piątek, 20 października 2017

Nowości kosmetyczne ostatnich miesięcy

Dawno nie było postu z nowościami kosmetycznymi. A więc dzisiaj chcę Wam pokazać kilka nowości kosmetycznych które pojawiły się u mnie w ostatnich miesiącach. Niektóre są już w użyciu więc pojawiają się niebawem ich recenzje. Zapraszam do oglądania zdjęć. Napiszcie co miałyście z tych produktów.






Nivea Creme Care, Żel pod prysznic 


Adidas, Adipure, żel pod prysznic


Perfecta SPA, Pedicure pielęgnacyjny do stóp


Apteo Care Płyn do higieny intymnej


Lady Speed Stick, antyperspirant w sztyfcie


Fusswohl, pilnik do usuwania zrogowaceń naskórka


L`Oreal, Elseve Arginine Resist x3- odżywka


Joanna Rzepa, szampon wzmacniający z odżywką


Babydream, puder dla niemowląt


Bebeauty, Normalizujący Żel-peeling oczyszczający do mycia twarzy



Pharmaceris, Trądzik różowaty, żel myjący


Perfecta, Oczyszczanie, peeling drobnoziarnisty mineralny do twarzy


Bielenda, MATT BOOSTER JELLY MASK, Żelowa maseczka


Perfecta, Express Mask, glinkowa maseczka


Avon, Planet Spa Głęboko oczyszczająca maseczka do twarzy


Isana, Classic, pomadka pielęgnacyjna do ust


Isana, Sunny Peach, pomadka pielęgnacyjna do ust



Tak jak napisałam, niektóre produkty są już w użyciu, ponieważ kupiłam je nawet dwa miesiące temu, jednak chciałam Wam pokazać jakie nowości pojawiły się u mnie i co testuję lub będę testowała w najbliższym czasie.

wtorek, 17 października 2017

Tołpa, Green Matowienie, Krem normalizujący

Zapraszam Was dzisiaj na recenzję kremu do twarzy którego używałam w ostatnim czasie. Jest to produkt z Tołpy, czyli drugi którego miałam okazję przetestować. Pierwszym produktem z tej marki była Matująca Maska Normalizująca, o której pisałam w tym poście Klik




Tołpa, Green Matowienie, Krem normalizujący
Eliminuje błyszczenie, zwęża pory i nawilża

skóra: wrażliwa, mieszana i tłusta, nadmiar sebum
roślinne składniki: tymianek, pigwa

Tymianek i pigwa sprawiają, że tłusta, błyszcząca oraz odwodniona skóra daje za wygraną. Poddaje się ich zbawiennemu działaniu. I wtedy wyrównuje się poziom sebum. Znika błyszczenie. Pory się zwężają. Skóra staje się gładka, nawilżona i matowa. Krem normalizuje wydzielanie sebum i nawilża. Eliminuje błyszczenie i zwęża rozszerzone pory. Poprawia elastyczność i łagodzi podrażnienia. Pozostawia skórę gładką i matową.

Tymianek i pigwa:
ogranicza wydzielanie sebum
nawilża i łagodzi podrażnienia
zwęża rozszerzone pory


Krem zapakowany jest w kartonowym pudełeczku, wewnątrz którego znajduje się plastikowy słoiczek. Dodatkowo zabezpieczony jest sreberkiem. Pudełeczko tak samo jak i słoiczek jest w kolorach biało - zielonych. Dostępny jest on w drogeriach, Biedronce, gdzie ja go zakupiłam. Trafiłam na promocję i zapłaciłam 12,49 zł, w normalnej cenie kosztuje on około 20 zł. Pojemność kremu to 50 ml. Konsystencja jego jest średniej gęstości, mogę powiedzieć, że taka idealna, nie za rzadka, nie za gęsta, w kolorze beżowym, szybko się wchłania. Zapach ładny, przyjemny, delikatny, lekko ziołowy.

Do kremu zostały dołączone również dwie próbki m.in: 

- Tołpa Green Men, Oczyszczający Żel-Peeling do mycia twarzy
- Tołpa Green Odżywianie, Odżywczy Koncentrat Wygładzający do rąk

Koncentrat do rąk zużyłam ponieważ lubię tego typu produkty. Z tego co pamiętam to ładnie on pachniał i fajnie nawilżał skórę dłoni. Myślę, że fajnym pomysłem jest dodawaniem małych próbek produktów do pełnowymiarowych, dzięki czemu można wypróbować sobie i w razie czego później zakupić większe opakowanie. Być może kiedyś wypróbuję koncentrat do rąk. Żel-Peeling wykorzystałam chyba do dłoni, nie miałam co z nim zrobić innego.




Dostępne są również inne produkty z tej serii:

- Green oils, Matowienie, Orzeźwiajacy żel peelingujacy do mycia twarzy
- Green, Matowienie, Matująca maska normalizująca
- Green, Matowienie, Matujący żel-peeling do mycia twarzy


Krem przebadany w Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego. Najlepiej jest przechowywać nasz kosmetyk w temperaturze pokojowej (15–25C) oraz zużyć w ciagu 3 miesięcy po otwarciu. Zawiera 0% alergenów, substancji zapachowej, sztucznych barwników, PEG - ów, silikonów, oleju parafinowego, parabenów i donorów formaldehydu.

Dzięki zawartości tymianku i pigwy krem ma ograniczyć wydzielanie sebum, nawilżyć i łagodzić podrażnienia oraz zwężać rozszerzone pory. Stosuję go raz dziennie, rano, po oczyszczeniu twarzy. Krem pozostawia skórę nawilżoną, matową, dzięki czemu świeci się ona mniej, jest gładka, miła i przyjemna w dotyku. Takie działanie mi w zupełności wystarczy. Latem podczas dużych upałów działanie matujące jest trochę słabsze. Krem nie podrażnił ani nie zapchał mojej skóry.

Chętnie wypróbowałabym żel do mycia twarzy oraz innych produktów z tej marki.


Moja ocena: 4,5/5

Znacie ten krem? Miałyście go?

sobota, 14 października 2017

Schwarzkopf Schauma, 7 ziół, Szampon ziołowy do włosów normalnych i przetłuszczających się

Są kosmetyki które sprawdzają się lepiej, natomiast inne nieco gorzej, niezależnie od ceny, czy marki. Po niektóre chętnie wracamy po jakimś czasie, natomiast inne są przez nas skreślone ze względu na to iż źle sprawdziły się na naszej skórze lub włosach. Dzisiaj mam dla Was post w którym będę opisywała szampon do włosów który używałam w ostatnim czasie. Zapraszam do dalszej części postu.




Schwarzkopf Schauma, 7 ziół, Szampon ziołowy do włosów normalnych i przetłuszczających
Sz sięampon 7 Ziół Świeżość i Objętość do włosów normalnych po szybko przetłuszczające się. Formuła z ekstraktami z 7 ziół zapewnia włosom świeżość, pielęgnację i naturalną objętość. Formuła z intensywnie wzmacniającą proteiną przywraca włosom utraconą substancję dla 100% siły i 100% blasku.


Szampon zamknięty jest w plastikowej butelce w kolorach zielonych. Dostępny jest w mniejszych oraz większych drogeriach m.in Drogeria Natura oraz w Biedronce, w cenie 7-10 zł za pojemność 400 ml. Ja swój zakupiłam w promocji w Biedronce, za cenę około 6 zł. Konsystencja produktu jest perłowa, w kolorze jasno zielonym, średniej gęstości. Zapach ma bardzo przyjemny, delikatny, świeży.  Podoba mi się. Dzięki temu bardzo przyjemnie używa mi się tego szamponu.




Jestem niestety posiadaczką cienkich, delikatnych, raczej szybko przetłuszczających się włosów. Nie jest może najgorzej ponieważ na drugi dzień po umyciu nie są one jakoś bardzo nie świeże, prezentują się w miarę dobrze, jednak żaden szampon nie przedłużył świeżości moich włosów o dłużej niż 1-2 dni. Niektóre szampony są lepsze, inne gorsze. Szampon Schauma fajnie sprawdził się u mnie. Dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, świetnie się pieni, włosy po wyschnięciu są puszyste, miękkie, lekkie. Szampon nie spowodował u mnie żadnych negatywnych efektów, nie plączę też włosów jakoś bardzo, tak jak jest w przypadku niektórych szamponów. Myślę, że będzie to ulubieniec tego roku wśród szamponów.


Moja ocena: 4,5/5

Znacie ten szampon? Lubicie produkty z Schaumy?

wtorek, 10 października 2017

Isae Fresh, Dezodorant w spray-u, kompleks soli morskiej i ekstraktu z alg morskich + Zmiany na blogu. Potrzebna pomoc

Jak pewnie niektóre z Was zauważyły byłam niedostępna przez dwa dni. Było to spowodowane chęcią zmiany szablonu/wyglądu bloga. Szukałam darmowych szablonów w internecie i znalazłam ich mnóstwo, jednak żaden nie pasował mi w 100 %. Pozostaje mi mieć szablon taki jaki mam obecnie. Jeśli jednak któraś z Was mogłaby pomóc w sprawie szablonu podać jakieś kody CSS dzięki którym wygląd mojego bloga poprawiłby się byłabym bardzo wdzięczna. Chodzi głównie o wygląd gadżetów oraz ich zawartości by był w tym porządek (podkreślenie dla gadżetów itp, itd) oraz Polecane posty pod każdym postem. Nie wiem czy da się to zrobić przy pomocy kodów CSS 😌 To tyle odnośnie wstępu, żebyście się nie martwiły, że nie ma mnie tutaj.

Dzisiaj mam dla Was post z recenzją dezodorantu z Biedronki którego używałam w ostatnim czasie (na zmianę z antyperspirantem Garnier). Zapraszam do recenzji.




Isae Fresh, Dezodorant w spray-u, kompleks soli morskiej i ekstraktu z alg morskich 
Dezodorant ISAE FRESH eliminuje uczucie nieprzyjemnego zapachu nawet do 48 godzin oraz zapewnia poczucie komfortu i odświeżenia przez długi czas. Subtelny zapach inspiruje i sprawia, że zwykły dzień staje się wyjątkowy.




Dezodorant zamknięty jest w ładnej, prostej, zgrabnej, metalowej butelce w kolorze biało-błękitnym. Posiada spray, jak to jest w przypadku tego typu produktów. Dostępny jest on w Biedronce, w cenie około 4 zł, natomiast można go dostać również w promocji w cenie około 3 zł. Produkt ma bardzo ładny, przyjemny zapach, przypomina trochę zapach antyperspirantu Nivea (tak stwierdziła moja mama i siostra :D)  Nie wiem, być może. Mi ten zapach podoba się. Trzeba jak uważać podczas aplikacji by nie wdychać go ponieważ może nieco drażnić. Ale nie jest to jakoś bardzo nieprzyjemne.

Dostępne są również inne wersje tego dezodorantu m.in:
- Isae, Go Pure, Antyperspirant Spray, Niezawodne działanie
- Isae, Aloe Vera, Antyperspirant Spray, Ekstrakt z aloesu




Produkt ma eliminować uczucie nieprzyjemnego zapachu nawet do 48 godzin oraz zapewnić poczucie komfortu i odświeżenia przez długi czas. Zacznę od tego, że nigdy nie przepadałam za dezodorantami/antyperspirantami w spray-u ponieważ podczas aplikacji po prostu zapach był drażniący i zbyt mocny. Ten dezodorant tak naprawdę kupiłam z przeznaczeniem używania jako dezodorant zapachowy na ubrania. Pomyślałam, dlaczego by nie wypróbować? Jest to tani produkt za kilka złotych więc czemu nie? :D  Po jakimś czasie postanowiłam również przetestować go pod pachy, sprawdzić jak będzie chronił przed potem. Nie oczekiwałam niczego wielkiego, że przez cały dzień będę czuła świeżość w tym miejscu. Dezodorant ten nie działa może jakoś bardzo dobrze, na pewno nie chroni 48 godzin, ale kilka godzin tak. Podczas upałów niestety jego działanie jest słabsze. Przyjemny zapach czuć jakiś czas po aplikacji. Z tego co widziałam w internecie jest dostępny również dezodorant w kulce.

Jest to tani produkt dostępny w Biedronce za kilka złotych, rewelacji nie ma ale można wypróbować. Myślę, że skuszę się na inne wersje, szczególnie ze względu na zapach, być może wybiorę wersję Aloe Vera.

Moja ocena: 3,5/5

Znacie ten dezodorant? Miałyście jakiś z Biedronki czy wolicie lepsze?

sobota, 7 października 2017

Pielęgnacja paznokci. Jak dbać o paznokcie by zachwycały pięknym wyglądem?

Piękne paznokcie to ozdoba każdej kobiety. Jak o nie dbać by zawsze zachwycały pięknym wyglądem? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć to zapraszam do dalszej części postu.




Pierwszą kwestią bardzo ważną w pielęgnacji paznokci jest dieta. Warto zadbać o to by była ona bogata w cynk i żelazo który wpływa nie tylko na wzmocnienie paznokci, ale również na poprawę wyglądu skóry i włosów. Potrzebne będą witaminy A, E, B1, B2, B3, B9 oraz mangan, magnez, cynk, żelazo i fosfor. To wszystko można znaleźć w nasionach słonecznika i pestkach dyni. Można kupić od razu łuskane nasiona, bo są tak samo zdrowe, jak świeże. Dodawać je do płatków, prażyć na patelni lub jeść garściami. Równie pomocne będą sezam i mak. Do tego dodawać suszone owoce, najlepiej niesiarkowane. Witaminy z grupy B dostarczyć można poprzez spożywanie zbóż, jajek i roślin strączkowych. Codziennie warto pić kakao, bo jest wspaniałym źródłem magnezu i żelaza. Na obiad wybierać chude mięso lub tłuste ryby. Należy zwrócić też uwagę na to, czy pije się wystarczającą ilość płynów (dwa litry dziennie), ponieważ paznokcie mogą być przesuszone i z tego powodu się łamać. Dzięki takiej dawce witamin widoczna poprawa nastąpi już po upływie miesiąca.


Jeśli ma się nieładny zwyczaj obgryzania paznokci, należy z tym skończyć!! Obgryzanie prowadzi od uszkodzeń paznokci i skórek, a także zniekształcania kształtu i nierównego wzrostu paznokcia. Delikatnie należy również obchodzić się ze skórkami gdyż ochraniają one miejsce wzrostu paznokcia. Nigdy ich nie odrywać ani nie przycinaj, co mi się niestety zdarza. Mam duży problem ze skórkami u paznokci. Nie należy również skracać paznokci nożyczkami czy obcinaczem do paznokci ponieważ może to powodować pozaginanie lub rozwarstwianie się paznokci. Do skracania paznokci używać pilniczka by nadać im ładny kształt.




Odpowiedni manicure jest już ważny. W tej kwestii warto pamiętać o kilku zasadach:

- Do piłowania paznokci używać pilniczka szklanego lub papierowego.
- Zawsze piłować paznokcie w jedną stronę
- Zaczynać malowanie paznokci od odżywki
- Nie moczyć paznokci w wodzie za długo, bo to również osłabia płytkę
- Odżywkę lub preparat regenerujący stosować kilka razy w tygodniu

Należy również nawilżać i natłuszczać paznokcie. Dieta zapewni nawilżenie od środka, natomiast kosmetyki od zewnątrz. Dobrze jest używać wszelkie olejki i kremy nawilżające, szczególnie w małych tubkach, żeby zawsze mieć je przy sobie.

Należy używać również rękawiczek, nie tylko lateksowych. Gdy robi się już chłodno, temperatura na zewnątrz spada należy sięgnąć po ciepłe rękawiczki by chronić paznokcie. Podczas sprzątania zakładać lateksowe rękawiczki. Gdy na codzień pracuje się z chemią również należy o tym pamiętać.


Ja niestety mam słabe, rozdwajające się paznokcie które bez żadnych preparatów do paznokci nie wyglądają zbyt dobrze. Od jakiegoś czasu staram się je zapuścić, jednak słabo mi to wychodzi. Jak wiecie stosowałam odżywki do paznokci ( Eveline, Golden Rose), ale także Serum Regeneracyjne z Regenerum, stosowałam też olej rycynowy na paznokcie. Dwa ostatnie produkty dobrze wpłynęły na stan moich paznokci, jednak nie był on idealny. Gdy zapuściłam paznokcie były one mocniejsze, mniej się rozdwajały, ale płytka paznokciowa była nierówna co mi bardzo przeszkadzało. Wyglądało to dosyć dziwnie. Duży wpływ na wygląd paznokci zapewne ma odżywianie, nie jest ono u mnie 100 % idealne, pełne witamin z owoców, warzyw itd. Na chwilę obecną postanowiłam nie zapuszczać paznokci tylko mieć krótkie, opiłowywać je częściej, bardziej dbać o skórki wokół paznokci, o dłonie. Może paznokcie będą krótkie ale za to zadbane. Może za jakiś czas ich stan poprawi się gdy i dieta będzie lepsza. Niestety nie wszystko może być piękne, idealne takie jakbyśmy chcieli.


A jak Wy dbacie o swoje paznokcie? Używacie odżywek do paznokci czy innych preparatów które mają zadbać o paznokcie? Czy może Wasze paznokcie z natury są mocne oraz piękne i nie potrzebujecie robić z nimi zupełnie nic? Napiszcie jak jest u Was.

środa, 4 października 2017

Jak schudnąć, a potem utrzymać wagę? Zasady zdrowego odżywiania i utrzymania wagi

Wiele osób zmaga się z większym lub mniejszym nadmiarem zbędnych kilogramów. W tym przypadku warto zacząć działać i zastosować dietę. Jeśli ktoś ma go zrzucenia więcej kilogramów powinien udać się do specjalisty który pomoże mu w tym problemie ustalając specjalną dietę. Jednak gdy chcemy schudnąć kilka kilogramów, tak do 10 kg możemy w samodzielny, oczywiście bezpieczny sposób pozbyć się kilku kilogramów. Absolutnie nie polecam głodówek bo one na dłuższą metę nie są zdrowe!  Natomiast zdrowe odżywianie jest jak najbardziej wskazane.

Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę napisać jak w bezpieczny i skuteczny sposób schudnąć kilka kilogramów, a potem utrzymać wagę. Zapraszam do dalszej części postu.




Pierwszym i bardzo ważnym punktem z drodze do wymarzonej wagi jest DIETA. Warto zadbać o swój jadłospis, codziennie jedząc produkty z różnych grup, które dostarczą organizmowi odpowiedniej ilości białka, węglowodanów, tłuszczów, witamin oraz składników mineralnych. Produktami tymi są m.in:

Produkty zbożowe- te z pełnego przemiału - grube kasze, pieczywo pełnoziarniste, brązowy ryż, płatki owsiane. Są one źródłem węglowodanów złożonych, które wchłaniają się wolniej i stopniowo uwalniają energię. Pobudzają przemianę materii oraz dostarczają witamin z grupy B i niezbędnych w czasie odchudzania składników mineralnych. Węglowodany złożone to również warzywa, których nie powinno pomijać się dbając o ładną sylwetkę. Mogą pojawić się w postaci sałatek na lunch, jako jarzynka do obiadu czy dodatek do porannej kanapki. Na cenzurowanym są zaś węglowodany proste (zawarte m.in. w białym pieczywie, ciastkach, dżemach), które oprócz dużej dawki kalorii dają energię tylko na krótko.

Mleko i jego przetwory- są dobrym źródłem pełnowartościowego białka. Najlepiej wybierać chude lub półtłuste. Białko znajduje się również w białym mięsie (np. kurczak, indyk) i ryby. Warto jeść również warzywa strączkowe (fasola, cieciorka, groszek), które obfitują w białko roślinne. Białko powinno być w każdym posiłku, gdyż jest głównym budulcem naszych tkanek, dodatkowo daje dłuższe uczucie sytości po posiłku i przyśpiesza przemianę materii.

Tłuszcze- najlepiej wybierać te roślinne (olej rzepakowy, oliwa, pestki słonecznika). Zwierzęce należy ograniczyć, zastępując je chudszymi zamiennikami, np. śmietanę – jogurtem, masło – margaryną wysokogatunkową w kubku, wieprzowinę – drobiem, tłustymi rybami morskimi (np. łosoś, śledź). Aby zmniejszyć ilość tłuszczu w daniach, zrezygnuj ze smażenia na rzecz pieczenia, duszenia albo gotowania na parze.




Kolejną zasadą którą warto wprowadzić jest regularne spożycie posiłków, najlepiej 4-5 niewielkich w ciągu dnia. W ten sposób organizm łatwiej spala dostarczone mu kalorie. Pomijanie  posiłków sprawia, że inne będą większe albo po drodze wpadną jeszcze inne przekąski. Śniadanie to obowiązkowy posiłek, po nim należy zjeść drugie śniadanie, lunch, dzięki temu będziesz mieć mniejszy apetyt wieczorem. Należy starać się jadać o stałych porach, a ostatni lekki posiłek zjedz najpóźniej 2-3 godziny przed położeniem się spać, bo ucztowanie tuż przed snem skutkuje dodatkowymi kilogramami. W czasie posiłków powinno skupić się na tym, co masz na talerzu, kęsy żuj powoli ponieważ mózg dostaje komunikat o zaspokojeniu głodu dopiero po 20 minutach od rozpoczęcia posiłku, kończąc jeść z lekkim niedosytem.

Dobrze jest spożywać pokarmy bogate w błonnik.Wchłania wodę i pęcznieje w żołądku, dając uczucie sytości, poprawia pracę jelit i pomaga oczyścić organizm z toksycznych produktów przemiany materii. Najwięcej błonnika zawierają produkty pełnoziarniste oraz warzywa i owoce. Te ostatnie należy wybierać rozważnie, bo niektóre (np. winogrona, banany) zawierają dużo cukru i tym samym kalorii. Dużo błonnika i mniej kalorii jest m.in. w malinach, jabłkach, porzeczkach, agreście, truskawkach, kiwi, zaś działanie wspierające odchudzanie ma ananas, grejpfrut i papaja.

Codziennie należy wypijać ok. 2 litrów płynów. Najlepszy wybór to woda, zielona herbata która lekko pobudza przemianę materii, herbatki owocowe i ziołowe bez cukru, bo nie zawierają kalorii. Popijać je regularnie w ciągu dnia, nie czekając, aż poczujesz pragnienie, a przed posiłkiem wypić szklankę wody – dzięki temu zje się mniej. Powinno się unikać słodzonych gazowanych napojów i dużej ilości soków owocowych, bo mają sporo cukru. Dobre są soki 100% owocowe lub te świeżo wyciskane, a także soki warzywne. Podczas diety należy zrezygnować z alkoholu, gdyż zawiera tylko puste kalorie. Najwięcej jest ich w drinkach, koktajlach, a także w piwie. Okazjonalnie można skusić się na wytrawne czerwone wino gdyż jest bogate w przeciwutleniacze.

Dobrym pomysłem jest również wprowadzenie naturalnych spalaczy tłuszczu. Są nimi m.in pieprz, chili, imbir, chrzan czy musztarda. To dobry sposób na podkręcenie przemiany materii. Stymulują one wytwarzanie ciepła w organizmie i ułatwiają gubienie kilogramów. Najlepszą wśród naturalnych termogeników jest papryczka chili – zwiększa spalanie kalorii nawet o ok. 20%. Natomiast zawarty w imbirze gingerol przyśpiesza spalanie tłuszczu zgromadzonego na brzuchu i w narządach wewnętrznych. Pamiętaj, by ograniczyć sól, bo zatrzymuje wodę w organizmie. Zgodnie z zaleceniami WHO dziennie można spożywać do 6 g soli (łyżeczka od herbaty), ale wystarczy gram, by organizm pracował prawidłowo.


Ilość kalorii jest inna w przypadku kobiet i mężczyzn. Kobieta pracująca umysłowo powinna przyjmować 2300 kcal, kobieta pracująca fizycznie - 2800 kcal, natomiast mężczyźna pracujący umysłowo - 2400 kcal, a mężczyzna pracujący ciężko fizycznie - 4000 kcal.




Do diety należy włączyć również aktywność fizyczną. Nie trzeba chodzić na siłownię czy do klubu fitness, ale starać się ćwiczyć 2-3 razy w tygodniu min. 45 min, gdyż po 30 min od rozpoczęcia treningu organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową. Najlepsze do tego są ćwiczenia aerobowe, np. nordic walking, bieganie, jazda na rowerze, pływanie. Możesz też gimnastykować się, tańczyć. Wysiłek powinien być urozmaicony, bo wtedy modeluje różne partie sylwetki. Korzyścią z ruchu jest nie tylko jędrne ciało, ale też lepszy metabolizm, bo kilogram mięśni spala trzy razy więcej kalorii niż kilogram tłuszczu. Ćwiczenia zmniejszają także poziom hormonów sprzyjających tyciu, takich jak kortyzol, poprzez wydzielanie łagodzących stres endorfin, oraz zwiększają wytwarzanie hormonów spalających tłuszcz, m.in. testosteronu, hormonu wzrostu, DHEA i tyroksyny, czyli hormonu tarczycy. Dobrze jest też zadbać o odpowiednią ilość snu. Gdy śpi się zbyt krótko zwiększa się poziom greliny (hormonu głodu), a zmniejsza poziom leptyny (hormonu sytości) – czyli gdy nie dosypia się, jest się bardziej głodna i trudniej zaspokoić apetyt.

Warto podkreślić, że proces chudnięcia nie trwa krótki czas. W zależności od ilości zbędnych kilogramów dieta może trwać nawet rok. Po osiągnięciu wagi którą chcemy nie należy przestawać jeść zdrowo by nie uniknąć powrotu kilogramów. Zdrowsza dieta ma pozytywny wpływ nie tylko na naszą sylwetkę, wagę, ale także na zdrowie, samopoczucie. Wprowadzając zdrowe produkty na pewno zauważymy dobre tego skutki.

A teraz przyznawać się która z Was jest na diecie lub kiedykolwiek była? Znane są Wam te zasady czy któryś z nich unikałyście, bądź unikacie? Ja nigdy nie byłam na żadnej specjalnej diecie. Chciałam schudnąć kilka kilogramów, więc po prostu jadłam mniej i unikałam bardziej niezdrowego jedzenia. Obecnie nie wiem ile ważę, ale nie jest to nadmiar wagi. Znowu podjęłam próbę nie jedzenia słodyczy, dziś jest 14 dzień 😁 Oprócz tego rzadko jem jedzeniu typu fast-foody, chipsy, jakieś zupki Gorący Kubek itd. Nie jest 100% idealnie, jednak na pewno lepiej niż u jeszcze kilka lat temu. Nie jest to typowa dieta odchudzająca. Bardziej zmiana odżywiania na bardziej zdrowe, ruch i może przy okazji tego spadnie kilka kilogramów i centymetrów 😋 Pamiętajmy, by nie skupiać się tylko na utracie wagi ale także na zdrowiu, ponieważ zdrowa dieta wpływa również i na zdrowe, co jest nawet ważniejsze. Nic nam po tym, że będziemy szczupli, a będziemy jeść niezdrowo i chorować bądź jakiś czas będziemy stosować dietę, schudniemy, a później wrócimy do starych nawyków. Zdrowe odżywanie ma być wprowadzone na stałe, dzięki czemu ominiemy efektu jojo w postaci powrotu kilogramów.

Dajcie znać jak jest u was.

niedziela, 1 października 2017

Bielenda Rose Care, Serum różane do skóry wrażliwej

Jakiś czas temu skusiłam się na serum aktywne korygujące do twarzy z Bielendy, które opisywałam na blogu. Jednak postanowiłam na sezon letni zakupić jakiś inny produkt, gdyż czytałam, że serum które zawiera kwas migdałowy nie można używać w okresie letnim. Mój wybór padł na inne serum, również z Bielendy. Jeśli jesteście ciekawe o jakie serum chodzi oraz jak sprawdziło się ono u mnie to zapraszam do dalszej części postu.




Bielenda Rose Care, Serum różane do skóry wrażliwej

MULTIFAZOWE SERUM to idealny sposób na systematyczną pielęgnację skóry wrażliwej i delikatnej, skłonnej do podrażnień i nadwrażliwości.  Jego treściwa HYDRO-LIPIDOWA formuła skutecznie nawilża i odżywia, oraz poprawia jakość skłonnego do przesuszenia naskórka.

Działanie
Zawartość OLEJKU Z OWOCÓW RÓŻY, KWASU HIALURONOWEGO oraz kompleksu ANTI-OX oraz ANTI-POLLUTION  zapewnia kompleksowe działanie:
– intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje naskórek
– przywraca mu właściwą równowagę hydro-lipidową, chroni przed nadmierną utratą wilgoci
– wyraźnie wygładza i zmiękcza naskórek
– działa przeciwstarzeniowo i ochronnie na skórę narażoną na działanie niekorzystnych czynników środowiskowych
– widocznie poprawia kondycję skóry, przywraca jej jędrność i elastyczność
– wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry do walki z wolnymi rodnikami

Efekt
Idealnie nawilżona, odżywiona i ukojona skóra, odczuwalnie miękka i gładka w dotyku;  równowaga hydro-lipidowa naskórka przywrócona.

Stosowanie
Kilka kropli serum wmasować w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Serum do codziennej aplikacji, w szczególności na noc; w przypadku skóry mniej wymagającej stosować kilka razy w tygodniu wg potrzeb.




Serum znajduje się w małej, szklanej, przezroczystej buteleczce, która posiada pipetkę. Dostępne jest np w Drogerii Rossmann w cenie około 27 zł. Można go również dostać w promocji za około 18 zł, z której ja akurat miałam okazję skorzystać. Z czego bardzo cieszę się. Pojemność serum to 30 ml. Wydaje się dużo jak za taką cenę jednak serum jest wydaje. Wystarczy na dłużej niż 3 miesiące. Przynajmniej u mnie tak jest. Konsystencję ma dwufazową. Przed nałożeniem serum należy wstrząsnąć by obie warstwy wymieszały się. Posiada delikatny, przyjemny, różany zapach.


Dostępne są również inne produkty z tej serii:

- Rose Care, Różany płyn micelarny
- Rose Care, Różany płyn micelarny 2-fazowy
- Rose Care, Kojąca woda różana 3w1
- Rose Care, Olejek różany do mycia twarzy
- Rose Care, Olejek różany do twarzy
- Rose Care, Krem różany nawilżająco - kojący


Produkt jest przeznaczony do cery wrażliwej i delikatnej. Jego formuła ma skutecznie nawilżać i odżywiać oraz poprawiać jakość skłonnego do przesuszania naskórka. Ja nie posiadam skóry jakoś bardzo wrażliwej, jednak takie produkty dobrze się u mnie sprawdzają. Zamierzam przetestować produkty do mycia twarzy do cery wrażliwej, suchej, a nie tylko do cery mieszanej, którą posiadam. Jeśli chodzi o kremy czy serum do wrażliwej skóry to trochę bałam się, że serum spowoduje u mnie zapchanie cery i wysyp niedoskonałości jednak nic takiego nie stało się.

Serum nakładałam wieczorem. Na początku codziennie, jednak później postanowiłam używać zamiennie z serum korygującym, o którym wspominałam wcześniej ponieważ zostało mi go jeszcze trochę. Szkoda by się zmarnowało, a lato nie było jakoś bardzo gorące, słoneczne więc i nie miałam aż tak dużego kontaktu ze słońcem. Konsystencja serum różanego nieco różni się od tego z kwasem migdałowym. Jest nieco tłustawa, oleista, mogłabym powiedzieć, że bardziej rzadka, pozostawia delikatną warstewkę na skórze. Niektórym może to przeszkadzać, jednak ja nie widzę w tym problemu ponieważ nakładam serum na noc. Nie polecałabym nakładać na dzień, tym bardziej pod makijaż. Nie wyglądałoby to zbyt dobrze. Na dzień lepszy jest jak dla mnie krem matujący lub inny jaki używacie.

Skóra po tym serum jest dobrze nawilżona, mięciutka, gładka i przyjemna w dotyku. Serum nie spowodowało wysypu na mojej cerze, nie podrażniło, ani nie uczuliło. Bardzo podoba mi się jego opakowanie z pipetką dzięki któremu można zaaplikować odpowiednią ilość serum. Nie widzę w tym produkcie żadnych minusów. Nawilża, wygładza, nie zapycha skóry, jest wydajne. Myślę, że jeszcze kiedyś powrócę do niego. Do zakupu kuszą również inne produkty z tej serii, jak np olejek do mycia twarzy, jednak on zawiera parafinę której ja niestety boję się, ponieważ może zapychać, a tego nie chciałabym. Chyba zrezygnuję z tego zakupu.

Moja ocena: 4/5

Znacie to serum? Używałyście?

czwartek, 28 września 2017

Ziaja, Oliwkowy Balsam do ust

Dawno nie było postu z recenzją produktu z Ziaji, więc dzisiaj mam dla Was taki oto post. Zapraszam serdecznie do czytania.




Ziaja, Oliwkowy Balsam do ust 
Oliwkowa pielęgnacja
- doskonale nawilża skórę oraz zapobiega nadmiernemu wysuszaniu
- zmniejsza skłonność do pękania, szczególnie w kącikach ust
- nabłyszcza, delikatnie natłuszcza oraz skutecznie zapobiega pierzchnięciu

Oliwkowa receptura
- olej z oliwek, olej Canola, lanolina, wit. A i E




Balsam zapakowany jest w kartonowym pudełeczku, wewnątrz którego znajduje się mała, plastikowa tubka w kolorach biało - jasno zielonych, o pojemności 10 ml. Dostępny jest w mniejszych i większych drogeriach. Ja swój zakupiłam w mniejszej drogerii, w cenie 4,50 zł. Balsam ma gęstą konsystencję, w kolorze zielonkawym, która dobrze aplikuje się na ustach i długo utrzymuje na nich. Jego zapach jest przyjemny, delikatny, nieco czuć oliwkę. Podoba mi się chociaż nie kusiły mnie nigdy kosmetyki o tym zapachu. Ten jest w miarę dobry.


Lubię stosować tego typu produktu, bez względu na porę roku, nawet latem, przed pójściem spać nakładam codziennie balsam, wazelinę czy pomadkę do ust. W chłodne jesienno - zimowe dni jest to tym bardziej koniecznie, gdyż bez tego moje usta są suche, nieco spierzchnięte. Po użyciu tego balsamu usta są nawilżone, nie czuć tego, że są wysuszone, są gładkie i miękkie. Mi odpowiada działanie tego produktu. Jest to tani i łatwo dostępny produkt do ust. Chętnie wypróbuję również  innych wersji.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten balsam? Używałyście jakiegoś balsamu do ust z tej marki?

poniedziałek, 25 września 2017

Oceania Aromatic, Żel pod prysznic, Lawenda i patchouli, Relaks i odprężenie

Produkty do mycia ciała dostępne w Biedronce są popularne i lubiane przez wiele kobiet. Oczywiście nie każdemu muszą one przypaść do gustu, jednak warto je wypróbować ze względu na niską cenę oraz dostępność. Ja jak wiecie chętnie sięgam po produkty dostępne w Biedronce. Dzisiaj zapraszam Was na post z recenzją żelu do prysznic z Biedronki którego miałam okazję używać w ostatnim czasie.



Oceania Aromatic, Żel pod prysznic, Lawenda i patchouli, Relaks i odprężenie
Aromaterapeutyczny żel pod prysznic Oceania dzięki zawartości olejków eterycznych lawendy, patchouli i anyżu w sposób skuteczny i sprawdzony od lat pomaga w redukowaniu efektów stresu, uwalniając od nadmiernych napięć. Kąpiel z żelem Oceania znakomicie odpręża, wycisza i ułatwia zasypianie.


Żel znajduje się w plastikowej, przezroczystej butelce z złoto-fioletową zakrętką oraz etykietą na której widnieje m.in kwiat lawendy. Dostępność produktu to oczywiście Biedronka, natomiast cena ok 3 zł. Pojemność 500 ml. Za taką cenę jak najbardziej opłaca się! Konsystencja żelu jest średnio gęsta, żelowa, w kolorze fioletowym, natomiast zapach lawendowy, świeży, delikatny, bardzo przyjemny. Produkt pod względem opakowania prezentuje się bardzo ładnie, a niska cena zachęca do zakupu. Bardzo lubię tego typu produkty które samym wyglądem kuszą.

Wcześniej miałam inne wersje tego żelu o których pisałam tutaj:
Klik
Klik

Jedna z tych wersji nie bardzo przypadła mi do gustu, a konkretnie Oceania Magical Moments Soft & Sensual którego zapach nie należy do moich ulubionych. Natomiast inne wersje żelu, o bardziej owocowym, świeżym i słodkim zapachu to wersja przyjemna dla zmysłu węchu, po którą na pewno jeszcze powrócę.




Jeśli chodzi o żel który opisuje w dzisiejszym poście to jak najbardziej sprawdził się u mnie. Świetnie się pieni. Zarówno gdy użyłam go bezpośrednio na gąbkę, ale także do kąpieli z pianą. Dobrze myje, oczyszcza i odświeża skórę ciała, delikatnie, przyjemnie pachnie, jest wydajny oraz łatwo dostępny. Nie podrażnił ani nie wysuszył mojej skóry, za co ma duży plus. 




Jest to dobry produkt do mycia ciała. Polecam!

Moja ocena: 5/5

Znacie ten żel pod prysznic? Miałyście?

piątek, 22 września 2017

Trochę jesiennie czyli stylizacje na jesień

Mamy już wrzesień, a wraz z nim jesień. Chłodne dni już nastały, a więc trzeba wyjąć z naszych szaf ciepłe kurtki, sweterki, szale, by było nam cieplej w te dni.

W poprzednim roku dodałam post z inspiracjami jesiennymi. Jeśli któraś z was ominęła ten post to zapraszam Klik

Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę Wam pokazać kilka stylizacji jesiennych, na chłodne dni które mi się podobają. Nie wszystkie są w 100 % idealne, ale każda ma coś co przypadło mi do gustu, co chciałabym kiedyś wprowadzić również do swojej szafy. Zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania.


































Dla mnie ważnym elementem w chłodne jesienno - zimowe dni są ciepłe sweterki, koniecznie dłuższe, ciepłe kurtki, szale. Nie lubię marznąć. A jak jest u Was?