29 listopada 2016

Czerwona herbata - właściwości i działanie czerwonej herbaty

Jak już wiecie moją ulubioną herbatą jest zielona herbata o której pisałam już w tym poście ---> Klik Bez zielonej herbaty nie wyobrażam sobie życia (jeśli można tak powiedzieć :D) jednak lubię też inne herbaty. Jedną z moich ulubionych herbat jest również czerwona herbata. Dzisiaj mam dla Was post o tym produkcie. Zapraszam do czytania.


Czerwona herbata to wspaniały napój rozgrzewający. Jej picie łagodzi stres, koi nerwy oraz poprawia humor. Te zalety duchowe splatają się z działaniem fizycznym. Jest ona przez Chińczyków nazywana smoczą herbatą. Jest kilka odmian herbaty czerwonej, wszystkie należą do herbat półfermentowanych. Produkuje się je głównie w południowo-wschodnich Chinach i na Tajwanie. W odmianie Puszong proces fermentacji jest bardzo krótki. Wykorzystuje się ją do produkcji np. herbat jaśminowych. Odmiana Pu-erh – najskuteczniejsza w walce z nadwagą – dodatkowo po procesie fermentacji musi jeszcze dojrzewać w odpowiednich warunkach. Najlepsze, a zarazem najdroższe herbaty leżakują nawet ponad 50 lat. Procesy fermentacyjne zachodzą w czerwonej herbacie krócej niż w czarnej, zawiera ona zatem więcej enzymów i polifenoli. To właśnie im zawdzięcza odchudzające właściwości. Polifenole (taniny) regulują wydzielanie żółci i ułatwiają trawienie, przyśpieszają też zamianę tłuszczu w energię. A co bardzo ważne – obniżają poziom cholesterolu. Wszystkie odmiany herbaty zawierają sporo związków mineralnych i mikroelementów oraz kofeiny, polifenoli (garbników), manganu, wapnia, fluoru (dlatego herbata chroni zęby przed próchnicą), olejków eterycznych i białka. Poprawiają pamięć, normalizują ciśnienie i mają właściwości moczopędne. A ostatnie badania dowodzą, że zmniejszają ryzyko chorób nowotworowych.


Picie czerwonej herbaty zaleca się zwłaszcza po obfitym jedzeniu. Znajdujące się w herbacie składniki zmniejszają uczucie przesycenia oraz niestrawności. Według Chińczyków, herbata zmniejsza ilość alkoholu we krwi, dodatkowo łagodzi objawy niestrawności i przeciwdziała biegunce. Usprawnia działalność wątroby, śledziony i innych organów Czerwona herbata wspomaga trawienie i spalanie tłuszczu. Samo jej picie nas nie odchudzi! Będzie natomiast wspaniałym sprzymierzeńcem mądrej diety. Jeśli zaczniesz jeść mniej kalorycznie i będziesz pić 5–6 filiżanek czerwonej herbaty dziennie, szybciej zauważysz efekty. Pij ją pół godziny po każdym posiłku – wówczas podziała najlepiej. Czerwona herbata ma intensywny smak, brunatne zabarwienie i pachnie nieco ziemią. Zalewa się ją wrzątkiem, parzy pod przykryciem 3-5 minut i pije bez cukru, bo może on zneutralizować niektóre lecznicze właściwości napoju. Spożywanie jej w dużej ilości powoduje zaburzenia wodno – elektrolitowe i odwodnienie, co niesie ze sobą poważne konsekwencje w postaci utraty wody oraz cennych składników mineralnych.

Dla przykładu utrata potasu, składnika mineralnego wpływającego na funkcjonowanie całego organizmu, powoduje dolegliwości i skurcze mięśni, zdenerwowanie, omdlenia, czy też chroniczne uczucie osłabienia, zmęczenia. Ze względu na działanie pobudzające funkcjonowanie przewodu pokarmowego herbaty czerwonej powinny unikać osoby cierpiące na wrzody żołądka. Kobiety w ciąży powinny jej  spożycie konsultować z lekarzem. Spowodowane jest to właściwościami związków biologicznie czynnych, które mogą wpływać na rozwój płodu. Z kolei u dzieci jej konsumpcję należy ograniczać.

Lubicie czerwoną herbatę? Pijecie ją od czasu do czasu lub częściej czy jednak wolicie inne herbatki?
Ja dawno nie piłam. Muszę zaopatrzyć się w czerwoną herbatkę i popijać w te chłodne dni.

26 listopada 2016

Bebeauty Fresh Beabuty myjący peeling do ciała brzoskwinia

Peelingi do ciała tak jak i balsamy stosuję bardzo rzadko, jednak czasami skuszę się na jakiś, zwłaszcza jeśli jest on w niskiej cenie i łatwo dostępny. Dzisiaj mam dla Was post z takim właśnie produktem do ciała. Zapraszam do czytania.

Bebeauty Fresh Beabuty myjący peeling do ciała brzoskwinia 
Peeling myjący do ciała o zapachu brzoskwini to doskonała pielęgnacja. Drobinki ścierające zapewniają delikatne złuszczanie skóry, usuwają zanieczyszczenia i wspomagają proces regeneracji. Ciało pozostaje odświeżone, gładkie i pachnące. 


Peeling ten zamknięty jest w plastikowej, małej, przezroczystej butelce z etykietą w kolorze pomarańczowym o pojemności 100 ml. Dostępny jest w każdej Biedronce. O ile się nie mylę jest to nowość. Wcześniej nie widziałam tego peelingu. Cena produktu to około 3 zł, a więc bardzo malutko. Ja wybrałam wersję o zapachu brzoskwini, taki jak najbardziej mi pasuje. Gdy kupowałam były dostępne tylko dwa warianty - brzoskwinia oraz czereśnia. Zapach jest prześliczny, przyjemny, owocowy. Bardzo miło się używa kosmetyków o takim zapachu. Konsystencję ma trochę rzadką, w kolorze pomarańczowym, zawiera małe drobinki jednak mimo tego dobrze się go używa.

Dostępne są również inne wersje tego peelingu m.in: owoce leśne, kiwi oraz czereśnia.


Peeling należy nanieść na wilgotną skórę, masować, następnie zmyć. Tak oczywiście robiłam. Skóra po użyciu peelingu była miękka, gładka, dobrze oczyszczona, odświeżona, nie ma potrzeby użycia żelu czy płynu do mycia ciała, gdyż peeling ten myje wystarczająco nasze ciało. Może wypróbuję też innych wersji peelingu np kiwi.

Warto wypróbować ten produkt ponieważ jest tani, łatwo dostępny, w różnych w wariantach zapachowych (mogłaby być jeszcze truskawka), konsystencja jest nieco rzadka, ale to taki malutki minusik na który można przymknąć oko. Ogólnie polecam!

Moja ocena: 4/5

Kiedyś używałam peelingu z Joanny, który był bardzo dobry jednak ten z Bebeauty również jest całkiem w porządku. Znacie ten peeling? Jaki inny peeling do ciała używacie i możecie polecić oprócz peelingów z Joanny?

23 listopada 2016

Floslek Wazelina kosmetyczna do ust, waniliowa

Dzisiaj mam dla Was post o produkcie do ust który stosowałam w ostatnim czasie. Nadeszły już chłodniejsze dni, więc trzeba bardziej zadbać o skórę oraz włosy, stosując bardziej treściwe maski, kremy, a także używać produktów chroniących nasze usta. Ja najczęściej wybieram wazeliny bądź pomadki ochronne. Stosuję je nie tylko zimą, ale także latem gdyż o usta trzeba dbać cały rok.

Zapraszam do czytania.

Floslek Wazelina kosmetyczna do ust, waniliowa 
Zastosowanie: zmysłowa pielęgnacja i skuteczna ochrona ust przed szkodliwym działaniem czynników atmosferycznych oraz środowiskowych, takich jak zmiany temperatury, słońce czy wiatr.
Działanie: wazelina wygładza, nawilża i delikatnie natłuszcza usta. Intensywnie regeneruje, niweluje szorstkość i zapobiega pękaniu naskórka. Cudowny zapach uwodzicielskiej wanilii przyniesie niezwykłą przyjemność dla zmysłów, a Ty staniesz się prawdziwym ekspertem od pocałunków. 
Efekt: zregenerowane, miękkie i subtelnie nabłyszczone usta, zabezpieczone przed wysychaniem i pierzchnięciem.

Sposób użycia: niewielką ilość wazeliny nanieść na usta i rozsmarować. Stosować kilka razy dziennie. 



Wazelina znajduje się w małym, metalowym słoiczku z etykietą w kolorze żółtym, o pojemności 15 ml. Podoba mi się opakowanie tego produktu ponieważ je malutkie, zgrabne, można ją z łatwością włożyć do torebki, nie zajmie dużo miejsca :) Ja swoją zakupiłam w Biedronce, jednak można ją dostać również w niektórych aptekach, w cenie około 6 - 7 zł. Konsystencję ma zbitą i tłustą, nie za twardą, nie za miękką, natomiast zapach śliczny, przyjemny, waniliowy, nie drażniący podczas stosowania. Dostępne są również inne wersje wazeliny m.in : różana, poziomkowa, pomarańczowa oraz czekoladowa.

Bardzo lubię stosować produkty do ust. Używam wazeliny na noc. Niestety w ostatnim czasie zauważyłam, że gdy nie użyję kilka razy wazeliny czy pomadki moje usta są suche, spierzchnięte, pojawiają się suche skórki, co jest bardzo nie przyjemne. Dlatego staram się obowiązkowo codziennie używać wazeliny bądź pomadki. Jeszcze lepiej gdy używam częściej czegoś w ciągu dnia również, a teraz gdy nadeszły chłodne dni warto o to zadbać. Nałożona na usta nadaje im naturalny połysk co bardzo mi pasuje. 


Jeśli chodzi o działanie wazeliny Floslek to mogę powiedzieć, że całkiem dobrze nawilża, wygładza usta, sprawia, że są one miękkie, natłuszcza, świetnie radzi sobie z suchymi ustami gdy takie się pojawią, całkiem nieźle trzyma się na ustach. Dodatkowo przepiękny zapach wanilii uprzyjemnia jej stosowanie. Stosuję wazelinę również w okolicach nosa, gdy mam suchą skórę. Chętnie wypróbuję również innych wersji wazeliny, szczególnie czekoladową.

Moja opinia: 4/5

Znacie tą wazlinę? Miałyście jakiś produkt do ust z Floslek-u?

20 listopada 2016

Gadżety i dodatki do domu które mi się podobają

Dzisiaj mam dla Was post w którym chcę pokazać gadżety oraz dodatki do domu które mi się podobają. Większość zapewne jest Wam znana, być może macie je w swoich domach, mieszkaniach. Ja bardzo chciałabym mieć część z nich w swoim mieszkaniu (jak już będę mieszkała w swoim :) ) Dajcie znać co z tego macie i co Wam się podoba.

Zapraszam do oglądania.

Cotton Balls - bardzo podobają mi się te światełka. Odkąd je zobaczyłam pierwszy raz bardzo mi się spodobały. Najładniejsze są w kolorach brązowo - beżowo - kremowych bądź biało czarnych, szarych które pasują chyba do wszystkiego.


Poduszki dekoracyjne do pokoju, sypialni - bardzo podobają mi się takie poduszki, są inne niż zwykłe poduszki, coś ciekawego, nie nudnego, coś się dzieje.


Dekoracyjne koce - tak samo jak i poduszki fajny gadżet do domu, dzięki któremu pokój czy sypialna nie jest nuda i taka nijaka. 



Ramki do zdjęć - można zakupić w różnych wersjach. bardzo ładne, nie tylko do zdjęć ale także do różnych obrazków czy motywacyjnych cytatów. świetna dekoracja do domu, mieszkania. 



Wazony do kwiatków - jest to również potrzebna rzecz, każdy w domu od czasu do czasu ma kwiatki, niektórzy nawet częściej, ale także jest dekoracją jeśli wazon jest w fajnym, ciekawym kształcie bądź w kolorze. można również kupić klasyczny wazon tak jak ten po prawej stronie. 


Zegar ścienny - nic ciekawego, ale również powinien być w domu. najbardziej podobają mi się takie jak poniżej, ładne, z dużymi cyframi, w kolorze czarnym lub biało czarnym, pasują do wszystkiego.



Świece zapachowe - przyznam szczerze, nie miałam jeszcze żadnych świec zapachowych, jakoś nigdy nie interesowałam się nimi, jednak odkąd zaczęłam prowadzić bloga oraz przeglądać youtube często widzę że dziewczyny kupują takie świece. fajna dekoracja do domu, ładny zapach na pewno umili wieczory nie tylko te zimowe. 


Kubki do kawy, herbaty - nie jest to może dekoracja ale fajna rzecz do codziennego użytku. podobają mi się takie ładne kubki w różnych wzorach, kolorach. miło wypić z takiego herbatkę czy kawkę. 


Słoiki do picia - kolejna fajna i ciekawa rzecz czyli słoiki do picia, również podobają mi się, chociaż nie tak bardzo jak kubki, jednak można i mieć takie w domku, można z nich pić wodę z dodatkiem owoców, koktajle czy coś innego.

Koszyczki do przechowywania - kolejną i ostatnią rzeczą są koszyczki do przechowywania np kosmetyków. moim zdaniem fajna rzecz dzięki której zachowamy porządek w swojej łazience czy pokoju. na pewno zakupię takie koszyczki. 


Oczywiście są też inne rzeczy, gadżety do domu które mi się podobają np naczynia kuchenne talerze, miseczki itp. Co o tym sądzicie? Jak Wam podobają się te rzeczy? Macie takie w swoich domach, mieszkaniach? 

17 listopada 2016

Schwarzkopf, Got2b, Powder`ful Volumizing Styling Powder Puder unoszący włosy u nasady

Jakiś czas temu dodałam post o produkcie do stylizacji włosów który najczęściej używam, czyli o lakierze do włosów Taft. Dzisiaj natomiast mam dla Was kilka słów o innym produkcie czyli o pudrze do włosów. Zapraszam do czytania.

Schwarzkopf, Got2b, Powder`ful Volumizing Styling Powder Puder unoszący włosy u nasady
Puder dodaje włosom objętości i sprawia, że stają się `artystycznie` szorstkie. Zaprojektowano go specjalnie z myślą o kobietach - zwłaszcza tych, które lubią szokować wielkością fryzury i cenią natychmiastowe efekty. Nowy stylizujący puder dla pań zawiera mikro - cząsteczki, które `strosząc` powierzchnię włosa, nadają fryzurze maksimum objętości, poczynając już od nasady włosów. Wystarczy nasypać nieco pudru na dłoń, rozetrzeć i delikatnie wmasować we włosy. Inny sposób to nałożenie odrobiny pudru bezpośrednio na włosy i wmasowanie jak każdego innego kosmetyku. Dowolna objętość fryzury, odpowiednia do okazji, jest możliwa do wykreowania w kilka sekund.



Puder zamknięty jest w małym opakowaniu w kolorze szarym z ciemno fioletową etykietą, zawiera sitko dzięki któremu można zaaplikować odpowiednią ilość produktu. Dostępny jest w mniejszych oraz większych drogeriach, drogerii Natura oraz Rossmann. Cena produktu to około 20 zł za pojemność 10 g, można go również dostać za około 15 zł. W promocji warto go kupić. Konsystencja produktu jest sypka, biały, drobno zmielony proszek. Zapach natomiast prawie niewyczuwalny.

Produkt nasypywałam na dłonie lub bezpośrednio na włosy, następnie roztrzepywałam na włosach, układając je delikatnie. Sprawia, że włosy są matowe, dziwne w dotyku, dodaje objętości u nasady, usztywnia włosy podobnie jak lakier. Nie jest to może efekt jakiś bardzo duży, ale na pewno jest lepiej niż gdybym nie użyła niczego. Lepiej sprawdzi się przy krótkich lub półdługich włosach. Przy długich może być trochę gorzej. Efekt usztywnienia włosów utrzymuje się długo co bardzo mi pasuje. To był mój drugi puder, który miałam okazję stosować. Pierwszym pudrem który używałam był puder z Syoss, który bardzo fajnie się sprawdził u mnie. Kupiłam go w niskiej cenie, około 10 zł w markecie spożywczym. Niestety później już taki tani nie był. Za jakiś czas postanowiłam wypróbować inny puder. Mój wybór padł na puder Got2b. Cena produktu jest jak dla mnie trochę za wysoka, jednak można kupić go taniej, w promocji, więc trochę bardziej się opłaca.

Lubię ten produkt, między innymi dlatego że usztywnia moje włosy, chociaż przy dużym wietrze nie daje rady. Wtedy wolę po prostu związać włosy. Na pewno kupię go ponownie. Ostatnio kupiłam też inny puder do włosów z Taft taki zielony. Na razie testuje. Za jakiś czas pojawi się recenzja.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten puder? Używałyście go lub innego pudru do włosów?

14 listopada 2016

Ziaja Liście zielonej oliwki, oliwkowa maska oczyszczająco-ściągająca

Dzisiaj mam dla Was post z recenzją maseczki na twarz Ziaja. Zapraszam do czytania.


Ziaja Liście zielonej oliwki, oliwkowa maska oczyszczająco-ściągająca

Pielęgnacja skóry naturalnym, zdrowym i dermatologicznym sposobem
Polecamy maskę głęboko oczyszczającą. Zawiera esencję z liści zielonej oliwki, glinkę, kaolin i tlenek cynku. Ma charakterystyczną konsystencję i szybko wysycha. Jest propozycją natychmiastowej poprawy  wyglądu skóry w mini dawce. Doskonale oczyszcza i redukuje niedoskonałości skóry. Może być stosowana codziennie, na całą twarz lub miejscowo. Nadaje się dla każdego, bez względu na wiek, nawet dla osób o skórze dojrzałej z rozszerzonymi porami.



Maska zamknięta jest w saszetce w kolorze białym, z jasno zielonymi napisami. Podobają mi się produkty z Ziaji, a raczej ich opakowania. Są skromne, a jednocześnie ładne, w ładnych kolorach. Maska ma pojemność 7 ml. Ja swoją zakupiłam w mniejszej drogerii w cenie 1,20 zł. Konsystencję na średnio gęstą, w kolorze białym, dobrze rozprowadza się na twarzy. Zapach bardzo przyjemny, delikatny, świeży.

Maska przeznaczona jest do cery tłustej oraz mieszanej. Nakładałam ją na 15-20 minut, na oczyszczoną skórę twarzy, po tym czasie zmywałam. Maska po kilkunastu minutach zasycha na twarzy, co podoba mi się. Podczas trzymania jej na twarzy czuć przyjemne odświeżenie. Nie ma większych trudności ze zmywaniem. Po zmyciu maski skóra jest dobrze oczyszczona, gładka, lekko ściągnięta, matowa. Fajna maseczka za "grosze". Na pewno warto wypróbować. Wystarczyła mi na dwa razy, jak prawie każda maseczka na twarz.

Moja ocena: 4/5

Znacie tą maskę? Używałyście kiedyś?

11 listopada 2016

Palmolive Essential Żel pod prysznic Vanilla

Bardzo lubię piękne zapachy kosmetyków. Jednym z takich zapachów jest wanilia. Dzisiaj mam dla Was post z recenzją żelu pod prysznic o zapachu wanilii. Zapraszam do czytania.

Palmolive Essential Żel pod prysznic Vanilla
Żel pod prysznic zapewnia czystość skórze i uczucie świeżości. Delikatne kompozycje zapachowe i łagodne formuły zapewniają skórze właściwą pielęgnację każdego dnia. 




Żel znajduje się w plastikowej, zgrabnej butelce z skromną etykietą w kolorze białym. Ja swój żel zakupiłam w markecie spożywczym w cenie około 4 zł, za pojemność 200 ml. Konsystencja żelu jest raczej rzadka, żelowa, w kolorze lekko żółto - miodowym, produkt dobrze się pieni. Zapach delikatny, przyjemny, czuć wanilię. Dostępna jest również wersja żelu pod prysznic Aloe Vera.

Ogólnie rzadko kupuję produkty z Palmolive, ponieważ nie kuszą mnie jakoś bardzo. Kiedyś miałam szampon do włosów, a tak to nie pamiętam żebym używała coś z tej marki. Jednak gdy zobaczyłam ten żel na promocji za około 4 zł musiałam się skusić.

Produkt dobrze myje i oczyszcza skórę. Nie podrażnił mojej skóry ani nie wysuszył. Wystarczy niewielka ilość by umyć całe ciało. Myślę, że jeszcze kiedyś sięgnę po ten żel, ponieważ jest tani, ładnie pachnie, dobrze myje.

Moja ocena: 5/5

Znacie ten żel? Używałyście kiedyś?
Jaki produkt do mycia ciała używacie teraz?

8 listopada 2016

Ryż - właściwości oraz witaminy które zawiera ryż

Produktem spożywczym który najczęściej jest spożywany na obiad są ziemniaki, jednak oprócz tego warto również zainteresować się kaszami oraz ryżem które mają dużo witamin oraz dobrych właściwości. Jakiś czas temu pojawił się na moim blogu post o kaszy jaglanej którą bardzo lubię i staram się jeść. Jednak czasami (chociaż ostatnio mniej) jem też ryż. Najczęściej jest to ryż brązowy który jest lepszy niż biały. Dzisiaj mam dla Was kilka słów o tym właśnie produkcie. Zapraszam do czytania.


Ryż początkowo uprawiano na terenach dzisiejszych Indii, skąd rozpoczęła się jego ekspansja. Ten niezwykły rodzaj trawy o jadalnych ziarnach już 5 tys. lat przed naszą erą był głównym pożywieniem Chińczyków. Niedługo potem ryż docenili Egipcjanie i Grecy. Przez kolejne stulecia zyskiwał popularność w Afryce, skąd trafił na stoły Hiszpanii i Portugalii. W średniowieczu dotarł do Włoch, w XVI w. zaczęli go uprawiać Francuzi, a w XVII w. – Amerykanie. Istnieje bardzo dużo gatunków ryżu. Najwięcej wartości odżywczych znajduje się w plewach i zarodku, więc ze względów zdrowotnych najlepszy będzie ryż naturalny, pełnoziarnisty (nieoczyszczony) albo paroiled. Pozostałe rodzaje mają jednak swoje zalety i możemy je dobierać pod kątem dania, które chcemy z niego przyrządzić. I tak:

Ryż brązowy, ceniony w kuchni azjatyckiej, nadaje się do potraw mięsnych, zwłaszcza drobiowych.

Ryż parboiled – przed młóceniem i polerowaniem jest moczony, obgotowywany na parze i suszony. Dzięki temu witaminy i mikroelementy wtłaczane są do ziarna i przez to ryż jest bardziej odżywczy. 200 g ryżu wrzucamy do 1,5 l wrzącej osolonej wody i gotujemy przez 20 minut, po czym odcedzamy. Ryż parboiled ma szerokie zastosowanie, nadaje się jako dodatek do dań mięsnych, rybnych, do sałatek czy zup.

Ryż długoziarnisty - ma długie i cienkie ziarna, które nie sklejają się podczas gotowania. Ugotowany jest dość jędrny i suchy.

Ryż biały - średnioziarnisty o owalnym ziarnie. Nadaje się szczególnie dobrze na risotto. Surowy ryż podsmaża się na rozgrzanym oleju, a potem stopniowo dodaje wywar lub wodę, często mieszając. Gotowy ryż powinien być jędrny w środku.

Ryż krótkoziarnisty - do puddingu jest nieco słodszy i świetnie nadaje się do deserów. Wymaga powolnego gotowania.

Ryż dostarcza dużej ilości węglowodanów złożonych, które powinny być podstawowym źródłem energii. Stanowi cenne źródło potasu (reguluje ciśnienie krwi), magnezu (koi nerwy i poprawia koncentrację), żelaza i cynku (poprawiają odporność). Ryż zawiera również witaminy z grupy B (regulują pracę układu nerwowego), witamina E (chroni przed wolnymi rodnikami) i błonnik (poprawia trawienie). Wprawdzie ryż dostarcza niewiele białka, ale jest ono bardzo cenne, gdyż składa się z aminokwasów egzogennych, których nasz organizm nie wytwarza, więc czerpie je z pożywienia. Ryż brązowy, dziki i parboiled są bardziej zasobne w cenne składniki niż ryż biały. Jeśli jednak lubisz biały, wybierz długoziarnisty – jest bogatszy w błonnik i wolniej trawiony.


Ryż nie zawiera glutenu, dlatego mogą go jeść osoby nietolerujące tego białka. Mogą go jeść też osoby na diecie lekko strawnej i dbające o linię – wolno trawiony dostarcza energii na długi czas i uwalniaod głodu. Pod warunkiem że ugotuje się go na półtwardo. Rozgotowany ma mniej składników i wysoki indeks glikemiczny. Ryż brązowy korzystnie wpływa na stan serca i układu krwionośnego. Obniża poziom złego cholesterolu i reguluje po ziom cukru we krwi, chroniąc przed cukrzycą. Pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu nerwów i mięśni. Ma działanie przeciwzapalne i przeciwutleniające – neutralizuje uszkadzające komórki i wywołujące zmiany nowotworowe wolne rodniki. Ryż parboiled jest dobrą propozycją dla osób, którym nie smakuje ryż brązowy, a chcą dostarczyć organizmowi więcej składników odżywczych, niż znajduje się w ryżu białym. Ryż biały - choć odżywczo i zdrowotnie o wiele mniej wartościowy, zalecany jest dzieciom, alergikom, rekonwalescentom i pacjentom z chorobami układu pokarmowego ze względu na swoją lekkostrawność.

A czy Wy lubicie ryż? Jeśli tak to jaki i jak często go jadacie?

5 listopada 2016

Intimea, Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej

W ostatnim czasie praktycznie cały czas używałam produktów do higieny intymnej z Biedronki. Bardzo lubię te produkty. Zapewne już wszystkie je znacie, większość stosowała, jakaś część lubi i stosuje, inne wolą coś innego. Ja często wybieram te produkty, ze względu na cenę i dostępność, ale mam zamiar wypróbować również innych produktów do higieny intymnej.

Dzisiaj jednak będzie kilka słów o kolejnym produkcie Intimea z Biedronki. Zapraszam do czytania.

Intimea, Emulsja hypoalergiczna do higieny intymnej
Hypoalergiczny emulsja Intimea jest przeznaczona do codziennej higieny intymnych części ciała dla dziewczynek i nastolatek. Delikatna formuła myjąca wzbogacona o ekstrakt z oliwek i pantenol doskonale reguluje nawilżenie miejsc intymnych oraz zapobiega podrażnieniom. 

NATURALNE PROBIOTYKI - odbudowują naturalną barierę ochronną śluzówki
NATURALNA BETAINA - intensywnie nawilża i łagodzi podrażnienia
KWAS MLEKOWY - utrzymuje prawidłowe pH okolic intymnych




Produkt znajduje się w praktycznej butelce z pompką, dzięki której można dozować odpowiednią ilość produktu, buteleczka w kolorze białym z etykietą z odcieniami różowymi. Emulsja dostępna jest w każdej Biedronce, w cenie około 4 zł za pojemność 400 ml. Bardzo tani produkt w niskiej cenie. Konsystencja emulsji jest średniej gęstości, w kolorze białym, bardzo dobrze się pieni, natomiast zapach przyjemny, delikatny. Mogłaby być więcej wersji zapachowych, ale mimo wszystko nie jest źle. Produkt nie zawiera SLES oraz parabenów. Jest przeznaczony dla dziewczynek i nastolatek. Ja dziewczynką już nie jestem, ale chciałam wypróbować tą emulsję z ciekawości i nie zawiodłam się.

Jest delikatny, dlatego można nim myć również twarz czy włosy. Dobrze myje okolice intymne, odświeża, zapobiega podrażnieniom. Myłam nim również twarz, w tym przypadku również dobrze się sprawdzał. Raz wypróbowałam do mycia włosów, ale jednak za słabo pienił się, nie podobało mi się to. Do mycia włosów zdecydowanie bardziej wolę coś co mocniej się pieni.

Jest to bardzo dobry produkt do higieny intymnej, ale nie tylko, bo do mycia twarzy również dobrze się sprawdza. Tani, łatwo dostępny, o dużej pojemności. Polecam tym dziewczynom które jeszcze nie używały tych produktów.

Moja ocena: 5/5

Znacie tą emulsję? Lubicie produkty do higieny intymnej Intimea z Biedronki? Jaki produkt do higieny intymnej używacie teraz i jaki możecie polecić?

2 listopada 2016

Marion Olejki Orientalne Regeneracja włosów

Chwilę mnie nie było, ale wracam do Was z nowym postem. Pogoda niestety nie dopisuje, jednak mimo tego cieszmy się chwilą, każdym dniem, uśmiechajmy się. Niech pogoda nie zepsuje nam humoru :) Jak tam u Was? Będę miała trochę postów do nadrobienia na Waszych blogach.

Pielęgnacja i wygląd moich włosów jest dla mnie ważna. Oprócz masek i odżywek staram się również nakładać olejek po każdym myciu włosów. Stosowałam już kilka produktów w celu zabezpieczenia końcówek włosów, o których pisałam już na moim blogu. Dziś mam dla Was kolejny post, a w nim kilka słów o kolejnym produkcie. Jeśli jesteście ciekawe o jaki produkt chodzi to zapraszam do dalszej części postu.

Marion Olejki Orientalne Regeneracja włosów
Oleje zawarte w formule intensywnie regenerują włosy, kondycjonując ich strukturę. Jojoba - odżywia i nawilża włosy. Słonecznik - regeneruje strukturę włosów, dodając im naturalnego blasku i chroniąc przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych. Dzięki nim włosy są miękkie, gładkie i odżywione. Do włosów zniszczonych. Kilka kropel produktu wystarczy, żeby włosy odzyskały naturalny i zdrowy wygląd.




Olejek znajduje się w małej, plastikowej, przezroczystej buteleczce z pompką. Dostępny jest w mniejszych drogeriach oraz drogerii Natura. Pojemność olejku to 30 ml, a cena ok 7 zł. Konsystencję ma tłustawą, oleistą, nie za gęstą, w kolorze lekko żółtym. Zapach delikatny, raczej przyjemny, średnio mi się podoba, bardziej wolę mocniejsze zapachy, jednak jakoś bardzo mi to nie przeszkadza. Dobrze rozsmarowuje się na włosach, nie sprawia, że włosy są tłuste, sklejone. Przeznaczony jest do włosów zniszczonych. Jego zadaniem jest intensywnie regenerować włosy by odzyskały zdrowy wygląd.

Dostępne są również inne wersje m.in: Wzmocnienie włosów - kokos, tamanu, Nawilżenie włosów - migdały, dzika róża oraz Odżywienie włosów - macadamia, ylang-ylang.

Nakładam olejek po każdym myciu włosów, 1-2 kropelki, wmasowując w końcówki włosów. Olejek na pewno nie regeneruje włosów, ale wygładza włosy, sprawia, że ładnie się po nim błyszczą, lepiej się układają, wyglądają na zdrowsze. Mimo iż zapach nie jest najładniejszy jak dla mnie, to olejek ten jest całkiem dobry, tani, łatwo dostępny. Na pewno wypróbuję też innych wersji.

Moja ocena: 4/5

Znacie ten olejek lub inne z tej serii? Jak się u Was sprawdzają?