22 września 2016

Jesienne Inspiracje

Wrzesień prawie się kończy, dni są coraz chłodniejsze, słoneczko coraz słabiej grzeje. Jesień zbliża się wielkimi krokami. Jest to jedna z czterech pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się umiarkowanymi temperaturami powietrza z malejącą średnią dobową, oraz stosunkowo dużym w skali roku opadem atmosferycznym. W świecie roślin i zwierząt jest to okres gromadzenia zapasów przed zimą. Jesień fenologiczna, inaczej przyrodnicza to ta, którą widzimy... na drzewach. W połowie września zauważamy zmiany koloru liści, dojrzewanie jabłoni, czy grusz. Trwa ona do drugiej połowy października.

Jak wiecie moją ulubioną porą roku jest wiosna. Nie przepadałam nigdy za innymi porami roku, nigdy nie widziałam w nich nic nadzwyczajnego, jednak z biegiem czasu w każdej widzę coś pięknego. Nawet w tej tej ponurej, chłodnej (nie mówiąc zimnej jesieni) też można dostrzec dużo piękna i uroku.

Dziś mam dla Was ładne, jesienne inspiracje. Co by pokazać, że jesień mimo deszczowych i chłodnych dni wcale nie jest taka najgorsza. A Wy lubicie jesień?



















19 września 2016

Oceania Magical Moments Soft & Sensual żel pod prysznic z ekstraktem z irysa

Bardzo lubię żele pod prysznic z Biedronki. Często je kupuję ponieważ są tanie. Jednym z nich jest żel pod prysznic Oceania. Pisałam już o nich w tym poście Klik Miałam już kilka żeli z tej serii które bardzo mi się podobały.

Jak sprawdził się bohater dzisiejszego posta? Czy sięgnęłabym po niego ponownie gdybym miała taką okazję? Jeśli jesteście ciekawe zapraszam do czytania.

Oceania Magical Moments Soft & Sensual z ekstraktem z irysa
Przeżyj magiczne chwile z nowym żelem pod prysznic Oceania Aromatic. To za sprawą bogatej formuły z ekstraktem z irysa Twoja skóra będzie dokładnie oczyszczona, miękka i wspaniale nawilżona. Oszałamiający zapach żelu otuli ciało zmysłowym zapachem, przywołującym na myśli same najsłodsze wspomnienia. Za jego sprawą codzienna kąpiel zmieni się w ekscytujące przeżycie. 



Żel zamknięty jest w przezroczystej butelce takiej jak wszystkie żele pod prysznic Oceania, o pojemności 500 ml. Dostępny jest oczywiście w Biedronce. Ja swój dostałam na urodziny od siostry. Był on chyba w wersji limitowanej. Cena tych żeli to jedynie 2,99 zł. Nigdy wcześniej go nie widziałam. Konsystencję ma lekko rzadką, jednak mi to nie przeszkadza. Zapach to oprócz ceny, pojemności oraz dostępności ważny aspekt w wyborze żelu pod prysznic. Ja lubię ładnie pachnące żele które miło używa się każdego dnia, można je często wąchać a i tak się nie znudzą. Ten żel ma jak dla mnie trochę dziwny zapach, mogłabym go porównać do zapachu jakiś perfum. Ogólnie nie podoba mi się. Podczas stosowania tego żelu bardzo się męczyłam. Na początku jeszcze było w miarę dobrze jednak pod koniec już nie mogłam go znieść i marzyłam, żeby się w końcu skończył.

Żel oczywiście dobrze myje, nie nawilża jakoś szczególnie, ale tego raczej nie oczekuję od produktów do mycia ciała. Świetnie się pieni, nieważne czy użyje się go na gąbkę czy zrobi kąpiel z pianą. Tego żelu na pewno sama bym ponownie nie kupiła, ponieważ zapach nie przypadł mi do gustu. Jednak jeśli lubicie produkty do mycia ciała o takim zapachu może kiedyś uda Wam się go kupić.

Moja ocena: 3/5

Znacie ten żel? Miałyście go? Lubicie produkty do mycia ciała o takim zapachu czy wolicie inne tak jak ja?

15 września 2016

Żółty ser. Rodzaje sera - dlaczego warto go jeść ?

Każdy z Nas ma ulubione jedzenie które mógłby jeść każdy dzień. Ja również, jednym z takich produktów spożywczych jest żółty ser. Nie wyobrażam sobie by mogło go nie być w mojej diecie. Mogłabym jeść go codziennie w każdej ilości i pod prawie każdą postacią. Uwielbiam wszystko co serowe - żółty ser na kanapce, dodany do spaghetti, chrupki serowe, orzeszki w panierce serowe. Wszystko! Jednak jak we wszystkim i w jedzeniu żółtego sera należy zachować umiar. Dziś mam dla Was kilka słów o żółtym serze :)


Obecnie na świecie produkuje się około 4 tys. gatunków sera, z czego w Polsce prawie 90.

ROQUEFORT – francuski król serów niebieskich, ze świeżego mleka owczego, twardy, lekko kruchy, kremowy, z zielonkawoniebieskimi żyłkami równomiernie rozłożonymi, pomarańczowożółtą skórką, pikantny z posmakiem owczego mleka. Nie może mieć szarych plam i być zbyt ostry.
GORGONZOLA – włoski, pleśniowy, miękki, o kremowej konsystencji. Ma miękką czerwoną skórkę i miąższ koloru kremowego poprzecinany niebieskozielonymi żyłkami, łagodny smak, mniej słony niż inne sery niebieskie. Stary kruszy się, jest ostry, z dużą ilością pleśni.
STILON – angielski o chronionej nazwie i sposobie produkcji, twardy, mniej słony niż roquefort. Ma kolor od jasnokremowego do bursztynowego z siateczką niebieskich żyłek przypominających marmur, pomarszczoną ciemnozłotą skórkę, zapach gruszek i ostry smak.
DANISH BLUE – duński, niebieski, z mleka krowiego, o konsystencji masła, kolorze mleka, z równo rozmieszczonymi niebieskozielonymi żyłkami.
BRIE – francuski, miękki, dojrzewający, z mleka krowiego, ma elastyczny miękki miąższ (w środku niedojrzały o konsystencji twarogu i jaśniejszej barwie), nieliczne małe oczka i szczeliny, lekko pomarszczoną skórkę z nalotem białej pleśni, łagodny smak i zapach pieczarek.
CAMEMBERT – francuski, dojrzewający, z porostem pleśni, z mleka krowiego. Ma jednolity miąższ, bez oczek, w środku twardszy (powinien rozpływać się w ustach), pieczarkowy smak ostrzejszy niż brie. Polskie sery z porostem pleśni: brie, camembert i hetmański, nieznacznie ustępują jakością francuskim.
GOUDA – holenderski, żółty, z mleka krowiego, w kształcie niskiego cylindra, o silnym wyrazistym zapachu, śmietankowym smaku i jędrnym miąższu z niewielką liczbą dziurek.
EMMENTAL – szwajcarski, twardy ser żółty, z mleka krowiego, ma okrągłe lub owalne duże oczka, dochodzące do wielkości czereśni, łagodny słodkawo- orzechowy smak i zapach, miąższ elastyczny, zwarty.
CHEDDAR – angielski, twardy, długo dojrzewający, z mleka krowiego, bez oczek, ma kwaskowy smak. Polski odpowiednik jest bardziej pikantny i kwaśniejszy.
EDAM – holenderski, twardy, z mleka krowiego, formowany w kule. Ma elastyczny miąższ z regularnymi oczkami wielkości grochu, delikatny smak, kwaskowy (młody ser), lekko pikantny (dojrzały).
MOZZARELLA – ser typu pasta filata (skrzep jest podgrzewany i rozciągany, aż stanie się elastyczny) z mleka bawolic lub krowiego, w kształcie kuli lub jaja, przechowywany w serwatce, ma łagodny smak i zapach młodego sera.


Żółty ser zawiera witaminy z grupy A, B i D oraz cynk i miedź które odpowiedzialne za budowę naturalnej bariery organizmu przed bakteriami i wirusami. Wszystkie z nich są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego, nerwowego i mięśniowego. Ser żółty zawiera również tryptofan wspierający wydzielanie w organizmie tzw. hormonu szczęścia, czyli serotoniny. Odpowiada ona za nasze samopoczucie. Jej niski poziom może być nie tylko konsekwencją nieodpowiedniej diety, ale też długotrwałego nasilenia złych emocji i wysiłku fizycznego. Ponadto, zawarty w serze dojrzewającym chrom, także koi nerwy, łagodzi bóle głowy i uspokaja. Ser żółty, przeciwdziała nowotworom, chorobom skóry i poprawia funkcjonowanie systemu nerwowego. Plasterek żółtego sera, poprawi nam humor i zapewni energię do dalszego działania.Jest to niezwykle istotne w okresie zimowym, podczas którego dni są krótkie i często narzekamy na złe samopoczucie.

Już jeden plasterek żółtego sera dziennie, pomoże nam uchronić się przed osteoporozą, ponieważ zawiera więcej dobrze przyswajalnego wapnia niż szklanka mleka. To pierwiastek, który odgrywa niezwykle istotną rolę w organizmie człowieka, ponieważ poprawia gęstość i wytrzymałość kości oraz wpływa na skurcze mięśni. A te z kolei odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie nóg, rąk oraz serca i płuc. Ma dobroczynny wpływ na układ kostny, nerwowy, krwionośny i rozrodczy. – Dwie szklanki mleka lub 30 g sera żółtego zaspokajają zapotrzebowanie organizmu na wapń. Okazuje się też, że żółty ser ma o wiele więcej wapnia niż twaróg. Otóż dziennej dawce wapnia odpowiada pięć plasterków sera żółtego, a w przypadku twarogu jest to aż kilogram produktu. Ponadto, wapń z serów żółtych jest łatwo przyswajalny i trawiony przez organizm, ponieważ aż 2/3 tego pierwiastka związane jest z jednym z białek - kazeiną.


Ser żółty powinien być spożywany systematycznie, ale z umiarem. Zjadany z rozsądkiem dostarcza organizmowi tylko pełnowartościowej energii, nie zaś „pustych kalorii”, tak jak w przypadku zjedzenia batonika. Podany z warzywami, bądź wraz z bułką razową jest również smaczną alternatywą dla innych wartościowych produktów. Ser żółty zawiera białko, które jest jednym z podstawowych składników odżywczych, poza węglowodanami i tłuszczami. żółty ser przeciwdziała powstawaniu próchnicy. Zapobiega powstawaniu kwasów, niszczących szkliwo zębów, regularne żucie sera po posiłkach zmniejszy ilość ubytków o połowę.

A czy Wy lubicie ser żółty? Jadacie go? Jeśli tak to jak często i w jakiej postaci?

12 września 2016

Olej rycynowy - właściwości. Jak go stosuję?

Dziś przychodzę do Was z postem o produkcie który znam już jakiś czas, jednak wcześniej nie byłam do niego przekonana. O jaki chodzi produkt? Jak go stosuję u siebie? Jak się u mnie sprawdził? Jeśli jesteście ciekawe zapraszam do czytania :)


Olej rycynowy, bo o niego własnie chodzi wytłacza się z nasion rącznika pospolitego (Ricinus communis). Jest to olej roślinny, sama zaś roślina w naturze występuje w Afryce oraz Indiach. Znany jest na  świecie od wieków ze względu na swoje właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Jego medyczne i terapeutyczne właściwości czynią go popularnym w różnych branżach. Olej rycynowy może być wykorzystany na wiele sposobów w pielęgnacji skóry, włosów oraz zdrowia. Jest również jedną z najszerzej stosowanych substancji: w rozmaitych kosmetykach, mydłach, tkaninach, olejkach do masażu oraz lekach. Olej rycynowy obfituje w kwas rycynowy, który zwalcza bakterie wywołujące trądzik. Skutecznie przenika on poprzez warstwy skóry. Olej rycynowy to wspaniały środek nawilżający. Kwasy tłuszczowe w dużym stężeniu łatwo przenikają przez skórę. Pomaga to usuwać płaty suchej skóry i przywraca odpowiednie nawilżenie. W tym celu wystarczy niewielka ilość oleju. Zawarte w nim kwasy tłuszczowe wyróżniają go spośród innych olejów roślinnych. Olej rycynowy znajduje zastosowanie w różnych gałęziach przemysłu, lecz najbardziej ceniony jest w dziedzinie pielęgnacji skóry ze względu na swoją zdolność do szybkiego nawilżania.

Olej rycynowy jest stosowany do redukcji blizn. Choć używany w tym celu działa powoli (i musi być aplikowany regularnie dla zauważalnych efektów), jest naturalnym i trwałym rozwiązaniem. Znów na ratunek przybywają kwasy tłuszczowe. Wnikają głęboko w tkankę blizny i wypychają ją, jednocześnie stymulując wzrost zdrowej skóry. Dzięki temu blizny powoli zanikają. Olejek rycynowy używany jest jako środek działający kojąco i regenerująco na skórę dłoni. Do tego wzmacnia paznokcie. Olej rycynowy jest bardzo dobry na wszelkie problemy skórne takie jak: oparzenia słoneczne, trądzik, sucha skóra i rozstępy. Pomaga również na takie przypadłości, jak: kurzajki, czyraki, grzybica między palcowa oraz chroniczne swędzenie, oparzenia słoneczne, kurzajki, infekcje grzybicze, zakażenia drożdżakami czy trądzik.

Ja stosuję olej rycynowy na dwa sposoby. Na twarz oraz na paznokcie. Na początku stosowałam olej rycynowy co drugi dzień ponieważ bałam się, że może mnie zapchać. Na szczęście nic takiego się nie stało. Teraz stosuję go częściej, nawet codziennie i wszystko jest dobrze. Jak olej ten sprawdził się na mojej cerze? Przede wszystkim bardzo dobrze ją nawilżył. Wcześniej gdy nie używałam go moja cera po myciu była nieco sucha, ściągnięta, natomiast teraz jest ładnie nawilżona, miękka, miła w dotyku. Olej rycynowy wyrównał również trochę koloryt mojej cery, nie jest już taka czerwona jak była wcześniej. Świetnie radzi sobie z niedoskonałościami. Nałożony na noc sprawia, że krostki szybciej się goją. Nieco mniejsze nawet zagoją się w całości. Jest chyba lepszy niż maść z witaminą A. Stosuję olej rycynowy również na paznokcie. Dzięki olejowi paznokcie szybciej rosną, mniej się rozdwajają, są mocniejsze.

Na efekty oczywiście trzeba trochę poczekać. Olej rycynowy na twarz stosuję 4 miesiące, a na paznokcie 2 miesiące i już widzę efekty. Mam nadzieję, że za jakiś czas paznokcie jeszcze bardziej się wzmocnią, przestaną rozdwajać, w końcu będę miałam długie i piękne paznokcie. Na pewno wtedy nie przestanę używać tego oleju i będzie on na stałe w pielęgnacji moich paznokci oraz cery. Nie próbowałam oleju rycynowego ani na rzęsy, na brwi ani na włosy, w tej kwestii nie mogę nic powiedzieć. Olej rycynowy można zakupić w każdej aptece, w cenie poniżej 10 zł. Wystarczy na kilka miesięcy stosowania.

Znacie ten olej? Stosujecie w swojej pielęgnacji? Jeśli tak, to w jaki sposób?

8 września 2016

Ziaja Intensywna Odbudowa, Maska do włosów zniszczonych

Nie było mnie "chwilę", ale wracam do Was z nowymi postami. Czy ktoś za mną tęsknił? Mam nadzieję, że tak :) Oczywiście wpadnę do Was i nadrobię wszystkie nowe posty. Jestem ciekawa co tam u Was :)

A dzisiaj mam dla Was post z recenzją kolejnego produktu jednej z moich ulubionych marek czyli Ziaji. Zapraszam serdecznie.

Jak wiecie bardzo lubię Ziaję więc postanowiłam wypróbować maskę z tej marki. Pierwszą maską którą kupiłam była maska Masło Kakaowe, jednak wtedy średnio mi się spodobała, więc oddałam ją siostrze. Później chciałam ją kupić ponownie jednak nie było jej w drogerii. Były inne maski, mój wybór padł na Maskę Intensywna Odbudowa Ziaja. Dziś mam dla Was kilka słów o niej.

Skoncentrowany preparat o niskim pH, który zamyka łuski i regeneruje włosy aż po same końce.
DZIAŁANIE:
- Uzupełnia niedobór składników budulcowych. 
- Głęboko regeneruje naruszoną strukturę włosów. 
- Zapobiega rozdwajaniu się końcówek. 
- Zwiększa wytrzymałość włosów na uszkodzenia.

WSKAZANIA: do włosów zniszczonych 



Maska zamknięta jest w słoiczku w kolorze biało - granatowym, o pojemności 200 ml, podobnie tak jak wszystkie maski Ziaja. Dostępna jest w małych drogeriach, raczej nie można jej dostać w drogerii typu Natura czy Rossmann. Cena tej maski to ok 7 zł. Konsystencja maski jest średnio rzadka, kremowa, w kolorze białym. Ma piękny, trochę budyniowo - kokosowy, przyjemny zapach który długo utrzymuje się na włosach. Maska dobrze się rozprowadza na włosach oraz spłukuje. Nakładałam ją po umyciu włosów na dłużej niż było napisane na opakowaniu, czyli ok 15 min, po tym czasie spłukiwałam.

Maska w działaniu bardziej przypomina odżywkę niż maskę, jest moim zdaniem za słaba jak na maskę. Włosy są po niej miękkie, wygładzone, dobrze się rozczesują i tyle. Nie sądzę, że kupię tą maskę ponownie ponieważ jest zwyczajna, nic specjalnego. Myślę jednak, że warto wypróbować ponieważ jest to tania maska, a być może sprawdzi się lepiej niż droższa. Być może będzie lepsza dla Waszych włosów niż dla moich. Na pewno wypróbuję inne produkty do pielęgnacji z Ziaji, bo bardzo lubię tą markę.

Moja ocena: 3/5

Znacie maski Ziaja? Używacie? Jaki produkt do włosów możecie polecić z Ziaji który dobrze się u Was sprawdził?

31 sierpnia 2016

Tag: To czy tamto?

Dziś przychodzę do Was z kolejnym tagiem. Mam nadzieję, że spodoba Wam się. Jeśli chcecie może oczywiście też odpowiedzieć na te pytania. Zapraszam serdecznie.


MODA

1. Jeansy czy spodnie dresowe?
Gdy gdzieś wychodzę wybieram raczej jeansy, w domu chodzę w spodniach dresowych, czasami w legginsach.

2. Krótkie czy długie rękawy?
W zależności od pory roku noszę krótkie latem, a zimą długie. Chyba, że w lecie jest zimno to zdarza się zakładać sweterki/bluzki na długi rękaw.

3. Sukienki czy spódnice?
Nie noszę ani sukienek ani spódnic.

4. Paski czy krata?
Krata chociaż paski też są ładne, ale trochę mi się już znudziły.

5. Klapki czy sandały?
Sandały.

6. Szale czy kapelusz?
Wybieram szale, chociaż rzadko noszę.

7. Wisiorek czy bransoletka?
Nie noszę biżuterii, ale gdybym miała wybrać wybrałabym wisiorek.

8. Obcasy czy płaska podeszwa?
Jestem wysoka więc wybieram buty z płaską podeszwą. Trochę dziwnie czułabym się w butach na obcasach, chociaż może kiedyś kupić sobie jakieś na obcasach, ale bardzo niskich.

9. Buty kowbojskie czy sportowe?
Sportowe, trampki lub tenisówki.

10. Marynarka czy bluza?
Marynarka. Chociaż częściej noszę sweterki.


WŁOSY 

1. Proste czy kręcone? 
Ładnie wyglądam i w prostych i w kręconych włosach, jednak ostatnio częściej wybieram falowane/kręcone włosy, gdyż dodaje to objętości.

2.Kok czy kucyk? 
Częściej kok, czasami kucyk.

3. Wsuwki czy spinki? 
Wsuwki.

4. Lakier czy żel? 
Oczywiście, że lakier. Lubię też puder do włosów.

5. Długie czy krótkie? 
Wolę dłuższe włosy, ponieważ takich łatwiej dodać objętości niż krótszym.

6. Ciemne czy jasne? 
Ja mam coś pomiędzy, nie mam ani ciemnych ani jasnych. Szczerze nie wiem jakie mi pasują, ale podobają mi włosy i ciemne i jasne.

7. Bez grzywki czy z grzywką? 
Bez grzywki. Nie cierpię gdy włosy lecą mi na twarz/

8. Związane czy rozpuszczone? 
Związane, aby nie przeszkadzały.

9. Naturalne czy farbowane? 
3 lata temu farbowałam włosy. Podobał mi się ten efekt. Teraz nie farbuję i jest mi z tym dobrze. Może kiedyś wrócę do farbowania, ale nie wiem kiedy to będzie.

10. Wystylizowane czy w nieładzie?
Wystylizowane, chociaż często jak ułożę włosy to gdy wyjdę w wietrzny dzień po jakimś czasie już mało zostaje z tego ułożenia :(



PAZNOKCIE

1. OPI czy China Glaze? 
Nic z tych rzeczy.

2. Krótkie czy długie? 
Wolę długie, ponieważ moim zdaniem dłonie wtedy ładniej wyglądają. Niestety mam słabe, rozdwajające się paznokcie więć trudno mi zapuścić długie paznokcie, ale cały czas dzielnie walczę o wymarzoną długość.

3. Naturalne czy tipsy? 
Oczywiście naturalne.

4. Ciemne czy jasne kolory? 
Zawsze, zawsze jasne. Lepiej się z takimi czuję.

5. Gładkie lakiery czy piaski albo brokaty? 
Chyba gładkie, chociaż bardzo rzadko maluję paznokcie.

6. Kwadratowe czy okrągłe? 
Wolę okrągłe.

7. Naturalne czy pomalowane? 
Częściej mam naturalne paznokcie, gdyż nie lubię malować paznokci ponieważ mam problemowe paznokcie. Poza tym zawsze gdy maluję paznokcie to gdzieś dotknę i popsują się ;/

8. Wycięte skórki czy odsunięte? 
Częściej wycinam chociaż chyba lepiej jest odsuwać skórki.

9. Jednokolorowe czy szaleństwo kolorystyczne? 
Gdybym malowała paznokcie to wybierałabym jednokolorowe.

10. Delikatne kolory czy neonowe?
Raczej delikatne, bardziej mi się podobają takie.


MAKIJAŻ

1. Bronzer czy róż do policzków?
Nie używam ani tego ani tego.

2. Szminka czy błyszczyk?
Nie używam ani szminki ani błyszczyku, zdecydowanie bardziej wolę pomadki ochronne czy wazeliny.

3. Liner czy tusz do rzęs?
Tusz do rzęs.

4. Podkład czy puder?
Nie używam ani podkładu ani pudru, ale gdybym używała to wybrała obydwa produkty.

5. Neutralne czy kolorowe cienie do powiek?
Bardziej wolę neutralne, najlepiej beże i brązy.

6. Prasowane cienie czy pigmenty?
Prasowane.

7. Pędzle czy gąbki?
Nie używam ani pędzli ani gąbek.

8. Matowo czy błyszcząco?
Matowo.

9. Lekki czy mocny makijaż?
Lekki, ale z nieco mocniej podkreślonym okiem.

10. Jasne czy ciemne usta?
Raczej jaśniejsze.


Bardzo chętnie poznam Wasze odpowiedzi na pytania. Jeśli chcecie możecie zrobić ten również u siebie na blogu :)

28 sierpnia 2016

BeBeauty, Delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy

Od jakiegoś czasu stosuję do mycia twarzy bardziej delikatne produkty, nie typowo do cery trądzikowej, mieszanej jaką mam, tylko do suchej, wrażliwej. Jednym z takich produktów jest Delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy Be Beauty, o którym będzie dzisiejszy post.

Nigdy nie zwracałam szczególnej uwagi na produkty do mycia twarzy czy włosów typowo "Biedronkowych". Zawsze wybierałam te z drogerii czy apteki, jednak jakiś czas temu przeszukując internet natknęłam się na żele do mycia twarzy z Biedronki. Wcześniej widziałam je również na Youtube. Pomyślałam: "A co tam, wypróbuję". Pierwszym żelem który postanowiłam wypróbować był właśnie bohater dzisiejszego postu, potem żel micelarny który nie był zły, jednak nie wróciłam do niego.

Łagodnie oczyszcza skórę twarzy i oczu z makijażu i zanieczyszczeń, nie powodując wysuszenia. Delikatna formuła żelu koi podrażnienia i pozostawia uczucie komfortu. Wyciąg z owocu noni działa na skórę antyoksydacyjnie i odżywczo, dodaje energii oraz wspomaga jej naturalna ochronę. Zawarta w żelu gliceryna utrzymuje optymalny poziom nawilżenia. Skóra po użyciu żelu jest oczyszczona, nawilżona i ukojona. Wysokie bezpieczeństwo stosowania, 0% alergenów. 


Żel zamknięty jest w tubce w kolorze biało-różowej, o pojemności 150 ml. Opakowanie dosyć miękkie, łatwo można wydobyć żel do końca. Dostępny jest oczywiście w Biedronce, czyli jest bardzo łatwo dostępny. Cena żelu to około 5 zł. Bardzo malutko jak na żel do mycia twarzy. Nie znam tak taniego produktu do mycia twarzy, chyba, że jakieś mydełko. Konsystencja produktu jest kremowa, w kolorze białym, nie za rzadka. Nie pieni się, co niektórym może przeszkadzać. Ja kiedyś nie lubiłam takich żeli, ale zmieniło się to. Teraz jak najbardziej mi to odpowiada.  Zapach ma delikatny, przyjemny. Jeśli chodzi o produkty do mycia twarzy nie jest to problem, ponieważ nie muszą one pachnieć nie wiadomo jak mocno.

Żel przeznaczony jest do skóry suchej i wrażliwej. Ja mam cerę mieszaną, jednak na policzkach zdarza się być wysuszona. Żele do cery mieszanej, trądzikowej powodują u mnie jeszcze większą suchość, dlatego postanowiłam zamienić na takie do cery wrażliwej. Żel nie wysusza skóry, nie powoduje ściągnięcia, nie sprawia też, że skóra się świeci. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu to radzi sobie, ale nie do końca, ponieważ  trzeba trochę dłużej nim przecierać oczy podczas mycia. Tutaj malutki minusik. Jednak nie przeszkadza mi to jakoś bardzo.

Bardzo lubię ten produkt. Nie tylko dlatego, że jest delikatny dla mojej cery, ale także za jego cenę i dostępność. Na pewno kupię jeszcze nie raz.

Moja ocena: 4,5/5

Znacie żele do mycia twarzy z Bebeauty? Stosujecie? Co myślicie o tanich produktach do mycia twarzy?