna jakby się mogło wydawać. Jest bardziej delikatna jeśli długość włosków jest średnia, a nie najdłuższa, tak właśnie zauważyłam. Nogi po depilacji są gładkie przez około 2 tygodni. Szkoda, że nie mogę depilować również pach dzięki czemu zaoszczędziłabym maszynki do golenia i być może byłyby również gładkie przez dłuższy czas (chociażby tydzień). Podobno można zakupić nakładkę do depilacji wrażliwych miejsc, jednak nie wiem czy zdecyduję się na zakup. 

Ogólnie jest zadowolona z depilatora Braun, którego posiadam, mimo iż trzeba poświęcić trochę więcej czasu na depilację niż maszynką do golenia, ale to nie jest problem, bo warto. 

Moja ocena: 4/5 

Posiadacie depilator? Używacie? Jaką metodę depilacje najbardziej polecacie? Może jakieś skuteczne urządzenie do depilacji, dzięki któremu skóra byłaby gładka przez dłuższy czas, zwłaszcza ta pod pachami?


Dodatkowo chcę Wam pokazać kolejnych kilka nowości kosmetycznych które pojawiły się u mnie w ostatnim czasie.


Ziaja, Kremowe mydło ceramidowe do ciała


La Ligne Dusche & Creme Limette & Aloe Vera Żel pod prysznic


Ziaja, Stopy, Krem do stóp głęboko nawilżający


Garnier, Fructis, Grow Strong, szampon do włosów osłabionych


Garnier, Goodbye Damage, Serum opatrunek na rozdwojone końcówki do włosów bardzo zniszczonych


Perfecta Beauty, Cera mieszana, Krem matujący


Isana young, Active Clear, peeling przeciwtrądzikowy do skóry tłustej i trądzikowej


Do następnego postu! Pozdrawiam serdecznie.

Skłonność do przeziębień i grypy. Jak temu zaradzić? Czy istnieje sposób na to, by mniej chorować?

Skłonność do przeziębień i grypy. Jak temu zaradzić? Czy istnieje sposób na to, by mniej chorować?


Jesień już dawno rozpoczęła się, a wraz z nią okres przeziębienia i grypy. Być może wielu z Was już przechodziło w ostatnim czasie przeziębienie. W takim przypadku najczęściej kierujemy się do domowej apteczki w której trzymamy leki na taki przypadek. Gdy jest gorzej udajemy się do lekarza, a stamtąd do apteki po nieco silniejsze leki przepisane przez lekarza. Są jednak osoby które bardzo rzadko chorują, a gdy chorują objawy przeziębienia są u nich bardzo słabe. Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę napisać Wam jak udało mi się ograniczyć bardzo skłonność do przeziębień.




Ktoś by pomyślał, że jakże tak może być, że ktoś może nie chorować? Mam na myśli zwykłe przeziębienie czy grypę oczywiście. W okresie jesienno - zimowym przecież wiele osób choruje, ma kaszel, katar,  ból gardła, podwyższoną temperaturę. Tak naprawdę jedna osoba zaraża się od drugiej, bakterie od osoby która jest przeziębiona są wokoło. Łatwo złapać katar czy kaszel. Jak więc ktoś może nie chorować lub mieć bardzo słabe objawy? A no moim zdaniem tak może być, z tym, że mało kto w to tak naprawdę wierzy. Cudownym sposobem na ograniczenie przeziębień jest po prostu zdrowsze odżywianie, które działa pozytywnie na cały nasz organizm. O tym można by pisać/mówić bardzo dużo, lecz tylko ten kto chce wierzy w to i wypróbuje na sobie samym.




Kiedyś rzadko chorowałam, może raz w roku, jesienią czy zimą, jednak objawy które miałam były bardzo silne. Męczyły mnie ogólne bóle mięśni, osłabienie, silny ból gardła, silny katar. Brałam leki, syrop na kaszel, krople do nosa, leki obniżające temperaturę. Wiadomo jak to jest w przypadku przeziębienia. Z tego co pamiętam biorąc krople do nosa, spływały one z nosa do gardła podrażniając, przez co kaszlałam. Tak męczyłam się kilka dni. Znajome, prawda? Ale czy naprawdę tak musi być? Nie. Wystarczy zmienić swoje odżywianie na zdrowsze. Nie twierdzę, że ktoś ma jeść 100% idealnie, chociaż pewnie są i takie osoby. Wiele osób lubi, a może nawet uwielbia pojeść słodkości, fast-foodów i innego jedzenia, które smakuje. Efektem tym są nie tylko dodatkowe kilogramy, osłabione włosy, paznokcie czy niedoskonałości cery,ale także to, że częściej chorujemy. Zaczynając jeść zdrowiej nie skupiajmy się tylko na utracie wagi, ale także na zdrowiu, ponieważ ono jest ważniejsze.

Moja dieta na dzień dzisiejszy nie jest idealna, jak wiecie lub nie, jednak na pewno jest lepsza niż była jeszcze kilka lat temu. Staram się nie jeść zbyt często fast-foodów, jakiś sztucznych zupek w proszku, słodkich napojów, chociaż zdarza się, że czasami sięgnę po to. Częściej wybieram owoce, warzywa, kasze, płatki itp. Lepiej czuję się jedząc zdrowiej, wiem, że dobrze robię dla swojego organizmu, mniej choruję. Gdy złapie mnie lekkie przeziębienie sięgam po naturalne środki jak np herbatę z cytryną lub po tabletki Tymianek i Podbiał Klik  Gdy człowiek odżywia się zdrowiej to nie potrzebuje w czasie przeziębienia czy grypy całej siatki leków przepisanych przez lekarza. Może wyleczyć się naturalnymi sposobami, produktami które często ma się w domu lub są łatwo dostępne jak cytryna, miód i tym podobne. Tak właśnie jest u mnie. Objawy kataru czy ból gardła są u mnie obecnie bardzo słabe, trwają krótko 2-3 dni.




Mam zamiar w przyszłości odżywiać się jeszcze lepiej, by czuć się lżej, być zdrowszą, na starość nie przyjmować pełno leków. Oby mi się udało. Warto się nad tym zastanowić, co jest ważniejsze, jedzenie byle czego, niezdrowo i chorowanie, czy jedzenie zdrowiej (niekoniecznie 100% zdrowo) i mniej chorować? Ja osobiście uważam, że warto zmienić swoje nawyki żywieniowe, dzięki czemu zauważymy pozytywne tego skutki, których jest dużo. Zaznaczyć chciałam iż jest to tylko moje zdanie na ten temat. Nie jestem lekarzem ani żadnym specjalistą, opisuję tutaj tylko swoje doświadczenie.


Co o tym sądzicie? Czy ktoś z Was ma w tym doświadczenie lub słyszał o kimś kto dzięki zdrowszemu odżywianiu mniej choruje? Napiszcie jak jest u Was.


Eveline, bioHyaluron 4D - pro-regenerująca, błyskawiczna maseczka żelowa

Eveline, bioHyaluron 4D - pro-regenerująca, błyskawiczna maseczka żelowa


Dzisiaj mam dla Was post z recenzją maseczki do twarzy którą jakiś czas temu moja mama będąc na zakupach w drogerii dostała w prezencie do zakupów. Maseczkę oddała mi, ponieważ takich produktów nie używa. Ja chętnie zabrałam się to przetestowania jej. Dzisiaj mam dla Was post o tej właśnie maseczce. Zapraszam serdecznie do czytania.





Eveline, bioHyaluron 4D - pro-regenerująca, błyskawiczna maseczka żelowa
Pro - regenerująca błyskawiczna maseczka żelowa tworzy na powierzchni skóry mikrosiateczkę liftingującą, która napina skórę w miejscach, które tego potrzebują. Skoncentrowana formuła zapewnia ekstremalne nawilżenie nawet najbardziej odwodnionej i przesuszonej skórze. Spektakularna redukcja ilości, długości, szerokości i głębokości zmarszczek.

Zaawansowane składniki najnowszej generacji:
biokwas hialuronowy, roślinne komórki macierzyste, Acacia collagen, Lipomoist 2013, naturalna betaina, d - pantenol, allantoina, kompleks witamin A, E, F
Biokwas hialuronowy: potrójna dawka kwasu hialuronowego w wyjątkowym połączeniu 3 rozmiarów cząsteczek, zapewnia nowatorskie efekty odmładzające oraz działanie na powierzchni i w głębi skóry.
Roślinne komórki macierzyste - przywracają skórze biologiczną młodość
Roślinne komórki macierzyste, naturalnie pozyskiwane z odmiany jabłoni szwajcarskiej, są szeroko stosowane w kosmetologii w celu poprawy witalności i żywotności komórek macierzystych skóry.


Maseczka którą posiadam znajduje się w malutkiej tubce, w kolorze turkusowo - białym, o pojemności 7 ml. Zakupić ją można również w saszetce, jednak dokładnie nie wiem gdzie jest dostępna, ale być może w drogerii Rossmann lub Natura, w mniejszych drogeriach. Konsystencja maseczki jest żelowa, przezroczysta, łatwo i przyjemnie nakłada się ją na twarz. Zapach ma delikatny, orzeźwiający, nie drażniący.

Przeznaczona jest ona do każdego typu cery, również wrażliwej. Zawiera m.in biokwas hialuronowy, roślinne komórki macierzyste, które mają przywracać skórze biologiczną młodość, są stosowane w celu poprawy witalności i żywotności komórek macierzystych.

Producent zaleca, by nanieść maseczkę na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Pozostawić do wchłonięcia. Ewentualny nadmiar usunąć wacikiem. Tak właśnie robiłam. Trochę obawiałam się stosować tą maseczki, gdyż nie chciałam żadnego wysypu krostek czy podrażnienia. Nic takiego nie miało po maseczce tej miejsca. Maseczkę nałożyłam na oczyszczoną skórę twarzy, nie zmywałam jej potem. Po nałożeniu maseczki na twarz czuć było delikatne mrowienie, chłodzenie na twarzy. Po wchłonięciu się maseczki skóra była wygładzona, miła i przyjemna w dotyku, delikatnie nawilżona, nie zauważyłam żadnych efektów odmładzających czy coś takiego. Nie mam też z tym większego problemu, ponieważ to jeszcze nie ten wiek. Nakładałam ją bardziej cienką warstwę więc mam jej jeszcze na kilka użyć. Nie wystąpiło żadne podrażnienie ani inne negatywne skutki po zastosowaniu tej maseczki.

Sama pewnie nie skusiłabym się jeszcze na tego typu maseczkę, ale skoro miałam okazję taką przetestować to skorzystałam z okazji.

Moja ocena: 4/5

Znacie tą maseczkę?

 Dax Cosmetics, Perfecta Spa, Domowy Pedicure, Peeling Wulkaniczny i Maska- Serum domowy zabieg kosmetyczny

Dax Cosmetics, Perfecta Spa, Domowy Pedicure, Peeling Wulkaniczny i Maska- Serum domowy zabieg kosmetyczny


Ostatnio otrzymałam małą paczuszkę w której znajdowało się kilka kosmetyków, które wysłała mi koleżanka. Za co jej bardzo dziękuję! 😊 Kosmetyki to coś co uwielbiam, więc radość z tego, że ktoś postanowi mi je dać w prezencie jest ogromna. Chociaż zawsze twierdzę, że nie potrzeba wydawać pieniędzy na cokolwiek dla mnie. Dzisiaj mam dla Was post z recenzją pierwszego produktu który znajdował się w upominku który otrzymałam. Zapraszam do dalszej części postu.

Pielęgnacja stóp jest ważna nie tylko latem gdy nasze stopy są bardziej odkryte. O stopy warto dbać również jesienią, zimą. Ja o swoje stopy bardzo mało dbałam, jednak odkąd założyłam bloga staram się coraz to lepiej dbać o siebie, również o stopy. W ostatnim czasie zaczęłam nawet malować paznokcie u stóp, by ładniej się prezentowały i spodobało mi się to! Malowanie samych paznokci nie jest jednak jedynym zabiegiem który ma na celu poprawę wyglądu naszych stóp. Potrzeba również czegoś więcej.

Postanowiłam zacząć dbać o swoje stopy. Przede wszystkim zakupić krem do stóp który zamierzam używać regularnie, każdego dnia, do tego używać pilnik do usuwania zrogowaceń naskórka 1-2 razy w tygodniu. Oprócz tego chcę Wam napisać o dwóch innych produktach które stosowałam na swoje stopy. Dzisiaj będzie o jednym z nich. Zapraszam do czytania.




Dax Cosmetics, Perfecta Spa, Domowy Pedicure, Peeling Wulkaniczny i Maska- Serum domowy zabieg kosmetyczny

Peeling na bazie pumeksu ze skały wulkanicznej, olejku bawełnianego, ciekłej parafiny i alantoiny. Perfekcyjnie złuszcza zrogowaciały naskórek, pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku. Wspomaga krążenie, przez co rozgrzewa zziębnięte stopy.
Sposób użycia: Masować mokre stopy peelingiem przez ok. 5 min, wykonując ruchy okrężne. Następnie spłukać wodą i osuszyć.


Zmiękczająca maska-serum na zrogowaciały naskórek stóp na bazie roślinno-witaminowego kompleksu zmiękczającego, arniki górskiej, ciekłej parafiny i alantoiny. Doskonale zmiękcza zrogowacenia, przyspiesza naprawę pęknięć naskórka, nawilża i rozgrzewa stopy.
Sposób użycia: Po wykonaniu peelingu nałożyć na stopy grubszą warstwę maski-serum. Pozostawić na ok. 15 minut. Nadmiar wmasować okrężnymi ruchami.


Produkt znajduje się w saszetce w kolorach czerwono-biało- czarnych, o pojemności 2x6 ml. Dostępny jest m.in w Drogerii Rossmann, w cenie 2,50 zł. Konsystencja peelingu jest kremowa, w jasnym beżowym kolorze, zawiera bardzo delikatne drobinki, natomiast maska ma również kremową konsystencję, łatwo rozprowadzają się na stopach. Zapach obu produktów jest bardzo ładny, kojarzy mi się z czymś, jednak nie wiem z czym, jest przyjemny.




Peeling jest na bazie pumeksu ze skały wulkanicznej, olejku bawełnianego, ciekłej parafiny i alantoiny. Jego zadaniem jest złuszczać zrogowaciały naskórek, pozostawiając skórę gładką i miłą w dotyku. Wspomaga również krążenie, przez co rozgrzewa zziębnięte stopy. Maska jest zmiękcząjąca na bazie roślinno-witaminowego kompleksu zmiękczającego, arniki górskiej, ciekłej parafiny i alantoiny. Ma ona zmiękczać zrogowacenia, przyspieszać naprawę pęknięć naskórka, nawilżać i rozgrzewać stopy.

Producent zaleca masować stopy peelingiem przez ok. 5 min, następnie spłukać stopy i osuszyć. Tak też zrobiłam. Po osuszeniu stopy były miękkie, wygładzone, miłe w dotyku. Peeling mógłby mieć większe drobinki, dzięki czemu byłby nieco lepszy, jednak jest i tak dobry. Maskę należy nałożyć po wykonaniu peelingu grubszą warstwą i pozostawić na ok. 15 min. W tym wypadku zrobiłam trochę inaczej, nakładając maskę na noc, zakładając skarpetki. Rano stopy były również wygładzone, miękkie, nawilżone, kosmetyk ładnie wchłonął się przez noc, nie brudząc przy tym skarpetek. Ze względu na to iż jestem osobą oszczędną i wolę nałożyć produkt cieńszą warstwę, mieć na dwa użycia zarówno peeling jak i maska wystarczy mi na dwa razy.

Jest to fajny, dobrze działający produkt, o ładnym zapachu, w niskiej cenie, można go dostać w Rossmannie więc to również jest na plus. Polecam wypróbować. Raz na jakiś czas myślę, że warto się skusić.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten produkt? Kupujecie czasami takie małe saszetki które zawierają peeling i maskę do stóp.

 Greenelixir, Argan Oil For Hair, Serum do włosów z olejkiem arganowym

Greenelixir, Argan Oil For Hair, Serum do włosów z olejkiem arganowym


O swoje włosy staram się dbać jak mogę, jednak mimo pielęgnacji, rzadkiemu prostowaniu czy ograniczeniu używania środków do stylizacji nieco puszą się i słabo układają. Dzisiaj mam dla Was post z recenzją produktu który stosowałam w ostatnim czasie do zabezpieczenia końcówek włosów. Jak sprawdził się on u mnie? Zapraszam do czytania




Greenelixir, Argan Oil For Hair, Serum do włosów z olejkiem arganowym
Olejek Arganowy jest produktem regeneracyjnym, nawilżającym, chroniącym włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Nadaje połysk, likwiduje matowość. Działa przeciwstarzeniowo, powstrzymuje wolne rodniki, nawilża i napina skórę. Zapobiega rozdwajaniu się włosów i nadaje im miękkość. Wzbogacony o olejek jojoba i słonecznikowy.



Olejek zamknięty jest w małej, plastikowej buteleczce o pojemności 20 ml. Dodatkowo zapakowany jest w kartonowe pudełeczko w kolorze jasno zielono-żółto-białym. Buteleczka dzięki temu iż jest malutka zajmuje mało miejsca, z łatwością można zabrać ją w podróż. Produkt dostępny m.in w Biedronce, gdzie ja go zakupiłam, w cenie około 5 zł, jednak można go również dostać w promocji za około 4 zł. Konsystencja olejku jest oleista, tłustawa, w kolorze jasno brązowym, natomiast zapach bardzo ładny, przyjemny, delikatny, słodki.





Będąc jakiś czas temu na zakupach chciałam zakupić jakiś olejek czy serum do końcówek włosów, a, że byłam w Biedronce to zerknęłam na tego typu produkty. Nie oczekiwałam cudów jeśli chodzi o sera czy inne produkty do końcówek włosów, ale zobaczyłam olejek do włosów Greenelixir oraz jeszcze dwa inne, m.in Biosilk. Mój wybór padł na ten pierwszy.

Jeśli chodzi o końcówki włosów to rzadko podcinam je, więc koniecznie muszę mieć jakiś produkt do zabezpieczenia. Nakładałam go na końcówki włosów po myciu, na lekko wilgotne włosy, malutką ilość, aby nie przetłuścić włosów. Olejek dobrze wchłania się, nie skleja włosów, delikatnie wygładza, ułatwia rozczesywanie, końcówki włosów dzięki temu olejkowi wyglądają lepiej, zdrowiej, jednak włosy dalej puszą się. Gdyby nie to, że moje włosy puszą się byłyby całkiem ładne mimo iż cienkie. Oczywiście gdybym nie używała żadnego produktu do zabezpieczenia końcówek ani odżywek/masek do włosów, nafty kosmetycznej itd moje włosy wyglądały by o wiele gorzej, jak jeszcze kilka lat temu. Nie ma co narzekać, jednak do ideału im trochę brakuje. Marzą mi się pełne objętości, gładkie, błyszczące i zdrowe włosy, ale nie wiem czy kiedykolwiek takie będę miała. Jednak staram się i nie odpuszczę!

Wracając do olejku opisywanego w dzisiejszym poście to myślę, że nie jest najgorszy, tani, łatwo dostępny, wydajny, jak na malutką pojemność. Czy działanie jest takie jak powinno? Nie do końca mogę to określić ze względu na wiecznie puszące się włosy, na pewno trochę chroni włosy przed rozdwajaniem, końcówki moich włosów nie wyglądają chyba aż tak źle. Myślę, że kupiłabym to serum ponownie, ze względu na cenę.

Moja cena: 4/5

Znacie ten olejek? Miałyście? Jaki produkt do końcówek włosów możecie polecić? Coś na puszące się włosy?

Rumianek - Zastosowanie i właściwości rumianku

Rumianek - Zastosowanie i właściwości rumianku


Dzisiaj mam dla Was post w którym będę opisywała właściwości oraz działanie rumianku, który często posiadamy w domu. Jeśli jesteście ciekawe jakie jest zastosowanie rumianku i jak on działa to zapraszam do dalszej części postu.




Rumianek to jedna z najbardziej znanych i popularnych roślin leczniczych. Surowcem zielarskim są wysuszone koszyczki. Rumianek pochodzi ze wschodniej części obszaru Morza Śródziemnego, dziś jest rozpowszechniony prawie wszędzie, także w Polsce. Drobne, biało-żółte kwiaty rumianku zawierają substancje, które rzadko występują w świecie roślin. Rumianek zawiera wyjątkowo dużą ilość olejku eterycznego bogatego w związki o specyficznych właściwościach leczniczych - działający przeciwalergicznie chamazulen, alfa-bisabolol i jego tlenki. W kwiatach są również flawonoidy, spiroeter, fenolokwasy, fitosterole, poliacetyleny, garbniki katechinowe, gorycze, związki kumarynowe i śluzowe, cholina, witamina C i liczne sole mineralne. Właśnie tej różnorodności składników rumianek zawdzięcza opinię jednej z najcenniejszych roślin leczniczych. Rumianek to roślina jednoroczna o silnym, charakterystycznym zapachu. Łodyga rumianku jest wzniesiona 15-50 cm wysokości i rozgałęziona - na szczytach rozgałęzień tworzą się koszyczkikwiatowe o średnicy 1,5-2,5 cm ze stożkowatym, pustym w środku dnem kwiatowym. Kwiaty języczkowe (brzeżne) są białe, a kwiaty rurkowate (wewnętrzne) - żółte. Rumianek kwitnie od maja do września. Zbiera się na początku kwitnienia. Zbiór najlepiej przeprowadzać w suche, słoneczne dni, w godzinach popołudniowych - wtedy rośliny zawierają najwięcej substancji czynnych. Koszyczki suszy się w przewiewnym i zacienionym pomieszczeniu rozłożone cienką warstwą. Koszyczki rumianku zawierają przede wszystkim olejek eteryczny, w którego skład wchodzi głównie chamazulen oraz bisabolol. Rumianek zawiera także flawonoidy, kumaryny, terpeny, kwasy organiczne, cholinę, śluzy i sole mineralne. Koszyczek rumianku jest składnikiem wielu gotowych preparatów i mieszanek leczniczych.




Rumianek posiada właściwości przeciwzapalne, rozkurczające mięśnie gładkie, przyspieszające gojenie się ran, dezodoryzujące, przeciwbakteryjne i neutralizujące toksyny bakteryjne, pobudzające przemianę materii w skórze. Stosuje się go wewnętrznie w skurczach i stanach zapalnych żołądka i jelit. Zewnętrznie stosuje się je przy stanach zapalnych skóry i błon śluzowych, bakteryjnych schorzeniach skóry i jamy ustnej, ranach, oparzeniach i owrzodzeniach, alergiach skórnych, stanach zapalnych dróg oddechowych. Rumianek jest także często wykorzystywany w kosmetyce. Naparu z rumianku działa antyseptycznie, ściągająco i przeciwzapalnie. Ponadto hamuje wydzielanie histaminy. To czyni z naparu bardzo skuteczny środek do przemywania i kompresów na podrażnione oczy – czy to z powodu stanu zapalnego spojówek, czy uczulenia. Dzięki właściwościom przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym rumianku – co jest związane z zawartością alfa-bisabololu i spiroeteru, w mniejszym stopniu chamazulenu – napar z jego kwiatów jest doskonałym środkiem pomocnym przy wielu problemach skórnych. Można go stosować np. do przygotowania parówek, kompresów lub do przemywania skóry dotkniętej trądzikiem, do łagodzenia podrażnień, a nawet zmian skórnych spowodowanych grzybicą. Pomoże także przy owrzodzeniach, oparzeniach, świądzie. Dlatego wyciąg z rumianku jest bardzo cenionym składnikiem wielu kosmetyków – kremów, maseczek, płynów do mycia i kąpieli – przeznaczonych do skóry delikatnej i wrażliwej.




Ekstrakt z rumianku jest składnikiem wielu kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów – ale tylko blond, ma bowiem silne właściwości rozjaśniające. Przywraca im naturalną jasną barwę, nadaje połysk i elastyczność, ułatwiając ich układanie. W przypadku włosów przetłuszczających się przeciwdziała pojawieniu się łupieżu. A ponadto dzięki zawartości licznych związków mineralnych zapobiega wypadaniu włosów, odżywiając ich cebulki. Olejek pozyskiwany z kwiatów rumianku ma nie tylko silne działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, ale również pobudza przemianę materii w skórze i dzięki temu przyśpiesza gojenie się drobnych ran. Dlatego znajduje się on w wielu leczniczych kremach, maściach czy żelach, które działają antyseptycznie i jednocześnie ułatwiają zabliźnianie się zranień skóry. Rumianek ma właściwości rozluźniające, pomaga odprężyć się i uspokoić skołatane nerwy – to zasługa m.in. spiroeteru i związków kumaryny. Po męczącym, stresującym dniu warto zanurzyć się w kąpieli z dodatkiem naparu z rumianku. A problemy ze snem miną, gdy położymy głowę na małej poduszeczce, do której wsypiemy trochę suszonych kwiatów rumianku. Dzięki aktywnym substancjom zawartym w rumianku, skutecznie radzi on sobie z różnymi dolegliwościami trawiennymi. Spiroeter hamuje wydzielanie histaminy, serotoniny i bradykininy – substancji wywołujących stany zapalne. Flawonoidy i pochodne kumaryny wpływają rozkurczająco na mięśnie gładkie jelit i przewodów żółciowych. W rezultacie napar z rumianku działa przeciwzapalnie na błony śluzowe żołądka, poprawia przepływ żółci, korzystnie działa na przewód pokarmowy i wątrobę. Herbatka rumiankowa po sutym i tłustym posiłku ułatwi jego trawienie. Jest ona także zalecana jako środek pomocniczy w nadkwaśności żołądka i nadmiernym wydzielaniu soku żołądkowego, przynosi ulgę w chorobie wrzodowej. Zawarte w rumianku flawonoidy i związki kumaryny powodują obniżenie napięcia mięśni gładkich żołądka i jelit, herbatka rumiankowa jest bardzo skutecznym środkiem wiatropędnym. Przynosi ulgę przy nadmiernej fermentacji i wzdęciach, kolce jelitowej, świetnie radzi sobie z bólami brzucha. Jej właściwości rozkurczające i jednocześnie antyseptyczne sprawiają, że jest  również przydatna przy problemach z nerkami i pęcherzem moczowym. Olejek eteryczny, a zwłaszcza zawarty w nim alfa-bisabolol i spiroeter, działa przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie na błony śluzowe jamy ustnej. W efekcie rumianek bardzo skutecznie radzi sobie z infekcjami gardła, zakażeniami grzybiczymi jamy ustnej, stanami zapalnymi dziąseł. Dlatego ekstrakt z rumianku jest ważnym składnikiem past do zębów oraz płukanek do ust i gardła.

Stosujecie u siebie rumianek? Jeśli tak to w jakiej postaci? Ja czasami piję rumianek gdy boli mnie brzuch. Zdarzało się też przemywać twarz lub oczy herbatką z rumianku.

Przepiękne zdjęcia z ciekawych stron, które mnie zachwyciły

Przepiękne zdjęcia z ciekawych stron, które mnie zachwyciły


Jestem po kolejnych zmianach na blogu. Nie byłabym sobą gdybym jeszcze nie pokombinowała z wyglądem bloga, a to raczej jeszcze nie koniec. Być może coś jeszcze zmieni się w wyglądzie bloga. Idealny blog wymaga trochę pracy. Chociaż mój pewnie nie jest idealny, ale staram się jak mogę i widzę pozytywne efekty. Proszę Was o cierpliwość.

Dzisiaj mam dla Was nieco luźniejszy post. Będzie dużo zdjęć.

Często przeglądając internet, Facebook czy inne strony natrafić można na przeróżne zdjęcia. Mogą one przydać się m.in na bloga czy profil na Facebooku jako zdjęcie w tle. Możliwości jest trochę. Jedną z znanych stron z zdjęciami jest Tumblr, na której znaleźć można przepiękne zdjęcia. Ja często gdy poszukuję zdjęć wchodzę na tą właśnie stronę. Nie mogę nadziwić się jakie piękne zdjęcia tam są.

Dzisiaj mam dla Was post z właśnie takimi zdjęciami z Tumblra, ale nie tylko. Pojawią się równiez inne zdjęcia które przykuły moją uwagę, gdy szukałam tapety na pulpit. Zapraszam serdecznie do oglądania. Napiszcie czy podobają się Wam te zdjęcia oraz czy korzystacie z tej strony jaką jest Tumblr.



Piękny widok miasta nocą.






Wieża Eiffla (ale nie tylko), która od jakiegoś czasu kojarzy mi się czymś, a raczej z kimś 😊
















Niezmiennie, od jakiegoś czasu zachwycają mnie również piękne, kolorowe kwiaty. To tak na wspomnienie o wiośnie, którą uwielbiam.




Oraz trochę bardziej delikatnie.













Kosmetyki. Mimo iż używam bardzo mało kosmetyków do makijażu bardzo podobają mi się wszelkiego rodzaju pomadki w kolorach beżowych, nude, cienie do powiek i tym podobne. A tym bardziej gdy są one w pięknych opakowaniach bardzo cieszą oko.










Nie używam pędzli do makijażu, ale też są cudowne 😍





A na koniec przepyszne jedzonko. Samo zdrowie dla każdego!














Ale także coś słodkiego 😁






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mój Mały Kawałek Nieba , Blogger