środa, 1 lutego 2017

Rival De Loop, Maseczka oliwkowa

Będąc jakiś czas temu w Rossmannie (co kiedyś nie zdarzało się ponieważ po prostu nie miałam do dostępu do tej drogerii) potrzebowałam kupić maseczki na twarz. Nie wiedziałam jakie wybrać. W ostateczności skusiłam się na dwie maseczki z Rival de loop. Jedną z nich była maseczka oliwkowa o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.




Rival De Loop, Maseczka oliwkowa 
Oliwa z oliwek chroni skórę przed wysuszeniem, a wyciąg z kwiatu lotosu działa harmonizująco na skórę.
Wynik: W rezultacie skóra jest widocznie zrelaksowana, aksamitnie miękka i wypielęgnowana.
Zastosowanie: Równomiernie nałożyć obfitą (ok. 2 mm) warstwę na umytą skórę twarzy, szyi i dekoltu. Omijać przy tym wrażliwy obszar wokół oczu. Po 10-15 min. wmasować resztki produktu w skórę bądź usunąć je chusteczką kosmetyczną. Stosować regularnie 1-2 razy w tygodniu. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie. pH neutralne dla skóry.




Maseczka zamknięta jest w saszetce w kolorach zielonych, z przodu opakowania widnieją oliwki. Pojemność maseczki to 2x8 ml. Dostępna jest w Drogerii Rossmann w cenie około 1,70 zł, jednak często można ją dostać w promocji za około 1,20 zł. Ja właśnie zakupiłam tą maseczkę w promocyjnej cenie. Konsystencja maseczki jest średniej gęstości, kremowa, w kolorze białym, zapach natomiast delikatny, przyjemny, czuć odrobinę oliwkę.




Rzadko sięgam po tego typu maseczki gdyż boję się, że wyspie mnie po nich jednak czasami skuszę się. Maseczka bardzo fajnie nawilża skórę, pozostawia ją gładką, miłą w dotyku, nawilża, jednak niestety zauważyłam, że po jej zastosowaniu pojawiło się u mnie kilka niedoskonałości. Nie wiem czy sięgnę po nią ponownie, ale jeśli lubicie takie maseczki to polecam wypróbować gdyż jest bardzo tania. Maseczka wystarczyła mi na 3 razy. Za jakiś czas pojawi się post z recenzją drugiej maseczki z Rival de loop którą stosowałam.

Moja ocena: 4/5
Znacie tą maseczkę? Miałyście jakąś z Rival de loop?

34 komentarze:

  1. Ja również rzadko używam takich maseczek, ale czasami się zdarzy :)tej chętnie spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę uważać na parafinę by kosmetyki jej nie zawierały dlatego unikam maseczek nawilżających.

      Usuń
  2. jakoś oliwkowe maseczki do mnie nie przemawiają, nie przepadam za tym zapachem i zwykle też dostaję po nich wysypki, także ryzykować nie będę. ;) ostatnio preferuję te węglowe, fajne i tanie są. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A węglową kupiłam z Bielendy, dwie sztuki, jedną użyłam już i całkiem fajna. Myślę, że zakupię więcej :)

      Usuń
  3. A very interesting post !!! Thank you for your comment on my blog!!! 👌👌👌💚💚💚

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam ale szału u mnie z tą maseczką nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. Średnio lubię tego typu maseczki. Bardziej wolę oczyszczające bądź nawilżającą z Ziaji.

      Usuń
  5. Nie znam ani firmy , ani tej maseczki, ale ogólnie oliwkowe są bardzo dobre. Głeboko nawilżają i sprawia że skóra staje się miękka :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ok ta maseczka, chociaż ja rzadko po takie sięgam. Może wypróbujesz kiedyś tą maseczkę :)

      Usuń
  6. Nie używałam jeszcze żadnej maseczki tej marki, ale myślę, że to wynika z tego, że blisko siebie mam drogerię, w której często pani wyprzedaje maseczki Lirene / Eveline / Soraya po 1 zł / 1,50 / 80 gr za dwie sztuki... i po prostu cały czas mam zapas maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to tanio kupujesz te maseczki. Opłaca się. Może tą z Rival de loop też kiedyś wypróbujesz :)

      Usuń
  7. dawno nie miałam nic z tej firmy:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam; dawno nie używałam maseczek, chyba pora sobie jakąś zafundować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla nawilżenia chętnie bym spróbowała! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, wypróbuj. Za taką cenę naprawdę warto :)

      Usuń
  10. Miałam ją ale nie do końca mi pasowała i nie kupiłam jej więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też tak średnio pasowała. Bardziej wolę oczyszczające maseczki :)

      Usuń
  11. Bałabym się jej nałożyć, ponieważ płyn do demakijażu z tej firmy mnie uczulił i mam awersję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, no też pewnie bałabym się gdyby tak było.

      Usuń
  12. Miałam raz maseczkę tej firmy ale miodową i była nawilżająca. Tak strasznie mi się skóra po niej świeciła przez kilka dni, że już nie miałam ochoty sięgać po inne z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie nie przepadam za maseczkami nawilżającymi ponieważ albo wyskakują po nich niedoskonałości albo cera świeci się jeszcze bardziej.

      Usuń
  13. Nie miałam jej, ale jak jest szansa pojawienia się niedoskonałości to ja nie ryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej polecam maseczki oczyszczające :)

      Usuń
  14. Nie lubię masek w saszetkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodniejsze są maseczki w tubkach czy słoiczkach, ale nie zawsze jest możliwość kupienia takiej więc lepiej używać maseczek w saszetkach niż wcale :)

      Usuń
  15. Firmę znam, ale maseczek nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś bardzo często sięgałam po maseczki z tej firmy, teraz częściej kupuję z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię maski z Ziaji, chociaż ta maseczka nie była zła.

      Usuń