czwartek, 30 marca 2017

Owoce cytrusowe - bogactwo witamin

Dawno nie było postu z serii odżywianie. Dlatego dzisiaj mam dla Was kilka słów o Owocach cytrusowych. Zapraszam do czytania.




Owoce cytrusowe najsmaczniejsze są zimą. Dostarczają mnóstwo witaminy C jednak duża jej to niejedyna ich zaleta. Aromatyczne, pełne słońca cytrusy wzmocnią organizm, dodadzą energii i pomogą zwalczyć zimową chandrę. Cytrysy zawierają mniej witaminy C niż np czarna porzeczka, dzika róża czy natka pietruszki, ale nie zmienia to faktu, że witaminy C jest w owocach cytrusowych sporo. Witamina C wzmacnia odporność, bierze udział w syntezie czerwonych ciałek krwi, poprawia cerę. Jest też bardzo silnym antyoksydantem. Warto wiedzieć, że białe części skórki owoców cytrusowych zawierają flawonoidy, które spowalniając utlenianie witaminy C, zwiększają jej przyswajalność, dlatego nie należy zbyt dokładnie obierać owoców przed zjedzeniem. Spożywanie cytrusów i innych produktów bogatych w witaminę C, chroni przed wystąpieniem udaru krwotocznego, który często prowadzi do śmierci. Jako że badani pacjenci po udarze krwotocznym mieli niższe stężenie tej witaminy, wysunięto wniosek, że niedobór witaminy C należy uznać za czynnik ryzyka. Prawidłowe stężenie kwasu askorbinowego przyczynia się do utrzymania właściwego ciśnienia krwi. Dzięki temu witamina C pomaga zmniejszyć ryzyko rozwoju choroby serca i wystąpienia udaru. Cytrusy stanowią skuteczną broń w walce z nadwagą. Są niskokaloryczne i mają niski indeks glikemiczny, więc można je spokojnie spożywać w trakcie stosowania diety odchudzającej. Jedna średniej wielkości pomarańcza dostarcza jedynie około 60, a połówka grejpfruta 41 kalorii. Zawarty w nich błonnik pozwala zachować uczucie sytości na dłużej i zapobiega napadom głodu. Wiele cytrusów ma słodki smak, dzięki czemu stanowią one smaczną alternatywę dla słodyczy. Cytrusy doskonale nadają się też do przygotowania innych zdrowych przekąsek i deserów. Można je jeść np. z jogurtem i płatkami owsianymi lub zrobić na ich bazie smaczny koktajl z dodatkiem banana i nasion lnu lub słonecznika. Cytrusy zawierają wiele witamin i składników odżywczych, w tym: wapń, luteinę, potas, witaminę A oraz likopen.


Choć wszystkie są bardzo zdrowe, szczególnie warto wybierać kilka z nich m.in:

Mandarynki - Zawarta w jednej mandarynce witamina C trzykrotnie przewyższa jej ilość obecną w jabłku średniej wielkości. Do tego jest bardzo smaczna - idealnie nadaje się do robienia przetworów i soków.
Limonka - Choć mniejsza i bardziej aromatyczna niż popularna cytryna, zawiera więcej witaminy C i jest zdecydowanie bardziej... wydajna :) Możesz przyrządzać z niej soki lub stosować jako bazę do sałatkowych sosów.
Grejpfrut - Mamy do wyboru trzy rodzaje - biały, czerwony i zielony. Czerwony będzie dobrym wyborem dla wszystkich, którym nie przeszkadza gorycz tego owocu, a zielony dla tych, którzy wolą jego słodsza odmianę. Dzięki
masie zawartych w nim przeciwutleniaczy, wspomaga odchudzanie i oczyszcza organizm z toksyn.
Cytryna - Jest zdecydowanie najbardziej popularna spośród całej gamy owoców cytrusowych. To właśnie dzięki niej możemy pić pyszną herbatę, a jednocześnie stworzyć lekkie sosy do sałatek. Cytryny dodatkowo zawierają również rutozyd - substancję, dzięki której witamina C dostarczana z pożywieniem jest zatrzymywana z naszym organizmie. Jest to bardzo ważne, bowiem jej zapas wspomaga układ odpornościowy w walce z przeziębieniami.
Pomarańcza - Zawiera sporo beta-karotenu i witaminy C. Właśnie dzięki takiemu składowi pomarańcze doskonale radzą sobie w walce z wolnymi rodnikami, które codziennie atakują nasz organizm. Aby jednak było to możliwe, jedzmy je wraz z białymi błonkami otaczającymi miąższ.


Latem w Polsce również są cytrusy, ale wtedy przypływają z daleka – z Południowej Afryki i Ameryki, Australii. Owoce sprzedawane w zimie dojrzewają teraz na półkuli północnej. Najczęściej można kupić hiszpańskie mandarynki i pomarańcze, tureckie cytryny i grejpfruty, izraelskie grejpfruty. Cytrusy zza oceanu płyną kilka tygodni, europejskie trafiają na nasze stoły w ciągu 2–5 dni od zbioru. Są świeże i bardziej wartościowe, bo niewymęczone podróżą. Wszystkie cytrusy które zawinięte są w bibułkę są pokrywane środkami chemicznymi. Dlatego przed jedzeniem owoce trzeba dokładnie wyszorować szczoteczką, a następnie umyć ręce (chemikalia mogą przez uszkodzoną skórkę dostać się do środka i wywołać reakcję alergiczną). Cytrusy obieramy ze skórki i jemy w całości, bo w błonach rozdzielających cząstki i białej części pod skórką jest wiele cennych składników.

Lubicie owoce cytrysowe? Jakie najczęściej jadacie i w jakiej postaci?

czwartek, 23 marca 2017

Wiosenne stylizacje

Na początku chcę Was bardzo przeprosić za małą aktywność na Waszych blogach, ale ostatnio nie mogę tego ogarnąć. Postaram się to w najbliższych dniach nadrobić i zajrzeć do Was.

Piękna pogoda zawitała do nas. Wiosna w pełni dlatego mam dla Was dzisiaj post z kilkoma stylizacjami na wiosnę które podobają mi się. Ja raczej wolę styl bardziej wygodny, spodnie, wygodne buty. Nic szczególnego. Dajcie znać jak jest u Was. Czy również wolicie taki luźny styl czy coś innego, sukienki, buty na obcasach, tak bardziej kobieco? Zapraszam do oglądania.





STYLIZACJA 1


STYLIZACJA 2

STYLIZACJA 3

STYLIZACJA 4


STYLIZACJA 5

STYLIZACJA 6 

STYLIZACJA 7


SUKIENKI !!



Co sądzicie? Jak Wam się podoba?

poniedziałek, 20 marca 2017

Garnier, Essentials Hydration, Krem nawilżający z ekstraktem z łopianu do skóry normalnej i mieszanej

Stosowanie kremu na dzień jest bardzo ważne. Nawilżać należy każdą cerę, nawet tłustą. Ja bardzo długo nie używałam żadnego kremu ani na dzień ani na noc, gdyż uważałam, że nie jest mi on potrzebny, ale o tym wiecie gdyż już pisałam wcześniej jak to u mnie było. Dziwiłam się, że moja cera wiecznie się świeci, podkład krótko się trzyma. Odkąd używam kremu do twarzy moja cera lepiej wygląda oraz mniej się świeci. Moim ulubieńcem jak na razie wśród kremów do twarzy jest Krem Ziaja nawilżający matujący 25+, do którego na pewno wrócę jeszcze nie raz i mogę Wam go polecić. Dzisiaj natomiast mam dla Was post z recenzją innego kremu który używałam w ostatnim czasie. Zapraszam do dalszej części postu.



Garnier, Essentials Hydration, Krem nawilżający z ekstraktem z łopianu do skóry normalnej i mieszanej
Moc roślin, aby pielęgnować Twoją skórę. Garnier połączył matującą moc ekstraktu z łopianu w nawilżającej formule żelu-kremu, aby kompleksowo i skutecznie odpowiadać na potrzeby skóry normalnej i mieszanej.

Czy krem nawilżający 24 h jest stworzony dla mnie?Tak, jeśli Twoja skóra jest normalna lub mieszana i poszukujesz kompleksowej pielęgnacji nawilżającej, aby pilęgnować skórę na co dzień.

Czym się wyróżnia?
Multiaktywna, nawilżająca formuła kremu zapewnia trzy poziomy skutecznośći: walczy z zanieczyszczeniami, chroni skórę przed codziennymi szkodliwymi czynnikami oraz zapewnia optymalne nawilżenie na 24 godziny.

Jak działa?
Dostosowany do potrzeb skóry normalnej i mieszanej, ten kompleksowo działający krem łączy ekstrakt z łopianu, znany z właściwości matujących oraz nawilżającą glicerynę. Efekt - komfort miękkiej i chronionej skóry.

Udowodniona i potwierdzona skuteczność: Chroniona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych Twoja skóra jest matowa i nawilżona przez cały dzień.


Krem można zakupić w kartonowym pudełeczku, wewnątrz którego znajduje się słoiczek w kolorze jasno fioletowym z białą nakrętką. Słoiczek bardzo mi się podoba, nie tylko kolor, ale też to, że jest taki zgrabny, ładnie się prezentuje. Pojemność kremu to 50 ml. Ja swój zakupiłam w Biedronce, w cenie około 10 zł. Konsystencję ma przyjemną, lekką, delikatnie żelową, w kolorze białym, szybko się wchłania, zapach bardzo ładny, delikatny. Jest on przeznaczony do cery normalnej i mieszanej. Zawiera ekstrakt z łopianu który ma matować oraz nawilżającą glicerynę. Jego zadaniem jest matować oraz nawilżać na 24 h.

Bardzo lubię produkty z Garniera, szczególnie odżywki do włosów dlatego chętnie sięgnęłam po ten krem. Produkty do mycia twarzy z tej marki są nieco za mocne dla mnie. Miałam Garnier 3w1 Żel - peeling - maseczka który był dobry, jednak dla mnie nie do codziennego stosowania. Jako peeling raz w tygodniu jak najbardziej. Konsystencję ma bardzo podobną do pasty oczyszczającej z Ziaji.


Jeśli chodzi o działanie kremu o którym piszę w tym poście, po nałożeniu skóra jest matowa przez dłużej niż 5 godz, nawilżenie też jest w miarę dobre, jednak nie aż tak mocne. Nie wiem czy nadawałby się pod makijaż ponieważ nie używam podkładu. Mi odpowiada jego efekt matujący, nawilżenie mogłoby być nieco mocniejsze, ale i tak jest w porządku. Myślę, że warto wypróbować, zwłaszcza że jest tani.

Moja ocena: 4,5/5

Znacie ten krem? A może inny z Garniera?

czwartek, 16 marca 2017

Marion, Keratin Mix, Spray prostujący włosy

W pielęgnacji włosów oprócz szamponu, maski bądź odżywki, olejku na końcówki czy oleju do olejowania ważne jest by używać produktu termo-ochronnego który chronić ma przed działaniem wysokiej temperatury. Ważne by używać takiego produktu gdy korzystamy na co dzień z sprzętów do układania włosów (prostownica, lokówka, suszarka). Ja staram się unikać prostowania włosów, rzadko też suszę włosy, ale czasami, kilka razy w miesiącu używam prostownicy.

Dzisiaj mam dla Was recenzję produktu do włosów którego używam gdy prostuję włosy.
Jeśli chodzi o moje włosy to mimo iż teraz bardziej dbam o nie i są zdrowsze to z układaniem ich mam trochę problem, ponieważ szybko oklapują, mają małą objętość, końcówki średnio się układają. Mogłabym myć je rano jednak nie chciałoby mi się wstawać wcześniej by je myć, nakładać odżywkę, maskę i czekać 20-30 min, potem zmyć, czekać aż wyschną, trochę czasu by to zajęło, dlatego włosy myję wieczorem. W ostatnim czasie często robię kucyka na czubku głowy i z taką fryzurą idę spać, włosy dzięki temu są nieco odbite od nasady jednak nie idealnie proste. W takim razie prostuję włosy prostownicą, jednak przed tym używam spray-u prostującego dzięki którym włosy są bardziej proste. Jego zadaniem jest też ochrona przed wysoką temperaturą. Jak radzi sobie ten produkt? Zapraszam do czytania.




Marion, Keratin Mix, Spray prostujący włosy 
Laboratorium Marion Kosmetyki, wykorzystując niezwykłe działanie keratyny, stworzyło nową gamę produktów do stylizacji włosów, odpowiadającą specyficznym potrzebom włosów słabych, zniszczonych, suchych i niezdyscyplinowanych. Profesjonalnie opracowana receptura preparatów KERATIN MIX to połączenie składników ułatwiających stylizację oraz pielęgnujących włosy.

Formuła KERATIN MIX zawiera wyjątkową kombinację keratyny, Keratrix™  i creatine, która wykazuje niezwykłe działanie regenerująco-ochronne włosów: uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa, poprawia kondycję i nadaje połysk zniszczonym włosom, zwiększa wytrzymałość, elastyczność i odporność włosów na zerwanie oraz chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, wysoką temperaturą  i uszkodzeniami spowodowanymi zabiegami chemicznymi.
- Uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących struktury włosa
- Poprawia kondycję i nadaje połysk zniszczonym włosom
- Zwiększa wytrzymałość, elastyczność i odporność włosów na zerwanie
- Chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, wysoką temperaturą i uszkodzeniami spowodowanymi zabiegami chemicznymi Spray prostujący włosy- stworzony do prostowania włosów przy pomocy prostownicy lub suszarki i szczotki. Wygładza i zapobiega puszeniu się włosów. Doskonale rozprowadza się na włosach, nie obciążając ich nie sklejając.


Spray znajduje się w buletce w kolorze fioletowym. Butelka posiada praktyczny atomizer, w kolorze czarnym z przezroczystą nakrętką. Pojemność produktu to 130 ml. Ja swój zakupiłam w markecie spożywczym, za cenę około 8 zł. Konsystencja produktu jest płynna, zapach przyjemny, delikatny, przypominający kosmetyki fryzjerskie.

Dostępne są również inne produkty z tej serii m.in: Spray stylizujący włosy, Odżywka stylizująca w piance oraz nowości Guma teksturyzująca i Eliksir prostujący włosy.




Stosuję ten spray najczęściej na suche już włosy przed prostowaniem, rzadko na wilgotne przed suszeniem suszarką, gdyż rzadko używam suszarki. Czasami zdarzy mi się użyć samego spray-u, następnie przeczesać włosy grzebieniem i tyle, włosy są bardziej proste. Może nie tak jak po użyciu prostownicy, ale też końcówki nie są takie pofalowane. Jeśli chodzi o działanie przy pomocy prostownicy to na pewno włosy są dłużej proste, spray wygładza włosy, są one błyszczące, miękkie, nie puszą się, nie skleja włosów, chroni przed wysoką temperaturą - nie zauważyłam pogorszenia stanu włosów mimo iż prostuję. Produkt jest również bardzo wydajny. Dla mnie wystarczy chyba na pół roku albo i dłużej, dla dziewczyn które prostują lub suszą częściej pewnie wystarczyłby na 2-3 miesiące, ale to i tak dobra wydajność. Myślę, że jest to dobry, tani i wydajny produkt który mogę Wam polecić.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten produkt? Używacie lub używałyście? Jaki produkt termoochronny możecie polecić?

poniedziałek, 13 marca 2017

Isana, Pomadka ochronna, Dzika róża, z olejkiem z dzikiej róży

Znowu narobiło mi się trochę zaległości w czytaniu Waszych postów. Wybaczcie mi. Obiecuję to nadrobić w najbliższych dniach. Planuję też napisać kilka postów które pojawią się niebawem. Także czeka mnie trochę pracy i czytania, ale to nic, ponieważ bardzo to lubię.

Dzisiaj mam dla Was recenzję produktu do pielęgnacji ust który ostatnio używam każdego dnia. Takie produkty wystarczą mi na bardzo długo gdyż używam je zazwyczaj na noc, przez co są wydajne. W ciągu dnia rzadko zdarza mi się nakładać pomadkę czy wazelinę do ust. Zapraszam do czytania.




Isana, Pomadka ochronna, Dzika róża, z olejkiem z dzikiej róży
Działanie i pielęgnacja
Zrównoważona formuła z cennymi olejami i ochronnym woskiem kandelila pielęgnuje usta i pozostawia je jedwabiście miękkie w dotyku. Delikatny różany połysk podkreśla naturalne piękno ust. Nie zawiera: olejów mineralnych oraz silikonowych, konserwantów.


Pomadka znajduje się sztyfcie w kolorze jasno różowo - białym z biało granatowymi napisami. Pojemność pomadki to 4,8 g. Dostępna jest w Drogerii Rossmann. Ja swoją zakupiłam w cenie około 3 zł, w promocji. Konsystencja produktu jest twarda, zbita, natomiast zapach delikatny, przyjemny. Bardzo fajnie się używa tej pomadki.



Tak ja wcześniej wspomniałam produktów ochronnych do ust najczęściej używam przed pójściem spać, na noc. Rzadko zdarza się użyć w ciągu dnia, chyba, że usta są bardzo wysuszone wtedy niestety jest to konieczne. Jednak gorzej jest gdy czasami nie nałożę pomadki na noc, ponieważ  po prostu nie chce mi się, wtedy moje usta są bardzo suche, co raczej nie jest przyjemne.

Pomadkę tą muszę nakładać w dość dużej ilości ponieważ jeśli przejadę nią po ustach kilka razy prawie nie czuć jej. Dlatego najczęściej nakładam jej grubszą warstwę, na noc jest idealna. Wtedy czuję, że moje usta są chronione i pielęgnowane.




Pomadka bardzo fajne nawilża, świetnie radzi sobie z spierzchniętymi ustami, delikatnie natłuszcza je, pozostaje na ustach przez jakiś czas. Rano są mięciutkie i gładkie co wyraźnie czuć. Na ustach praktycznie nie widać jej. A ja nie przepadam za pomadkami które dają kolor na ustach. Zdecydowanie bardziej wolę takie ochronne. Bardzo przyjemny produkt w niskiej cenie. Chętnie wypróbuję innych wersji tej pomadki, gdyż za tak niską cenę na prawdę warto się skusić.

Moja ocena: 4/5

Znacie tą pomadkę? Miałyście ją lub inne w Isany?

czwartek, 9 marca 2017

Cussons, Pure, Lemon Burst, Żel pod prysznic

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją żelu pod prysznic którego używałam w ostatnim czasie. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdził to zapraszam do dalszej części postu.




Cussons, Pure, Lemon Burst, Żel pod prysznic
Owocowy i energetyczny żel pod prysznic Cussons Pure Burst! Czyści a zarazem pielęgnuje
skórę,sprawia,że jest miękka i gładka. Idealny dla skóry,która potrzebuje super nawilżenia. Jest łagodny i delikatny odpowiedni do każdego rodzaju skóry.


Żel znajduje się w półprzezroczystej butelce w kolorze jasno-żółtym, z białą nakrętką, z przodu znajduje się etykieta na której widnieje owoc cytryny. Opakowanie raczej zwyczajne, ale zdecydowanie przyciągnęło mój wzrok, gdyż lubię takie kolorowe buteleczki, owocowe, smakowite, bym rzekła 😃 Pojemność produktu to 500 ml, ja go zakupiłam w bardzo niskiej cenie, a konkretnie około 4 zł. Za taką pojemność myślę, że warto się skusić, bardzo lubię tanie kosmetyki, więc chętnie zakupiłam ten żel. Dostępność to markety spożywcze, mniejsze drogerie oraz internet. Konsystencja żelu jest średniej gęstości, w kolorze żółtym, natomiast zapach przyjemny, świeży, owocowo cytrusowy, bardzo mi się podoba.

Dostępne są również inne wersje tego żelu które znajdzie np tutaj ---> Klik




Żel bardzo dobrze się pieni, nieważne czy użyłam go na gąbkę czy robiąc kąpiel z pianą. Dobrze myje, oczyszcza skórę, odświeża ciało po całym dniu, nic nie podrażnia ani nie wysusza. Ładnie pachnie, jest tani. Czego chcieć więcej. Na pewno zakupię również inną wersję tego żelu za jakiś czas. Polecam Wam ten żel. Gdybyście gdzieś go znalazły koniecznie wypróbujcie.

Moja ocena: 4/5

Znacie może ten żel? Miałyście? Skusicie się czasem na jakiś tani kosmetyk którego nigdy wcześniej nie widziałyście, nie miałyście?

poniedziałek, 6 marca 2017

Inspiracje włosowe

Przez ostatni dni trochę mniej czasu spędzałam w strefie blogowej, mniej zaglądałam na Wasze blogi, mniej czytałam, mniej komentowałam. Potrzebowałam trochę oderwać się od tego, ale teraz wracam do Was i zamierzam nadrobić wszelkie zaległości.

Dzisiaj mam dla Was nieco luźniejszy post o tematyce włosowej. Mam nadzieję, że spodoba się Wam. Był post w którym prezentowałam inspiracje paznokciowe. Dla tych które jeszcze nie widziały zapraszam link do postu ---> Klik 

Są przepiękne. Takie mi się marzą 😊


Dzisiaj natomiast mam dla Was INSPIRACJE WŁOSOWE. Piękne włosy to moje marzenie, ja takich nie mam, ale staram się o nie dbać. Trochę mi brakuje do "ideału"... A szkoda, bo piękne włosy dodają pewności siebie. Zapraszam do oglądania i komentowania.
















Co Wy na to? Które włosy najbardziej Wam się podobają? Jaki kolor, jaka długość, proste czy falowane? Jakie włosy Wy macie? Ja mam włosy jak już wiecie cienkie, raczej proste, ale nie idealnie, jestem szatynką, długość włosów do ramion. Podobają mi się nie tylko proste włosy, ale też i falowane, oczywiście z objętością. Nigdy nie miałam takich bardzo długich włosów aż do biustu, za to miałam krótkie włosy, które są wygodne, szybko można je umyć, ale nie pasuje mi taka długość, przynajmniej ja się sobie w niej nie podobam.

Koniecznie dajcie znać jak jest u Was.

czwartek, 2 marca 2017

Tołpa, Green Matowienie, Matująca maska normalizująca

Dzisiaj mam dla Was post w którym będę opisywała maskę do twarzy z marki Tołpa. Wcześniej nie interestowałam się produktami z Tołpy ponieważ były trochę za drogie, jednak kilka miesięcy temu będąc w Biedronce natrafiłam na promocję -70% na kosmetyki (żałuję, że nie kupiłam czegoś więcej). Skusiłam się wtedy na odżywczy zabieg z czerwonym winem Eveline o którym pisałam w tym poście ---> Klik oraz na maskę z Tołpy która była bardzo tania. Jeśli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziła zapraszam do dalszej części postu.





Tołpa, Green Matowienie, Matująca maska normalizująca 
oczyszcza, eliminuje błyszczenie, zwęża pory i nawilża. hypoalergiczny
skóra: wrażliwa, mieszana i tłusta, nadmiar sebum
roślinne składniki: tymianek, pigwa

Wiemy, że tymianek i pigwa sprawiają, że tłusta, błyszcząca oraz odwodniona skóra daje za wygraną. Poddaje się im zbawiennemu działaniu. I wtedy wyrównuje się poziom sebum. Znika błyszczenie. Pory się zwężają. Skóra staje się gładka, nawilżona i matowa.

Nasza maska usuwa zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum. Oczyszcza i zwęża pory. Eliminuje błyszczenie i normalizuje pracę gruczołów łojowych. Nawilża i łagodzi podrażnienia. Pozostawia skórę odświeżoną gładką i matową.

Małe wielkie składniki - torf tołpa, kaolin, ekstrakt z tymianku, ekstrakt z owoców pigwy, mleczan sodu, gliceryna, substancja chłodząca. Być może niektóre nasze składniki posiadają zagadkowe  nazwy. Ale prawda jest taka, że żaden z nich nie znalazł się tutaj przypadkowo. I z tego jesteśmy dumni.


Maska znajduje się w saszetce w kolorach biało - zielonych o pojemności 2x6 ml. Ja swoją zakupiłam jak wspomniałam wcześniej w Biedronce za około 3 zł, natomiast normalnie można ją kupić w cenie około 6 zł, jednak nie bardzo wiem gdzie jest dostępna. Na pewno można ją zakupić na stronie tołpa.pl ---> Klik Dostępne są również inne maski które znajdziecie na tej stronie.

Produkt ma gęstą, treściwą, kremową konsystencję w kolorze białym, delikatny, przyjemny zapach. Maska bardzo dobrze nakłada się na twarz. Lubię maski o takiej konsytenacji. Zasycha po jakimś czasie na twarzy, co podoba mi się. Ze zmyciem nie ma większych problemów. Maski do twarzy nakładam najczęściej na 20, a nawet na 30 min, moim zdaniem 10 min to za krótko, tak samo jak w przypadku maski czy odżywki do włosów potrzeba trochę czasu by maska zaczęła działać. Po tym czasie zmywam maskę. Działanie maski przyjemne. Skóra dobrze oczyszczona, nawilżona, miękka, gładka oraz miła w dotyku, rzeczywiście maska matuje skórę. W Biedronce dostępny jest również krem z serii Matowienie który na pewno przetestuję.

Maska jest bardzo dobra, działanie jak dla mnie w porządku, jest też wydajna, mi wystarczyła na cztery razy, co zapomniałam zaznaczyć. Cena mogłaby być nieco niższa, jednak na pewno do niej wrócę.

Moja ocena: 4/5
Znacie tą maskę? Używacie produktów z Tołpy?